RELACJA: Wygrana kontrolowana

RELACJA: Wygrana kontrolowana

Spotkanie Energi Czarnych ze Startem przebiegało bez niespodzianek. Choć lublinianie w pierwszych kilkunastu minutach nawiązywali wyrównaną walkę, zaledwie kilka akcji wystarczyło, by nasi koszykarze zbudowali sobie bezpieczną, wysoką przewagę. Choć Start ambitnie walczył do ostatnich minut, tego dnia był zdecydowanie słabszy i Energa Czarni mogli cieszyć się ze zwycięstwa 94:60.

Dzięki trójce Blassingame’a i dobrej grze Harpera szybko wyszliśmy na prowadzenie, ale długo się nim nie nacieszyliśmy. W naszym zespole szwankowała koncentracja, a ambitni lublinianie starali się wykorzystywać wszystkie nasze błędy. Sami jednak wpędzili się w kłopoty – w niecałe pięć minut dwa faule niesportowe popełnił ich jedyny nominalny środkowy Jarosław Trojan i tym samym błyskawicznie zakończył swój udział w meczu.

Od początku Start umożliwiał nam grę szybkim atakiem i o ile przy akcjach rozgrywanych pozycyjnie bronili całkiem nieźle, o tyle nasze kontrataki przynosiły mnóstwo punktów. Po serii 9:0 prowadziliśmy nawet 20:12, ale wtedy pozwoliliśmy rywalom na serię 10:0 i straciliśmy przewagę. Na tym jednak skończyła się wyrównana walka. Udało nam się uruchomić rzuty z dystansu i po pięciu trójkach Seweryna, Blassingame’a i Mokrosa prowadziliśmy 47:34 po pierwszej połowie.

Zaraz po zmianie stron szybko 6 pkt. Zdobył Harper i prowadziliśmy już ponad 20 punktami. W sumie fragment od połowy drugiej do połowy trzeciej kwarty wygraliśmy aż 31:6, co w zasadzie zamknęło sprawę wyłonienia zwycięzcy. Z każdą minutą graliśmy z coraz większą pewnością siebie i swobodą. Miało to także swoje mniej pozytywne strony, ponieważ przy wysokiej przewadze uciekająca już koncentracja powodowała, że niekiedy rywale zbyt łatwo zdobywali punkty.

Mimo to w pełni kontrolowaliśmy to, co działo się na parkiecie, a atmosfera na ławce rezerwowych była iście sielankowa. Dominowaliśmy w walce o zbiórki, graliśmy bardzo zespołowo, nie notowaliśmy strat i trafialiśmy z wysoką skutecznością. Na parkiecie po kilka minut dostali także Marek Zywert i Dawid Rypiński, ale niestety nie udało im się wpisać na listę strzelców. Naszym najskuteczniejszym graczem był Demonte Harper, który zdobył aż 28 pkt. i miał 8 zb. Świetny mecz rozegrał Kacper Borowski, którego double double – 10 pkt., 10 zb. – wraz z asystami, przechwytami i blokiem złożyły się na drugi eval w zespole (22).

Energa Czarni- Start 94:60 (22:22, 25:12, 23:12, 24:14)

Energa Czarni: Harper 28 (8 zb.), Seweryn 13, Mbodj 12 (5 zb.), Blassingame 11 (7 as.), Borowski 10 (10 zb.), Jackson 8 (10 zb.), Campbell 8 (5 zb.), Mokros 4, Zywert, Rypiński.

Start: Kellogg 21, Małecki 12, Kowalski 8, Grzeliński 8, Salamonik 7, Jeftić 2, Trojan 2, Popović, Czujkowski, Ciechociński.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."