RELACJA: Świąteczne przełamanie!

RELACJA: Świąteczne przełamanie!

Słupszczanie po czterech przegranych z rzędu przełamali się, pokonując na wyjeździe Trefl 64:59, po raz drugi w tym sezonie zdobywając ERGO Arenę. Tym samym Energa Czarni potwierdzili, że jeszcze nie złożyli broni w walce o jak najlepsze miejsce przed play-off. Bohaterem spotkania był bez wątpienia Yemi Gadri-Nicholson, który w kluczowej akcji zdobył trzy punkty.

Energa Czarni rozpoczęli dość nerwowo, mając sporo kłopotów z umieszczeniem piłki w koszu, nawet z wypracowanych pozycji. Imponującą trójkę z ośmiu metrów trafił w końcu Oded Brandwein i tym samym otworzył wynik dla słupszczan, choć sam poprosił o zmianę. Po rzucie z dystansu  Waczyńskiego było już 7:3 dla gospodarzy, ale nasi koszykarze nie zamierzali tym razem odpuścić w pierwszej kwarcie. Kierowanie akcji pod kosz przynosiło efekty, bowiem nieźle grali Yemi Gadri-Nicholson i Robert Tomaszek. Spotkanie mocno się wyrównało i prowadzenie przechodziło z rąk do rąk niemal co akcję.

Po krótkiej przerwie naszym koszykarzom wciąż brakowało skuteczności i mimo solidnej postawy w obronie na prowadzeniu wciąż pozostawał Trefl. Pierwsze punkty w kwarcie dla Energi Czarnych zdobył z linii rzutów wolnych Yemi, a było to dopiero po przeszło czterech minutach gry. Po trójce Michała Nowakowskiego był już remis po 23, ale fatalnie rozegrana ostatnia minuta pierwszej połowy przez słupszczan sprawiła, że do przerwy było 27:23 dla sopocian. Co ciekawe, obie ekipy trafiały rzadziej, niż w co trzeciej swojej próbie, a gospodarze mieli aż o dziesięć zbiórek więcej.

Na początku drugiej połowy przewaga Trefla sięgnęła sześciu punktów, ale przewinieniem technicznym ukarany został Sime Spralija, a Energa Czarni w jednej akcji zdobyli pięć pkt. (dwa wolne Dutkiewicza, trójka Brandweina). Po chwili kolejną trójkę dołożył Nowakowski i słupszczanie wyszli na prowadzenie 33:31. Przez moment było nawet 36:31 po jeszcze jednym rzucie dystansowym Brandweina, ale tym samym od razu odpowiedział Sime Spralija. Nic jednak straconego, bowiem aż dziewięć punktów w kilka minut zdobył Kostrzewski i przed czwartą kwartą Energa Czarni prowadzili 45:40.

W ostatniej części gry początek był bardzo nieudany w wykonaniu naszych koszykarzy – zawodnicy Trefla co chwilę lądowali na parkiecie po faulach słupszczan, którzy w ciągu dwóch minut mieli już na koncie pięć przewinień. W tym samym czasie gospodarze zdołali odrobić niemal wszystkie straty, a po trójce Spraliji odzyskali prowadzenie w połowie kwarty. Energa Czarni zanotowali jednak świetną sekwencję – trójkę trafił Abernethy, dwa punkty dołożył Nowakowski i po wyrwaniu piłki przez Nicholsona kolejne dwa zdobył Trice – na trzy minuty przed końcem było 57:52 dla słupszczan.

Akcją 2+1 popisał się jednak Turner, a przy okazji wymusił piąty faul świetnego tego dnia Michała Nowakowskiego. Tylko jednym wolnym odpowiedział mu Nicholson, a po drugiej stronie parkietu wsadem popisał się Looby. Kolejną akcję fatalnie rozegrał Brandwein i po kontrze Trefla to gospodarze znów prowadzili, a na zegarze pozostawało zaledwie 48 sekund. Kluczowa akcja należała na szczęście do Energi Czarnych, a dokładnie do naszego niezastąpionego środkowego. Yemi Gadri-Nicholson zebrał piłkę po niecelnym rzucie Kostrzewskiego i trafił z faulem, wykorzystując również rzut wolny. Do remisu mógł doprowadzić Frank Turner, ale spudłował i dwa wolne miał Trice. Rocky był skuteczny tylko raz i Trefl miał szansę na dogrywkę. Energa Czarni nie popisali się w obronie i piłkę na czystej pozycji otrzymał Michalak, trafił z dystansu, ale… wcześniej stanął na aucie, punkty nie mogły być zaliczone i słupszczanie mogli już cieszyć się z wygranej.

Była to trzecia wygrana Energi Czarnych z Treflem w tym sezonie, druga na parkiecie rywali. Słupszczanie mieli problem z powstrzymaniem w zasadzie tylko Adama Waczyńskiego, a lider sopocian Filip Dylewicz został całkowicie powstrzymany i zdobył najmniej punktów w tym sezonie. Najlepszym graczem Energi Czarnych był Yemi Gadri-Nicholson, który miał 12 pkt., 11 zb., aż 5 bloków i 3 asysty.

Trefl – Energa Czarni 59:64 (18:16, 9:7, 13:22, 19:19)

Trefl: Waczyński 18, Spralija 13, Turner 10, Stefański 6, Harrington 2, Dylewicz 2, Dąbrowski 2, Michalak 2, Davis 2, Looby 2.

Energa Czarni: Nowakowski 13, Brandwein 13, Nicholson 12, Kostrzewski 12, Trice 5, Abernethy 5, Dutkiewicz 2, Tomaszek 2, Dabkus.

Mateusz Bilski

 

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."