WIDZIANE Z TRYBUN: Przed drugą inauguracją

WIDZIANE Z TRYBUN: Przed drugą inauguracją

Witam Was Kochani bardzo serdecznie!

Na wstępie przepraszam za niepunktualność. Sprawy zawodowe spowodowały, że niczym Adaś Miauczyński wylądowałem „na wygnaniu w mieście Łodzi” i nie miałem szans na napisanie choćby zdania. Ale są pozytywy tej sytuacji. Po pierwsze, o sprawach łóżkowych wiem zdecydowanie więcej niż przed wyjazdem, po drugie, odkupiłem z nawiązką winy działu marketingu naszego Klubu, nastało równouprawnienie i żadna samica nie jest już więcej dyskryminowana przez samca.

Trudny to był powrót z Zielonej Góry… Chociaż podejrzewam, że mało kto liczył na zwycięstwo w tym meczu, to u większości wyjazdowiczów tliła się nadzieja karmiona kibicowską naiwn… khkm miłością. Przegraliśmy i tak, jak powiedział trener Linartas przed meczem- świat się nie skończył, nie oznacza to, że Zastal ma już Mistrzostwo, a my na nie szans nie mamy. Pierwsza kolejka, mecz wyjazdowy, przeciwnik bogatszy i co za tym idzie skład ma silniejszy- można było przegrać. Chociaż nie będę ukrywał, że rozmiar porażki był przytłaczający. Nie wiem skąd się wzięła diagnoza, ze przegraliśmy ten mecz niemocą w ataku. Zdobyliśmy 73 punkty, jest to wynik przyzwoity, a winą za porażkę moglibyśmy go obarczyć, gdyby przeciwnik wrzucił nam punktów 77, a my mielibyśmy w głowach niecelne wolne, czy przestrzelone rzuty spod samego kosza. Przy straconych 94 oczkach winną porażki jest zawsze obrona, nie atak. Jak ktoś się nie zgadza, jestem w stanie wziąć zakład, że do końca sezonu nie wygramy ani jednego meczu, w którym stracimy 94 i więcej punktów. Chętnych zapraszam do komentarzy. I ta obrona jest niepokojąca, chociaż nie na tyle, by wieścić tragedię. Cały czas należy pamiętać o punkcie odniesienia, którym był zespół zwyczajnie lepszy i prawdopodobnie kończący sezon na wyższym niż my miejscu. Pamiętać należy także o tych nieszczęsnych chorobach, które umiłowały sobie nasz skład. Cieszę się, że informacje o nich wyciekały z Klubu przed turniejem, przed meczem w Zielonej Górze, bo dzięki temu są wiarygodne. Mam nadzieję, że dziś już wszyscy zdrowi, po dobrze przepracowanym tygodniu, bo przeciwnik wymagający będzie.

Właśnie. Zespół Turowa Zgorzelec to przeciwnik trudny zawsze. Niby mają mniej pieniędzy na zawodników, niby działacze rodem z Wrocławia psują, mącą i realizują interesy własne przed klubowymi, a i tak trzeba się z nimi liczyć i mieć świadomość zażartej walki na parkiecie. Nasz Kapitan już zapowiedział, że sprzeda kilka informacji na temat swoich byłych kolegów. Ciekawe na ile będą one przydatne. Chciałbym, aby inauguracja sezonu przed własna publicznością wypadła dla naszego Zespołu pozytywnie. Znam naszych Kibiców, wiem jakie mają oczekiwania i jak ważne są dla nich zwycięstwa. Drużynie będzie dużo łatwiej, gdy wygra i bardzo ciężko, gdyby okazało się (tffuuuuu przez ramię- ooo kotu się oberwało), że nie dała rady. Presja jest spora i wcale jej nikomu nie zazdroszczę. Ale wierzę, że nasi Kibice też czują presję związaną z inauguracją. W końcu trzeba się pokazać z jak najlepszej strony przed nowym zespołem. I w tym miejscu mam ogromną prośbę do Was Kochani. Zróbmy dziś wszystko, by pomóc naszym graczom w odniesieniu sukcesu. Jeśli ktoś z Was nosi jeszcze w sercu Zieloną Górę, niech ją szybko porzuci- prawdopodobnie nie było go w hali CRS, porażkę widział jedynie w TV, lub na arkuszu ze statystykami. To dzisiaj tak naprawdę otwieramy sezon. Bo nasz Klub nieodłącznie związany jest z Kibicami- ich siłą, zaangażowaniem, piekielną czerwienią, otwartymi sercami. Nie ma sezonu bez naszych Kibiców. A skoro nie ma, to uznajmy, że ten słaby występ spowodowany był nieświadomością graczy. Oni jeszcze nie wiedzieli, dla kogo grają. Mam nadzieję, że dziś się dowiedzą i podobne porażki już się nie przytrafią! Pomóżmy im w tym, pokażmy, jak irracjonalne są zarzuty oczekiwania porażki (pewnie jak najdotkliwszej) celem wyżycia się na swoim Klubie. Pokażmy, jak bardzo zależy nam na zwycięstwach i jak bardzo się z nich cieszymy. Chciałbym zobaczyć dziś piękną czerwoną Gryfię, wypełnioną ludźmi głośno dopingującymi, radośnie zrywającymi się po każdej udanej akcji, tłamszącej przeciwnika tworzonym przez siebie tumultem. Bądźcie dziś z nami, bądźcie z drużyną!

„Lubię wódę i dziewczyny rude”- zwykł mawiać jeden ze znajomych. Podpisuję się pod tymi słowami, a na potrzeby bloga i zabawy, którą właśnie sobie wymyśliłem dodaję, że mam ciągoty do hazardu. Zachęcony wynikiem ostatniego typowanka (5-0 dla mnie) postanowiłem poszerzyć swoje obstawianie. Nowe zasady są takie, że na każdy typowany mecz stawiam równowartość jednego piwa kupionego w hipermarkecie. Ponieważ często piję Żywca przyjmuję, że kosztuje on 3 złote. Dzisiaj wpłacam na konto swojego bukmachera równowartość 20 piw- 60 złotych. Jak zbankrutuję (oby nie) będę stan swojego konta uzupełniał, aż do końca sezonu. Zobaczymy jak mi pójdzie i jak bardzo będę mógł się bawić podczas imprezy kończącej sezon w Rowach :) Wyniki obiecuję podawać tutaj.

Chciałbym serdecznie podziękować Danemu, który przygotował fajną zabawę na stronie Stowarzyszenia- www.czarni.slupsk.pl. Polega ona na ocenianiu postawy każdego z zawodników po rozegranym meczu. Zawodnik, który uzyska najwyższą ocenę zostanie uznany „MVP Kibiców Czarnych” i dostanie od Stowarzyszenia po sezonie jakiś drobny upominek. Zapraszam do zabawy!

Tyle na dziś. Zapraszam na meczyk i do zobaczenia w Gryfi.

Rychu.

 

Dzisiejsze typowano:

Anwil – Stelmet                2

Jezioro – Kotwica            1

AZS – APG                          2

Trefl – Start                       1

Polpharma – Rosa           1

Dotychczasowy wynik:                 5/5         100% skuteczności

Dzisiejszy powód do bycia dumnym Czarnuchem.

Bądź dumny, Twoja duma i zaangażowanie są potrzebne do budowania siły naszego Klubu.

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."