RELACJA: Świąteczny rewanż

RELACJA: Świąteczny rewanż

Energa Czarni udanie zrewanżowali się Rosie za dwie przegrane w tym sezonie (w lidze i Pucharze Polski) i w Lany Poniedziałek wygrali 70:62. Niestety nie udało się powalczyć o odrobienie strat z pierwszego meczu (19 pkt.), ponieważ zryw radomian w czwartej kwarcie doprowadził do emocjonującej końcówki. Nasze sukces trójkami przypieczętowali Łukasz Seweryn i czarni_slupsk Blassingame.

Kluczami do zwycięstwa były dobra obrona zatrzymująca rywali na zaledwie 31% celnych rzutów z gry oraz postawa rezerwowych. Lider Rosy Torey Thomas rozegrał jeden z najsłabszych meczów w sezonie, trafiając tylko raz przy 11 próbach z gry! Nasi zmiennicy zdobyli aż 30 pkt. przy 9 rywali, a największy w tym udział mieli Kacper Borowski i Justin Jackson. Drugi z wymienionych swoją niespożytą energią zarażał całą drużynę i kibiców w Hali Gryfia, co chwilę porywając ich swoimi udanymi i efektownymi blokami, zbiórkami i walką o piłkę. Borowski z kolei rozegrał jedno ze swoich najlepszych spotkań, był nie tylko bardzo skuteczny, ale i poświęcał się w walce na tablicach.

Mecz rozpoczął się tradycyjnie od akcji pod kosz, gdzie Cheikh Mbodj szybko wpędził Igora Zajcewa w problem z faulami. Po trójkach Blassingame’a i Mokrosa wyszliśmy na prowadzenie, ale rewelacyjna postawa C.J. Harrisa (10 pkt. w 1 kwarcie) pozwoliła Rosie wygrywać nawet 18:14. Wtedy nakręcani przez niezastąpionego Jacksona zanotowaliśmy serię 20:4 i nie oddaliśmy prowadzenia już do końca meczu.

Po trójce Borowskiego pod koniec trzeciej kwarty prowadziliśmy nawet 56:40 i wydawało się, że możemy powalczyć o odrobienie 19 pkt. straty z grudniowego meczu w Radomiu. Niestety wtedy sytuacja zaczęła wymykać się spod naszej kontroli. Przyjezdni w końcu znaleźli ustawienie, które doskonale radziło sobie w defensywie i przez niemal 6 minut ostatniej kwarty nie zdołaliśmy zdobyć nawet punktu, tracąc ich aż 10.

Przy stanie 58:55 trener Kairys poprosił o przerwę, której efekty szybko były widoczne. Campbell trafił z faulem rywali, Seweryn nie pomylił się z dystansu, a na linii rzutów wolnych skuteczny był Jackson i wróciliśmy do nieco bezpieczniejszego prowadzenia. Po rzucie Harrisa na niecałą minutę przed końcem było 67:61, ale wtedy swoją piątą trójkę w meczu trafił Blassingame, przypieczętowując tym samym nasze zwycięstwo.

W przerwie meczu odbyła się licytacja ubiegłorocznego brązowego medalu zdobytego przez naszych koszykarzy na rzecz chorej ośmioletniej Natalki ze Słupska. Nasze cenne trofeum udało się wylicytować za 4000 zł, za co serdecznie dziękujemy w imieniu Natalki i jej rodziców.

Energa Czarni – Rosa 70:62 (22:18, 17:10, 19:17, 12:17)

Energa Czarni: Blassingame 19, Borowski 12 (6 zb.), Jackson 9 (7 zb.), Harper 9 (7 zb.), Mbodj 8, Mokros 6, Seweryn 5, Campbell 2 (9 zb.), Cesnauskis.

Rosa: Harris 22, Sokołowski 14, Zajcew 11, Jeszke 5, Witka 3, Thomas 3, Adams 2, Szymkiewicz 2, Bonarek, Hajrić.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."