Relacja: To nie tak miało być

Relacja: To nie tak miało być

Energa Czarni po bardzo słabym spotkaniu przegrali z AZS w Koszalinie 83:67. Nie tak miały wyglądać pierwsze w tym sezonie derby na środkowym Pomorzu. Koszalinianie świetnie trafiali z dystansu, wyprowadzali skuteczne kontry i przede wszystkim, bardzo dobrze radzili sobie w obronie. Niestety, ale nasz zespół na tle odwiecznego rywala zaprezentował się źle.
Po raz pierwszy derby środkowej części Pomorza odbyły się na nowej Hali Widowiskowo-Sportowej w Koszalinie. Energa Czarni nie byli w stanie przedłużyć swojej serii zwycięstw z rywalami z zachodniopomorskiego, w której zawierały się liczne zwycięstwa na starej hali Gwardii. Tym razem najsilniejszy od lat AZS zdominował słupszczan w drugiej połowie, a wyrównana walka na parkiecie miała miejsce tylko przed dwie pierwsze kwarty.

Spotkanie rozpoczęło się od dwóch celnych trójek (Harris, Skibniewski) gospodarzy. Pierwszy raz piłka do kosza AZS wpadła po rzucie Roberta Tomaszka z połowy, ale było to już po błędzie 24 sekund i oczywiście punkty nie mogły być zaliczone. Po chwili jednak dwie kontry wykończył Levi Knutson, Tomaszek dołożył rzut wolny i mieliśmy remis. Wśród koszalinian dobrze grał Wiśniewski, jednak po trójce Mateusza Kostrzewskiego Energa Czarni wyszli na pierwsze prowadzenie w meczu.

AZS grał bardzo szybko i swoich okazji do zdobycia punktów szukał przede wszystkim w kontratakach i przy rzutach z dystansu. Kolejne dwie trójki w wykonaniu Robinsona i Henry’ego pozwoliły wrócić gospodarzom do przewagi, która po rzutach Kueblera szybko się powiększała. Co ciekawe, to właśnie rezerwowi gracze AZS rewelacyjnie spisywali się na tle podstawowych graczy słupszczan. Sprytnie grał jednak Kostrzewski, który w dwóch akcjach z rzędu wymusił dwa faule Wołoszyna, a ten sfrustrowany otrzymał również przewinienie techniczne. Z jednej akcji nasi koszykarze zdobyli cztery punkty i dzięki wspomnianemu Kostrzewskiemu, a także aktywnemu Knutsonowi, Energa Czarni odrobili wszystkie straty i na przerwę schodzili z prowadzeniem 44:42.

Na początku drugiej połowy na punkty Harrisa odpowiedział Tomaszek i co nieprawdopodobne, było to ostatnie prowadzenie naszego zespołu… Gra Czarnych Panter posypała się jak domek z kart. Nasi zawodnicy momentalnie stracili z trudem wypracowaną przewagę, niemal bez walki oddając kolejne piłki w ręce groźnych rywali. Energa Czarni grali po prostu słabo, popełniali fatalne błędy po obu stronach parkietu i nie mieli żadnego pomysłu na zatrzymanie rozpędzonego AZS. Wystarczy powiedzieć, że w ciągu sześciu minut gospodarze zanotowali serię 21 do 4, a tylko w trzeciej kwarcie nasz zespół miał aż 7 strat!

Przed ostatnią kwartą słupszczanie przegrywali jedenastoma punktami i co gorsze, nie widać było perspektyw na lepszą grę. Obwodowi gracze AZS wciąż trzymali wysoki poziom swojej gry – Kuebler, Skibniewski, Henry i Robinson dorzucili po trójce, a po drugiej stronie parkietu każda próba odrabiania strat z góry była skazana na porażkę. Energa Czarni w zasadzie walczyli już tylko o jak najniższy wymiar kary.

– Zagraliśmy zbyt miękko, w naszej grze nie było zdecydowania. Przeciwnik wykorzystał to i narzucił swój styl gry, czego efektem jest wynik. W pierwszej połowie odrobiliśmy osiem punktów straty i wyszliśmy na prowadzenie, ale to nie znaczyło, że wygramy to spotkanie. Nie można zawsze zwyciężać, ale tutaj zdecydowanie się pogubiliśmy i mam nadzieję, że jak najszybciej się odbudujemy – mówił zaraz po meczu dla TVP Sport Marcin Dutkiewicz.

Na szczególną uwagę w pomeczowych statystykach zasługuje imponująca skuteczność w dystansowych rzutach graczy AZS – 57% (13/23), przy mizernej Energi Czarnych (26%, 6/23). Gospodarze grali również bardziej zespołowo i przede wszystkim stracili zdecydowanie mniej piłek (10 do 17). Bardzo słabo po obu stronach zaprezentowali się byli koszykarze zwaśnionych ekip – Paweł Leończyk nie zdobył punktu, miał 3 zbiórki i aż 5 fauli, natomiast Marcin Dutkiewicz choć zanotował 3 pkt., trafił tylko 1 z 6 rzutów z gry i miał 2 straty.

AZS - Energa Czarni 83:67 (19:19, 23:25, 23:10, 18:13)

AZS: Henry 16, Robinson 16, Wiśniewski 15, Kuebler 12, Harris 10, Skibniewski 9, Wołoszyn 3, Bigus 2, Mielczarek, Leończyk.

Energa Czarni: Abernethy 17, Knutson 16, Kostrzewski 11, Gadri-Nicholson 9, Tomaszek 7, Dabkus 4, Dutkiewicz 3, Nowakowski, Brandwein.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."