Tłumaczenie filmu z Donaldasem

Tłumaczenie filmu z Donaldasem

Ponieważ wszyscy byliśmy ciekawi, co powiedział o nas litewskim dziennikarzom trener Donaldas Kairys, postanowiliśmy zdekamuflować go!
I tak oto przedstawiamy Wam tłumaczenie z języka litewskiego, którego dokonała Aleksandra Golec!

Derby podczas których emocje są nie mniejsze niż podczas bitwy Zalgirisu Kowno z Lietuvos Rytas Wilno.

Podczas naszej wizyty w Słupsku, mogliśmy obejrzeć mecz drużyny z tego miasta - Energi Czarnych z AZS-em Koszalin. To, co zobaczyliśmy, faktycznie robiło wrażenie. Podobnie jak w Pałacu Sportu w Wilnie, duża część widzów była wyposażona w symbole klubowe, a hałas na trybunach nie ustawał od pierwszej do ostatniej minuty. Powodem, dla którego znaleźliśmy się w Słupsku, jest tandem litewskich trenerów. Donaldas Kairys już drugi sezon pracuje jako główny trener, a od jesieni pomaga mu jeszcze jeden Litwin - Giedrius Zibenas. Prowadzona przez nich ekipa wkroczyła do grupy pięciu najsilniejszych drużyn Polskiej Ligi Koszykówki. Dla zespołu trenowanego przez Litwinów spotkanie przeciwko Koszalinowi ułożyło się bez problemów. Energa Czarni zwyciężyli 81-62 i zafundowali swoim fanom zastrzyk dobrych emocji.

„Koszalin to derby. To… najbardziej nielubiana drużyna w Słupsku, ale… to dobrzy kibice przez całe zawody. Naprawdę nieźli. Przyjemnie, gdy czasem przychodzę na mecz i czuję się jak na spektaklu i chcę się trochę przyjrzeć temu, co się dzieje, jak się go tworzy. To naprawdę… fajne. Uważa się, że Litwa jest koszykarskim krajem, ale i w Polsce kochają koszykówkę, kochają wszystkie sporty. Zbierają się podczas  tych zawodów i wspierają swoją drużynę.”

Wygrana przeciwko odwiecznym rywalom oznacza czas wolny nie tylko dla zawodników, ale i dla trenerów. Dlatego następnego dnia sprawdziliśmy jak wygląda dzień wolny litewskich strategów w Słupsku.

„Mniejsze miasto niż Kowno.”

„Ale samochodem z Kowna można dojechać w ciągu ośmiu godzin. To nie tak daleko.”

„Zdarza się Wam jeździć długo autokarem. Jakie są największe odległości? Jak to się najczęściej odbywa?”

„Tego samego dnia praktycznie nikt nie jeździ. No może oprócz Koszalina, który przyjeżdża w dzień meczu, ponieważ ma tylko 70 km. Ale wszyscy jeżdżą. To normalna praktyka, aby jechać dzień przed… I większość podróży jest dalekich. 400, 500, 600 km… Ale to nie jest takie straszne, jak może brzmieć. Pasażerowie dobrzy, autokary dobre.”

Trenerzy przyznają, że nie mają zbyt wiele wolnego czasu. Przez pierwszą część sezonu nie mieli okazji wyjechać ze Słupska. A codzienność ogranicza się do treningów, meczów i odwiedzania restauracji z ulubionym jedzeniem. Kairys przyjechał do Słupska w styczniu 2015 roku. Przejął wtedy drużynę środka tabeli i doprowadził ją do brązowego medalu. Energa Czarni po raz pierwszy od 2011 roku zajęli trzecie miejsce w polskiej ekstraklasie.

„W zeszłym roku dołączyłem do drużyny w połowie sezonu… Początek trochę nie był… zbyt szczęśliwy. Przegraliśmy od razu pierwszy mecz po moim przyjeździe z taką… powiedzmy, drużyną środka tabeli… Ale później udało się uporządkować, wymienić kilku graczy i… lepiej zakończyć rozgrywki. I… w kolejnym roku, już w tym sezonie, było  dużo przyjemniej, czułem się  pewniej i mogłem skompletować drużynę… i swój sztab trenerski, uzupełniając go o Giedriusa Zibenasa, który… bardzo, ale to bardzo, mi pomaga”.

