RELACJA: Zabrakło pół sekundy

RELACJA: Zabrakło pół sekundy

Ułamków sekundy zabrakło Enerdze Czarnym do tego, by wywieźć z Włocławka niezwykle cenne zwycięstwo. Niestety, przy remisie w końcówce czwartej kwarty dobitka świetnego Yemi Gadri-Nicholsona okazała się odrobinę spóźniona i o losach meczu miała zadecydować dogrywka. W niej Anwil zagrał znacznie lepiej i pokonał słupszczan 78:69.

Wydawało się, że fatum pierwszej kwarty będzie trwało również podczas spotkania we Włocławku. Energa Czarni w swoich dwóch pierwszych akcjach tracili piłki, a Anwil w tym czasie zdążył objąć prowadzenie. Aktywni pod tablicami byli na szczęście Valdas Dabkus i Yemi Gadri-Nicholson i gra szybko się wyrównała. W końcówce pierwszej kwarty z dystansu trafili Dabkus i Marcin Dutkiewicz, a równo z końcową syreną niecelny rzut Odeda Brandweina dobił Robert Tomaszek i było 19:14 dla słupszczan.

Druga kwarta od początku stała natomiast pod znakiem nieskuteczności z obu stron. Wynikało to z niezłej defensywy naszych koszykarzy, ale okupionej niestety bardzo słabą egzekucją w ofensywie, mimo dobrych pozycji rzutowych. Po przeszło trzech minutach bez punktów trójkę trafił Michał Nowakowski i było już 22:14, ale na tym kończą się dobre wieści. Po przerwie dla trenera gospodarzy włocławianie zanotowali serię 10:0, a świetnie w tym czasie po obu stronach parkietu grał Marcus Ginyard (8 pkt., 2 przechwyty). Tym samym Anwil dość łatwo odzyskał prowadzenie i nietrudno zauważyć, że stało się to w chwili, gdy Brandwein otrzymał od trenera Urlepa kilka chwil odpoczynku.

W sumie w drugiej kwarcie Energa Czarni zdobyli… 5 punktów. Obok wspomnianego Nowakowskiego, dwa punkty dołożył Dutkiewicz. Na szczęście, poza wspomnianą serią, włocławianie też nie mieli się czym pochwalić. Tym samym pierwsza połowa zakończyła się zaskakująco niskim wynikiem 25:24 dla Anwilu. Obie drużyny legitymowały się wstydliwą skutecznością zaledwie 31% celnych rzutów z gry.

Gdy na początku trzeciej części meczu słupszczanie zaliczyli serię punktową 12:1 wydawało się, że przejęli już inicjatywę. Niestety Anwil, mimo wielu wewnętrznych problemów, nie zamierzał się poddawać. Dzięki celnym rzutom z dystansu momentalnie odrobił straty, a dzięki dobrej grze Nikoli Vasojevicia przed czwartą kwartą włocławianie wyszli na prowadzenie.

Wtedy rozgorzała prawdziwa walka kosz za kosz. W wyrównanej końcówce słupszczanie często faulowali, a gospodarze nagminnie mylili się z linii rzutów wolnych. Energa Czarni nie potrafili jednak wykorzystać tych prezentów i wciąż wynik oscylował w okolicach remisu. Po celnym wolnym Szubargi było 60:60, a na zegarze pozostawało 21 sekund. Nasi koszykarze mieli wygraną w swoich rękach – jednak najpierw pomylił się Abernethy, zebrał Dutkiewicz i szalonym rzutem próbował zapewnić naszej ekipie wygraną. Jego rzut również okazał się niecelny, ale intuicyjnie piłkę dobił rewelacyjny tego dnia Gadri-Nicholson. Nie było jednak wątpliwości – dobitka była już po czasie i czekała nas dogrywka.

W doliczonym czasie po trójce Szubargi gospodarze szybko wypracowali sobie pięciopunktowe prowadzenie. Energa Czarni rozegrali jednak niesamowitą akcję – za trzy punkty trafił Trice, a w tym samym momencie faulowany był Gadri-Nicholson, którzy dorzucił dwa rzuty wolne i był remis. Od tego momentu słupska maszyna niestety się zatrzymała i na parkiecie istniał tylko Anwil, który zdobył 9 punktów z rzędu i wygrał te niezwykle emocjonujące spotkanie.

Najlepszym zawodnikiem słupszczan był Gadri-Nicholson, który miał 18 pkt., 13 zb. i aż 5 bloków. W Anwilu 16 pkt. i 11 zb. miał Seid Hajrić. Główna dysproporcja w statystykach ma miejsce w ilości fauli i oddanych rzutów wolnych. Energa Czarni przewinili aż 30 razy, przy zaledwie 17 faulach rywali, którzy aż 36 razy stawali na linii rzutów wolnych (przy 10 słupszczan).

Energa Czarni w tym spotkaniu musieli sobie radzić bez kontuzjowanego Levi Knutsona.

Anwil – Energa Czarni 78:69 (14:19, 11:5, 21:20, 14:16, d. 18:9)

Anwil: Hajrić 16, Weeden 13, Ginyard 13, Boykin 9, Szubarga 9, Frasunkiewicz 6, Vasojević 5, Sokołowski 4, Bartosz 2, Jovanović 1.

Energa Czarni: Gadri-Nicholson 18, Dabkus 13, Trice 12, Dutkiewicz 8, Brandwein 7, Tomaszek 4, Nowakowski 3, Kostrzewski 2, Abernethy 2.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."