RELACJA: Z Rosą górą po raz czwarty

RELACJA: Z Rosą górą po raz czwarty

Energa Czarni są w tym sezonie prawdziwą zmorą koszykarzy Rosy Radom. Choć 48 godzin po wyczerpującym spotkaniu z Treflem nasi zawodnicy wyraźnie odczuwali trudy tego niełatwego spotkania i nie grali tak zachwycająco, ponownie dość pewnie pokonali beniaminka TBL 83:74. Była to czwarta wygrana słupszczan z Rosą sumując mecze ligowe i pucharowe, a także siódme zwycięstwo z rzędu Energi Czarnych w lidze, której stali się samodzielnym liderem.

To było bardzo trudne, ale jednocześnie niezwykle ważne spotkanie dla naszego zespołu. Choć rywale z Radomia są niżej notowani, a trzy poprzednie spotkania tych drużyn kończyły się zwycięstwem Energi Czarnych, fakt rozgrywania przez słupszczan 48 godzin wcześniej wyczerpującego meczu z Treflem był dla gości furtką, poprzez którą mogli oni wyrwać zwycięstwo w Hali Gryfia. Jeszcze przed pojedynkiem z sopocianami trener Marius Linartas przestrzegał, że to właśnie spotkania z przeciwnikami z miejsc 7-12 są tymi, które należy bezwzględnie wygrywać.

Choć gra naszej drużyny nie była zachwycająca, jak w poprzednich meczach, a w osiągnięcie korzystnego wyniku nasi koszykarze musieli włożyć wiele wysiłku, udało im się mimo wszystko dość pewnie zwyciężyć. Kluczowa okazała się trzecia kwarta, podczas której Energa Czarni wypracowali sobie dziesięciopunktową przewagę. W tym czasie cały zespół zagrał tak, jak oczekiwali od niego kibice i dwucyfrowa zaliczka okazała się być wystarczająca do pokonania ambitnie walczącej Rosy.

Bardzo cieszymy się z tej wygranej. Spotkanie było bardzo ciężkie, było mnóstwo fauli, a sama gra była brudna i agresywna. Okazaliśmy się jednak lepsi i jesteśmy bardzo zadowoleni, że dwa punkty zostają w Słupsku – mówił po meczu Michał Nowakowski,

który po odpoczynku w spotkaniu z Treflem zagrał bardzo dobre spotkanie. Nasz skrzydłowy zdobył 13 punktów przy dobrej skuteczności, trafiając m.in. trzy razy z dystansu przy trzech próbach.

Przez całe spotkanie to Energa Czarni byli stroną wiodącą, jednak goście długo stawiali zacięty opór. Kiedy tylko nasi koszykarze osiągali kilka punktów przewagi, po 3-4 akcjach radomian całe prowadzenie gospodarzy było niwelowane. Skutki braku sił po spotkaniu z Treflem było widać przede wszystkim w walce o zbiórki, którą to Rosa wygrała 41:35, imponując przede wszystkim na atakowanej tablicy (19 zb.). W tym elemencie gry prym wiedli przede wszystkim Kim Adams oraz J.J. Montgomery.

Ten mecz był dla nas bardzo trudny pod względem mentalnym. Poprzednie trzy spotkania z Rosą wygraliśmy, jednak w starciach pucharowych obie ekipy nie występowały w pełnych składach. Doskonale już wiedzieliśmy, jak oni grają, znaliśmy ich słabe i silne strony, jednak to samo mogą powiedzieć o nas przeciwnicy. Dlatego trudno było przygotować nam się w 100% pod względem mentalnym, czego efektem było tak wiele zbiórek w ataku gości. Mecz z Treflem kosztował nas bardzo dużo sił – mówił po spotkaniu trener Linartas.

Najlepszym zawodnikiem Energi Czarnych był Todd Abernethy, który po powrocie do gry Odeda Brandweina mógł zagrać nieco krócej. W 26 minut nasz rozgrywający miał 16 punktów, 7 asyst i ani jednej straty. Wśród słupszczan bardzo dobrze zagrali także wspomniany Nowakowski oraz Robert Tomaszek (13 pkt. i 8 zb.), który trafił już drugą w tym sezonie trójkę. Skutki swojej choroby odczuwał jeszcze niestety Levi Knutson, który rozegrał swoje najsłabsze spotkanie w rozgrywkach, po raz pierwszy pudłując w swoich wszystkich próbach z dystansu.

Kolejny mecz Energa Czarni rozegrają już w niedzielę (25 listopada), ponownie w Hali Gryfia. Ich rywalami będzie zespół Startu Gdynia. Początek spotkania o godz. 18:00.

Energa Czarni – Rosa 83:74 (18:18, 21:21, 26:16, 18:19)

Energa Czarni: Abernethy 16, Nowakowski 13, Tomaszek 13, Dutkiewicz 11, Kostrzewski 9, Knutson 8, Dabkus 6, Gadri-Nicholson 5, Brandwein 2.

Rosa: Donigiewicz 22, Vasojević 14, Montgomery 14, Cupković 6, Kardaś 5, Nikiel 4, Bogavac 4, Adams 3, Zalewski 2, Radke.

Mateusz Bilski

 

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."