„Miałem szczęście, że od razu dostałem się pod skrzydła trenera z najwyżej półki,  Donaldasa i… I naprawdę wielkie podziękowania dla niego, jestem mu bardzo wdzięczny za wszystkie lekcje, które mi daje i naprawdę czuje się, że ten człowiek pracuje na najwyższym poziomie. Zarówno jeśli chodzi o klub, jak i kadrę i… I dziękuję mu za możliwość doskonalenia się… Zawsze ostateczna decyzja należy do niego, ale zwraca on uwagę na każdą radę, każdą wskazówkę i… I cały czas trzymamy się, jakby to powiedzieć, jednego kierunku.”

„Może Giedrius nie zdaje sobie z tego sprawy, ale ja też uczę się od niego. Posiada bardzo dużo informacji… Jest wielkim profesjonalistą i zbiera bardzo dużo wiadomości, jest bardzo szczegółowy w swoich objaśnieniach i w tym czego chce w danej sytuacji i od danego zawodnika. Dla mnie to… nie tylko przyjemne, ale i pożyteczne czasami obserwować jak wywiązuje się z obowiązków drugiego trenera”.

Litewscy trenerzy przyznają, że w Polsce panuje wysoki poziom organizacji koszykówki oraz opinii o zawodnikach i trenerach. Aby przekonać się o zamiarach klubu, wybraliśmy się do biura Energi Czarnych Słupsk, znajdującego się w centrum miasta. W siedzibie wisi niejedno zdjęcie świadczące o sukcesach, do których przyczynili się Litwini. W 2011 roku drużyna prowadzona przez Dainiusa Adomaitisa wywalczyła brązowe medale. Przez długi czas barwy tej drużyny przywdziewał Mantas Cesnauskis. Mieszkający i pracujący ponad 20 lat za granicą trener Kairys mówi, że wygrane w Polsce są dla niego póki co najsłodsze w całej karierze pierwszego trenera. Jednak wyobraża sobie siebie w jeszcze poważniejszej roli.

„Czy ma Pan jakieś… cele jako trener? Gdzie wyobraża Pan sobie siebie za… powiedzmy, 5 lat, 10 lat?”

„Mam nadzieję, że nadal będę trenował, ponieważ… ta praca jest dobra, ale i niełatwa. Trzeba nauczyć się panować trochę nad emocjami, napięciem. Jeżeli będę pracował, to mam nadzieję, że będę pracował na najwyższym poziomie, że uda się… może nie w Eurolidze, ale jednak w jakichś europejskich pucharach… Jeżeli wszystko się dobrze potoczy, to może w jakiś sposób uda się wrócić do kadry litewskiej… W takiej czy innej roli. To było naprawdę dobre doświadczenie, pożyteczne i bardzo… emocjonalne. Dla mnie jako trenera zawsze byłoby miło wrócić i reprezentować swój kraj. Na razie tyle wiem. To chyba dla każdego litewskiego trenera jest zaszczytem… pracować w krajowej reprezentacji…. To jest coś, co można robić… no, z całego serca. Nie jest to proste, to jest przyjemne. Oczywiście ogromna odpowiedzialność, ale… nigdy bym nie odmówił. I… Przez cały czas… z wielką chęcią, z wielkim szacunkiem i odpowiedzialnością… oddałbym się takiej pracy.”

„Czy… ma Pan takie marzenie, aby któregoś dnia zostać, powiedzmy, pierwszym trenerem reprezentacji?”

„Oczywiście… Nie skrywałbym tego… Tak, chciałbym któregoś dnia… zrobić taki krok”.

Specjalnie dla strony Basketnews.lt ze Słupska - Vytautas Mikaitis, Jonas Mikluvas.

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."