RELACJA: Wielki mecz, Energa Czarni wiceliderami!

RELACJA: Wielki mecz, Energa Czarni wiceliderami!

To było niesamowite popołudnie w Twierdzy Gryfia! Grający w poważnym osłabieniu Energa Czarni nie przestraszyli się pełnego gwiazd Asseco Prokomu i po wielkich emocjach pokonali mistrzów Polski 62:58. Te spotkanie może być definicją „meczu walki” i choć niewiele było w nim ładnej koszykówki, kibice słupszczan zapamiętają je na długo.

Energa Czarni do spotkania przystąpili w sporym osłabieniu. Niestety Oded Brandwein, choć przebrany w meczowy strój i figurujący w składzie, nie rozgrzewał się i z powodu trwającej rehabilitacji po kontuzji kolana nie mógł pojawić się na parkiecie. Rozgrzewał się natomiast Levi Knutson, ale i jemu problemy zdrowotne nie pozwoliły zagrać. Pełny energii był natomiast Mateusz Kostrzewski, dla którego konieczny był odpoczynek w ostatnim, pucharowym starciu z Rosą. Brak podstawowych zawodników na pozycjach 1-2 sprawił, że Marius Linartas kolejny raz postawił na młodych słupszczan.

Spotkanie rozpoczęło się od potężnej „czapy” założonej przez Yemiego Gadri-Nicholsona Adamowi Hrycaniukowi, który od razu przekonał się, że ze słupskim duetem podkoszowych łatwo nie będzie. Dużo swobodniej mógł się czuć natomiast Łukasz Koszarek, którego akcje przeciwko muszącemu oszczędnie rozkładać siły Toddowi Abernethy’emu wyprowadziły Prokom na minimalne prowadzenie. Rewanżował się jednak Nicholson oraz Marcin Dutkiewicz. Co ciekawe, Wojciecha Jakubiaka mogliśmy oglądać już w pierwszej kwarcie, a szesnastolatek od razu odpłacił się trenerowi za zaufanie asystą w kontrze.

Agresywna obrona z obu stron sprawiła, że punktów po pierwszej kwarcie było naprawdę niewiele – w sumie 25. Chwilę później punktowali już tylko Energa Czarni (4 pkt. Kostrzewskiego) i po niecałych trzech minutach drugiej kwarty gospodarze wygrywali 19:12 i o czas musiał prosić trener Kestutis  Kemzura. Co ciekawe, dokonali tego grając polską piątką: Jakubiak, Dutkiewicz, Kostrzewski, Nowakowski, Tomaszek. Po kolejnych pięciu punktach Dutkiewicza Energa Czarni prowadzili 26:17, jednak popełniane przez słupszczan błędy nie pozwoliły im całkowicie przejąć spotkania. Rozegrał się Rasid Mahalbasić, który udowodnił, że przy naszych podkoszowych spryt jest skuteczniejszą bronią od siły Hrycaniuka. Mimo wszystko nasi koszykarze utrzymali do przerwy korzystny wynik (31:25).

Po zmianie stron gracze Asseco Prokomu ponownie niezwykle silnie rzucili się w obronie na naszych koszykarzy, ale Ci, nadrabiając olbrzymim zaangażowaniem w grę i walką, nie dali się stłamsić. Nie można było jednak oprzeć się wrażeniu, że nieustająca presja na rozgrywającego słupszczan przyniesie w końcu korzyść gdynianom. Energa Czarni swoją ambicją byli w stanie zdziałać jednak prawdziwe cuda, a Todd Abernethy udowodnił, że jego kondycja naprawdę pozwala mu na wiele. Gdyby nie trójka Piotra Pamuły równo z syreną kończącą kwartę, nasi koszykarze mieliby przed ostatnią częścią sporą zaliczkę. Ostatecznie prowadzili 47:42.

Po niemal siedmiu minutach czwartej kwarty na tablicy widniał wynik… 49:45. Przerażająca nieskuteczność z obu stron spowodowana była tym, że obie ekipy wszystkie siły poświęcały na walkę w obronie i na tablicach. Asseco Prokom postawił na rzuty z dystansu i choć długo nie mógł się wstrzelić, na dwie minuty przed końcem trafił Blassingame i prowadzenie słupszczan zmalało do dwóch punktów. Za chwilę spod kosza Hrycaniuk i remis. Na niecałe 24 sekundy przed końcem po wywalczonej piłce dwa wolne wykonywał Tomaszek i nie pomylił się, wyprowadzając nasz zespół na 4 pkt. prowadzenie. Wydawałoby się, że to już pewne zwycięstwo, ale Blassingame trafił trójkę po zaledwie dwusekundowej akcji. Od tej chwili rozpoczął się prawdziwy dreszczowiec na linii rzutów wolnych, z którego – m.in. dzięki wymuszeniu błędu 5 sekund rywali – zasłużenie zwycięsko wyszli Energa Czarni.

Energa Czarni – Asseco Prokom 62:58 (13:12, 18:13, 16:17, 15:16)

Energa Czarni: Dutkiewicz 17, Nicholson 16, Tomaszek 10, Dabkus 7, Kostrzewski 4, Abernethy 4, Nowakowski 4, Jakubiak, Długosz.

Asseco Prokom: Blassingame 17, Hrycaniuk 13, Koszarek 8, Mahalbasić 7, Pamuła 3, Acker 3, Szczotka 2, Witka 2, Robinson 2, Ponitka 1, Roszyk, Richards.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."