RELACJA: Szóstka i rekord!

RELACJA: Szóstka i rekord!

Energa Czarni pokonując AZS 71:63 zameldowali się w górnej szóstce TBL i zapewnili sobie awans do play-off, a ich kibice pobili rekord świata najgłośniejszej hali sportowej, osiągając oszałamiające 129,6 dB. Krótko mówiąc – niedzielne derby zakończyły się podwójnym sukcesem.
To było niezwykle emocjonujące, nerwowe i bardzo głośne spotkanie. Bardzo wysoka stawka meczu nie sparaliżowała jednak koszykarzy żadnej z drużyn, przez co do ostatnich minut nie było pewne, kto będzie mógł cieszyć się ze zwycięstwa. Lepiej zaczęli słupszczanie, którzy dzięki dobrej grze Rocky’ego Trice’a i Derricka Zimmermana prowadzili już 16:9. W drugiej kwarcie, po celnej trójce debiutującego na Gryfi Karola Gruszeckiego i rzucie Jordana Hullsa, przewaga Energi Czarnych wzrosła do 11 punktów.

Krzysztof Szubarga i LaceDarius Dunn nie pozwolili jednak gospodarzom na przejęcie meczu. W zasadzie tylko we dwóch w niecałe trzy minuty nie dość, że odrobili straty, to jeszcze wyprowadzili AZS na minimalne prowadzenie. Kolejna seria punktowa Trice’a sprawiła jednak, że do przerwy to Energa Czarni wygrywali 38:30. W trzeciej kwarcie koszalinianie wciąż napierali na słupską defensywę i różnica się pomniejszała, jednak nasz zespół utrzymał przewagę, ponieważ skuteczny był Jarosław Mokros.

Gdy na początku ostatniej części spotkania dwie trójki z rzędu trafił Hulls (58:48), wydawało się, że słupszczanie nie są już zagrożeni. Kolejna jednak seria AZS, tym razem 10:1, sprawiła, że mecz zaczynał się niemal od nowa. Energa Czarni prowadzili zaledwie 59:58 i niemal każda ofensywna akcja sprawiała im wiele trudności. Na szczęście, po drugiej stronie parkietu radzili sobie lepiej i udało im się wybronić cztery rzuty rywali.

– Byliśmy przekonani, że ten mecz będzie bardzo trudny. Mieliśmy swoją szansę na wygraną, gdy w czwartej kwarcie udało nam się odrobić większość strat i zbliżyliśmy się do gospodarzy na jedną akcję. Niestety nie wykorzystaliśmy jej, ponieważ popełniliśmy w tym momencie zbyt wiele błędów – mówił po spotkaniu trener gości Gasper Okorn.

W końcu, na niecałe trzy minuty przed końcem, celną trójką popisał się Michał Nowakowski, czym wyprowadził nasz zespół na pięciopunktowe prowadzenie. Rozpaczliwe akcje Odeda Brandweina przynosiły dla AZS więcej złego, niż dobrego, choć udało mu się jeszcze trafić z dystansu i dać pewną nadzieję swojej drużynie. Znów górę wzięła jednak defensywa słupszczan i gdy po błędzie kroków Brandweina dwa wolne trafił Nowakowski, kibice w końcu mogli zacząć fetować.

– Wiedzieliśmy, o jaką stawkę gramy, choć niestety sami doprowadziliśmy się do takiej sytuacji, że to był mecz niemal o wszystko. Zagraliśmy jednak bardzo dobrze w obronie, choć nie jestem zadowolony z naszej ofensywy: popełnialiśmy trochę prostych błędów, szwankowała egzekucja. Zapewniliśmy sobie jednak miejsce w pierwszej szóstce i dalej będziemy walczyć – mówił po meczu trener Andrej Urlep.

– Przyjechaliśmy wygrać i przedłużyć swoją szansę na szóstkę, ale niestety nie udało się. Jak wspomniał trener, mieliśmy swoją szansę, ale nie potrafiliśmy skończyć 2-3 akcji z rzędu. Gdyby to się udało, Czarni zaczęliby się denerwować. W kluczowym momencie Nowakowski trafił trójkę, choć wiedzieliśmy, że tylko on i Hulls grozili wtedy rzutem z daleka – komentował Krzysztof Szubarga.

Najskuteczniejszym graczem Energi Czarnych był Rocky Trice, który do 17 pkt. dołożył 4 zbiórki. Wiele kluczowych rzutów oddał jednak Jordan Hulls, zdobywając 10 ze swoich 14 pkt. w ostatniej kwarcie. Warto podkreślić również aż 5 bloków w wykonaniu Josepha Taylora. Energa Czarni dobrze bronili (tylko 34% skuteczności z gry AZS) i dzięki temu wygrali, mimo kompletnej indolencji na linii rzutów wolnych, na której zmarnowali aż 13 rzutów.

– Te derby wywołały wielkie emocje. To był bardzo ważny mecz dla nas i na szczęście udało nam się awansować do pierwszej szóstki. Teraz każdy mecz będzie dla nas bardzo ważny, ponieważ chcemy wejść do czołowej czwórki i wywalczyć sobie przewagę własnego parkietu w play-off – dodał Rocky Trice.

Energa Czarni – AZS 71:63 (20:14, 18:16, 14:16, 19:17)

Energa Czarni: Trice 17, Hulls 14, Zimmerman 10, Nowakowski 9, Gruszecki 5, Mokros 5, Taylor 4, Śnieg 3, Jarmakowicz 3, Stutz 1.
AZS: Szubarga 24, Dunn 19, Brandwein 5, Harris 4, Mielczarek 4, Wołoszyn 3, Robinson 2, Dąbrowski 2, Trybański.
Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."