RELACJA: Wyjazdowy plan wykonany

RELACJA: Wyjazdowy plan wykonany

Z naszej dalekiej podróży do Tarnobrzega i Wrocławia wracamy z dwoma zwycięstwami! W środę w zaległym meczu 18. Kolejki Energa Czarni pokonali WKS Śląsk 85:73, całkowicie dominując grę w najważniejszych fragmentach. Mimo wyrównanego przebiegu, spotkanie było pod naszą kontrolą i nawet braki kadrowe nie przeszkodziły nam w drodze po kolejne dwa punkty.

Od początku nieźle grali nasi byli zawodnicy - Jankowski i Jarmakowicz - przez co gospodarze minimalnie prowadzili. Tym razem jednak mogliśmy liczyć na nasze rzuty z daleka i dwie trójki Mokrosa uspokoiły sytuację. Gdy kolejną dołożył Blassingame, a kapitalnym wsadem w kontrze popisał się Borowski, prowadziliśmy nawet 21:13. Nasza przewaga utrzymywała się także w drugiej kwarcie, gdy również dwie trójki trafił Seweryn, ale w końcu Śląsk się przełamał i wolnymi Williamsa oraz celnym rzutem z daleka Hana doprowadził do remisu po 31. Gdy na moment utraciliśmy prowadzenie, popis dał świetny tego dnia Harper i sytuacja wróciła do normy.

Wrocławianie po zmianie stron wydawało się, że znaleźli sposób na Energę Czarnych. Kierowali większość piłek do skutecznego Williamsa, który nie tylko trafiał, ale i wymuszał kolejne faule naszych wysokich, a gdy był podwajany, natychmiastowo otwierali się na dystansie. Gra opierała się na seriach obu drużyn - na 8 pkt. z rzędu Śląska odpowiedzieliśmy identyczną serię, po czym gospodarze zdołali znów zanotować 7 pkt. bez naszej odpowiedzi i utrzymać się na minimalnym prowadzeniu.

Na szczęście mieliśmy niezawodnych Harpera i Mokrosa, którzy jeszcze przed czwartą kwartą przywrócili nas do gry, na pozycję zespołu kontrolującego mecz. Po 4. faulu Williamsa kilkanaście sekund przed końcem trzeciej części meczu, nerwy puściły trenerowi Śląska i po faulach zwykłym i  technicznym pewnie trzy wolne wykorzystał Blassingame. Gdy na początku decydującej kwarty trafili Jarmakowicz i Han, doprowadzając do wyniku 62:64, Śląsk musiał zmierzyć się ze znanym nam już huraganowym atakiem ECS.

Dwie akcje Jacksona, wejście pod kosz Harpera, kolejna trójka Mokrosa i znów dystansowe trafienie Harpera - w sumie 12:0 i w połowie kwarty było już w zasadzie po meczu. Rzutem zza łuku naszą serię przerwał Ikovlev, co jeszcze bardziej nakręciło Harpera, który dołożył kolejne pięć pkt. bez odpowiedzi rywali. Kibice za ławką Energi Czarnych mogli już wtedy zacząć świętować, a nasi koszykarze z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku myśleć już o tym, jak w niedzielę pokonać Stelmet.

Najskuteczniejszym koszykarzem meczu był Demonte Harper, który zdobył 24 pkt., miał 6 zb., 4 as., 3 prz. i nawet 5 jego dość prostych strat nie mogło mieć wpływu na jego bardzo pozytywną ocenę po tym spotkaniu. W obliczu nieobecności Folarina Campbella wziął na siebie pełną odpowiedzialność za zdobywanie punktów i wyglądał na boisku dokładnie tak, jak na początku sezonu. Kolejne kapitalne spotkanie rozegrał Jarek Mokros, który znów trafił 4 trójki, miał w sumie 14 pkt. i 9 zb. Na uznanie zasługuje także postawa czarni_slupska Blassingame’a, który grając przez pełne 40 min. momentami się oszczędzał, ale znakomicie prowadził nas do tego zwycięstwa.

WKS Śląsk - Energa Czarni 73:85 (18:23, 17:18, 23:23, 15:21)

WKS Śląsk: Williams 19, Jankowski 14, Ikovlev 12, Jarmakowicz 8, Kowalenko 7, Han 5, Kulon 4, Chanas 2, Wnętrzak 2.

Energa Czarni: Harper 24 (6 zb., 4 as.), Mokros 14 (9 zb.), Mbodj 11 (9 zb.), Blassingame 10 (7 as.), Jackson 10 (7 zb.), Seweryn 9, Borowski 4, Surmacz 3.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."