RELACJA: Znakomite 8 minut

RELACJA: Znakomite 8 minut

Wbrew pozorom to nie był łatwy mecz dla Energi Czarnych. Zmagając się z problemami kadrowymi słupszczanie długo musieli pracować na korzystny wynik w Lublinie, ale dzięki świetnej defensywie w czwartej kwarcie udało im się wygrać aż 91:72. Swoje najlepsze mecze w sezonie rozegrali Folarin Campbell i Kacper Borowski.

Nasi koszykarze świetnie rozpoczęli mecz w Lublinie, notując serię 7:0, ale później do głosu doszli ambitni lublinianie. Co ciekawe bardzo dobrze grali zwłaszcza Polacy z rotacji Pawła Turkiewicza, a pasywna postawa graczy zagranicznych wcale nie przynosiła kłopotów gospodarzom. Grzeliński, Salamonik i Małecki prowadzili wyrównaną walkę z Energą Czarnymi, zbierając masę oklasków od swoich kibiców.

Nasi koszykarze punkty zdobywali głównie po indywidualnych akcjach Folarina Campbella. Nasz rzucający był wręcz zapraszany przez lublińską defensywę do wchodzenia w pole trzech sekund, gdzie obrona w zasadzie nie funkcjonowała. Z każdą kolejną akcją Campbell czuł się pewniej, trafiał, wymuszał faule, a także dobrze odgrywał do kolegów.

Po zmianie stron wydawało się, że słupszczanom nieco brakuje koncentracji. Zdeterminowani gospodarze ze wszystkich sił walczyli o każdy punkt i z każdą minutą zmniejszali przewagę Energi Czarnych, która do przerwy wynosiła 7 punktów. W końcu, po akcjach Małeckiego i Trojana Start wyszedł na prowadzenie 55:53, a trener Kairys musiał prosić o przerwę. W jej trakcie - jak pokazała telewizyjna transmisja - nasz szkoleniowiec nie mówił wiele, wymienił kilka spojrzeń ze swoimi graczami i krótko nakreślić, jak mają zagrać w kolejnych akcjach. Poskutkowało.

Od tej chwili, na przełomie 3 i 4 kwarty Energa Czarni zanotowali serię 11:0, a w sumie ośmiominutowy fragment wygrali aż 32:6! Po takim ciosie gospodarze nie byli w stanie już się podnieść, zwłaszcza że do końca meczu pozostało niewiele czasu, a nasze prowadzenie wynosiło ponad 20 punktów. Do bardzo dobrze grającego Campbella dołączyli Bryan Davis i Kacper Borowski, a swoje dorzucili także Łukasz Seweryn i Tomasz Śnieg. W obliczu dobrej dyspozycji tylu graczy, nawet słabszy występ Jerela Blassingame’a nie był dla zespołu problemem.  W końcówce meczu swoje minuty otrzymał Marek Zywert, a swój debiut w TBL zanotował nasz wychowanek Bartosz Sprengel.

Najskuteczniejszym zawodnikiem Energi Czarnych z 25 pkt. na koncie był Folarin Campbell, na którego wejścia podkoszowe Start nie miał żadnej odpowiedzi. 17 pkt. dorzucił Bryan Davis, który w swoim drugim meczu w barwach naszej drużyny drugi raz potwierdził, że jest w stanie zastąpić kontuzjowanego Mbodj’a - a po jego powrocie stworzyć z nim być może najsilniejszy podkoszowy duet w lidze. 15 pkt. i 3 bloki miał Kacper Borowski, dla którego był to najlepszy mecz w tym sezonie.

Start - Energa Czarni 72:91 (19:20, 18:23, 18:18, 17:30)

Start: Salamonik 13, Małecki 13, Czumakow 13, Grzeliński 9, Czujkowski 8, Trojan 8, Kellogg 8, Poole, Ciechociński, Hałas, Kowalski.

Energa Czarni: Campbell 25 (5 zb.), Davis 17 (5 zb.), Borowski 15, Mokros 10 (5 zb.), Blassingame 8, Śnieg 8, Seweryn 8, Cesnauskis, Zywert, Sprengel.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."