RELACJA: Wracamy do gry!

RELACJA: Wracamy do gry!

Energa Czarni znowu imponują! Nasi koszykarze w czwartej kwarcie meczu z Jeziorem całkowicie zdominowali swoich rywali i sprawili, że wyrównane spotkanie zakończyło się aż dwudziestopunktowym zwycięstwem 89:69. Korzystne rezultaty innych spotkań sprawiły, że szanse na awans do górnej szóstki wciąż są bardzo duże.
Od początku nasi koszykarze skierowali siłę swoich ataków pod kosz, gdzie niezwykle skuteczny był Valdas Dabkus, zdobywca ośmiu punktów w pierwszej kwarcie. W defensywie z kolei bardzo dobrze funkcjonował przy liderze rywali Jakubie Dłoniaku Mateusz Kostrzewski i dzięki temu słupszczanie mogli objąć prowadzenie 16:11. Niestety, po chwili Energa Czarni postanowili poszukać szczęścia w rzutach z dystansu i nie opłaciło się to, bowiem nawet z czystych pozycji pudłowali Marcin Dutkiewicz czy Levi Knutson, a Jezioro mogło odrobić straty.

Już na początku drugiej kwarty, po dwóch skutecznych akcjach Dłoniaka, który po pięciu pudłach w końcu znalazł drogę do kosza, Jezioro prowadziło 23:20. Choć trójką odpowiedział Kostrzewski, po chwili mieliśmy prawdziwy pokaz nieporadności naszych koszykarzy. Rywale wykorzystywali wszystkie błędy słupszczan i postawili na grę z kontry, dzięki czemu prowadzili nawet 31:23.

O przerwę poprosił trener Linartas i po niej wszystko się zmieniło. Knutson dwa razy z rzędu trafił za trzy, spod kosza dwa dorzucił Tomaszek i gdy jeszcze jedną trójkę dołożył Dutkiewicz, mieliśmy już remis po 34. Energa Czarni dominowali w walce o atakowane piłki, dzięki czemu mimo nienajlepszej skuteczności, mogli ponawiać swoje akcje i odzyskać prowadzenie. W pierwszej połowie w punktach drugiej szansy było 11:0 dla słupszczan, którzy prowadzili 40:36.

Po zmianie stron swój popis na obwodzie kontynuował Knutson, który na początku drugiej połowy był skuteczny przy kolejnych dwóch trójkach z rzędu, a Czarni prowadzili 48:36. Przerwę wziąć musiał więc Dariusz Szczubiał, a zaraz po niej uaktywnił się Dłoniak, który w minutę trafił trzy razy z dystansu, raz tym samym popisał się Krajniewski i z przewagi naszych koszykarzy zostały tylko dwa punkty.

W końcu jednak słupszczanie zdołali przebić defensywę gości. Dobrą sekwencję zaliczyła para Rocky Trice – Yemi Gadri-Nicholson i Energa Czarni odbudowali nieco ze swojej przewagi, a gdy po rewelacyjnej akcji w obronie całego zespołu trójkę w kontrze trafił Dutkiewicz, było już 68:58. Nasz środkowy po chwili opuścił jednak parkiet, natomiast seria Rocky’ego trwała w najlepsze. Trice dwoił się w obronie, a w ataku niewiele robił sobie z defensywy Jeziora – w sumie w czwartej kwarcie miał 13 pkt., 4 asysty, dwa bloki i przechwyt. Słupszczanie do ostatniej sekundy (dosłownie) walczyli o każdą piłkę i zasłużenie wygrali aż 89:69.

– Był to dla nas bardzo trudny mecz, wszyscy zawodnicy zmagali się ze stresem, ponieważ nałożyli na siebie presję. Zupełnie nie wiem dlaczego tak się stało, ona była nam niepotrzebna. Dlatego też nie grało nam się łatwo przez trzy kwarty, ale w ostatniej części meczu mieliśmy już czyste głowy, zagraliśmy dobrą obronę zespołową, która pozwoliła nam zdobywać łatwe punkty – mówił po meczu trener Linartas.

Nieobecność Todda Abernethy’ego była niemal niezauważalna, bowiem świetne spotkanie rozegrał Oded Brandwein, który ograniczył straty i imponował grą zespołową (9 asyst i tylko 2 straty). Rewelacyjny występ w czwartej kwarcie Trice’a nieco przyćmił bardzo dobrą postawę we wcześniejszych częściach gry Levi’ego Knutsona, który zdobył 19 punktów i miał 5 zbiórek. Pod koszami po obu stronach parkietu walecznością wyróżnili się Robert Tomaszek i Valdas Dabkus (po 8 zbiórek).

Jestem bardzo dumny z całej drużyny, zagraliśmy zespołowo, a gdy piłka leżała na parkiecie, każdy się na nią rzucał. Będzie nam to potrzebne w kolejnych, wyjazdowych spotkaniach. Jak chcemy mieć szansę je wygrać, musimy tak walczyć. Nie możemy myśleć o przegranych, tylko musimy iść naprzód. Ciężko trenowaliśmy i cieszę się, że  w końcu udało nam się to pokazać nie tylko na treningu, ale i podczas meczu – powiedział Robert Tomaszek.

Wygrana słupszczan przybliża ich do awansu do „górnej szóstki”. Jednoczesne zwycięstwo Kotwicy z AZS sprawiło, że Energa Czarni zrównali się w ligowej tabeli z sąsiadami z Koszalina i jeśli do końca sezonu nie zdarzy im się żadna wpadka, kolejną część rozgrywek spędzą w gronie najlepszych w kraju – kosztem właśnie AZS.

AUDIO: Marcin Dutkiewicz po meczu

Energa Czarni – Jezioro 89:69 (20:16, 20:20, 19:22, 30:11)

Energa Czarni: Knutson 19, Trice 17, Dutkiewicz 12, Tomaszek 9, Dabkus 8, Gadri-Nicholson 8, Kostrzewski 7, Brandwein 7, Nowakowski 2.

Jezioro: Dłoniak 18, Doaks 12, Alexander 11, Krajniewski 9, Long 9, Tiller 6, Wall 4, Przybyszewski, Patoka.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."