WIDZIANE Z TRYBUN: Chce się wracać

WIDZIANE Z TRYBUN: Chce się wracać

Witam Was Kochani!

Stare porzekadło mówi, że ciągnie wilka do lasu i jest w tym dużo prawdy. Nie będę ukrywał- brakowało mi tego cotygodniowego pisania dla Was. Gdy człowiek nabierze jakiegoś nawyku, to później dziwnie się czuje, gdy nie ma możliwości realizowania go. Ale to nie jest powód, dla którego wracam do blogowania.

To dzięki kilku osobom, które w ostatnim czasie pytały mnie, czy i kiedy wrócę, sugerowały inne miejsce publikowania, a także chwaliło to, co dotychczas wypłynęło spod moich palców. To bardzo przyjemne i motywujące i za te rozmowy serdecznie dziękuję. W związku z nimi zapytałem Mateusza Kaźmierczaka, naszego najbardziej Medialnego Menadżera, czy jest szansa na powrót. Odpowiedzi nie zacytuję, w końcu czyta mnie młodzież, ale domyślacie się, że skoro jestem, to była ona twierdząca- przynajmniej tak zrozumiałem ;) Od niedzieli, kiedy to zdecydowałem się powrócić do pisania i poinformowałem o tym fakcie na facebooku, usłyszałem kilka razy, że to już nie będzie ten sam blog co dotychczas, że będę uważał na słowa, ograniczał się i tym podobne, aby nie przydarzyła się sytuacja, jak poprzednia z Linartasem, przez którą blog był nieaktywny. Od razu informuję, że zawsze uważam na słowa i się ograniczam, a także, że nigdy nie zarzucę Trenerowi Urlepowi  złej roboty, słabego warsztatu, braku umiejętności i na pewno nie będę apelował o jego zwolnienie, raczej o pozostanie. Bywam głupi, ale nie bezczelny. Nasz trener jest dla mnie nietykalny, bo na koszykówce zna się prawdopodobnie jak nikt, kto tu pracował dotychczas. I efekty tej wiedzy widać jak na dłoni…

Zacznę od wyznania. Podobają mi się chłopaki reprezentujący Czarnych w tym sezonie! A najbardziej podoba mi się Michał Nowakowski. I jestem bardzo zadowolony z formy, jaką przyjęła tegoroczna drużyna. Ambitni, chcący walczyć, wciąż na dorobku Polacy, a także gwiazda Rocky’ego i solidni, ambitni, chcący walczyć, rozpoczynający karierę zawodową Amerykanie. Nie wiem jak to się dzieje, to chyba wynik postępującego starzenia się, ale czuję do tego składu jakąś taką wyraźną sympatię połączona z oczekiwaniem rozwoju poszczególnych zawodników, jednak nie dlatego, że przyda się to Czarnym, ale ze względu na nich samych i dobro ich karier. Chciałbym aby czerpali od Urlepa jak najwięcej, bo mam wrażenie, że jest to szkoła, której nie dostaną od innych trenerów nigdy. Jest to dla nich szansa na zrobienie progresu i rozwinięcie skrzydeł. Najlepszym na to dowodem jest postawa wspomnianego przeze mnie Miśka, na grę którego aż przyjemnie się patrzy. Człowiek nie dowierza, że jeszcze rok temu był to zagubiony, niepewny chłopak, a dziś nie ma mowy o chłopaku, jest waleczny, pewny siebie i skuteczny mężczyzna. Michał wyraźnie poszerzył repertuar zagrań. Już nie tylko czai się na piłkę odegraną na jego „klepkę”, ale także stara się wchodzić z piłką na kosz, zbiera w jego okolicach i dobija, rzuca z półdystansu. Dobrze przepracowane wakacje i efekty widać jak na dłoni. Trzymam za niego kciuki, jak za mało którego zawodnika dotychczas.

Ale to nie tylko Michał, bo naprawdę cała drużyna wzbudza moją sympatię, lecz nie jest to sympatia w naturalny sposób przypisana reprezentantom naszego Klubu. To jakaś pozytywna energia od nich płynąca, to zaangażowanie meczowe i nieskrywana radość z udanych akcji i zwycięstw. Po zainstalowaniu się na trybunie w Kołobrzegu, zaintonowałem jakiś okrzyk, a w oku mignęła mi postać w rytm kiwająca głową. To Michał Jankowski, na twarzy którego widać było satysfakcję z naszego pojawienia się. Gość nie musi udzielać stu wywiadów z zapewnieniami jak bardzo mu zależy na kibicach i dopingu, nie musi machać rękoma niczym skrzydłami ptak, a i tak widać po nim, że kibice są dla niego ważni. Fajna sprawa, bo przekłada się to na zaangażowanie, które także widać i jest ono bardzo istotne, bo zaraźliwe. Mamy mocno energetyczną drużynę, wybieganą, ambitną, zdolną w dwie minuty wybić przeciwnikowi z głowy myśli o sprawieniu niespodzianki. Mamy drużynę, na którą przyjemnie się patrzy i wzbudza we mnie tyle dobrych emocji, że aż przyjemnie się jej dopinguje. Już dziś wiem, że bez względu na końcowy wynik, będzie to jedna z moich ulubionych odsłon Czarnych.

Zapraszam Was wszystkich bardzo serdecznie na poniedziałkowy mecz ze Stelmetem. Mam nadzieję, że wspólnie stworzymy świetne widowisko, tym bardziej, że relacja z tego spotkania dostępna będzie w ogólnopolskim Polsacie Sport News. Aby myśleć o pokonaniu Mistrza konieczne jest stworzenie atmosfery dodającej naszym zawodnikom skrzydeł. To nasza- kibiców rola. Dlatego zachęcam do aktywnego dopingowania. Dla tych gości naprawdę warto.

 

Przesyłam serdeczności,

Rychu.

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."