WIDZIANE Z TRYBUN: Są pozytywy!!!

WIDZIANE Z TRYBUN: Są pozytywy!!!

Na razie widzę dwa. Może to niewiele, ale o całe dwa więcej, niż po meczu z Turowem. Myślę, że Dominik będzie ze mnie dumny ;)

Witam Was Kochani!

Pierwszym, oczywistym pozytywem po meczu w Radomiu są dwa punkty za zwycięstwo dopisane do naszego konta. Nie ma co się śmiać, nie ma co bagatelizować- byli tacy, którzy w zwycięstwo nie wierzyli, byli też tacy, którzy trzymali kciuki za porażkę. Nie udało im się, zdobyliśmy więcej punktów niż Rosa i to my możemy się cieszyć z wygranej. Tak, cieszyć!

Drugim pozytywem jest fakt, że kapitanowi Tomaszkowi dalej się chce. Bo mogłoby mu się nie chcieć. Przecież dużo bardziej frustrujące jest publiczne odebranie jakiejś funkcji, niż motywujące jej nadanie. Wprawdzie kapitanem w drużynie ktoś być musi, ale trzeba sobie nieźle przeskrobać, by kogoś tej roli pozbawić. Czy Robert przeskrobał? Odpowiedź na to pytanie pozostawiam Szanownym Czytelnikom.

„Wynik lepszy niż gra”- tak najkrócej można podsumować ostatnie nasze ligowe starcie. Nie będę oszukiwał, bo jestem strasznie zawiedziony postawą naszego zespołu. Mecze z rywalami „na papierze” odstającymi od reszty ligi należą do kategorii tych, wobec których istnieje obawa, że zaciemnią rzeczywisty obraz drużyny. Wysokie zwycięstwo, składne akcje, skuteczna obrona, radość z koszykówki i jakby podkoloryzowane umiejętności poszczególnych zawodników. Tak to z reguły wygląda. Po takim pokazie zakochany w drużynie kibic robi głośne „uffff” i zamawia u barmana piwko, bo w końcu jest co opić- wracamy na odpowiedni tor. Nie tym razem…

Wysokiego zwycięstwa nie było (chociaż +10 to i tak bonus, bo na 30 sekund przed końcem było +6 i piłka w rękach Rosy). Składnych akcji widziałem dosłownie kilka, niestety głównie w wykonaniu zawodników przeciwnika. Ta nieporadność w ataku jest bardzo zatrważająca. Zdobyliśmy aż 94 punkty przy jedynie 13 asystach. Ktoś mi powie, że oszalałem i tak wysoką zdobycz nazywam problemem. Niestety, ale wszystko wynikało ze słabości rywala. Z tym pomysłem na grę, obrońcy na poziomie ekstraklasy pewnie by nas zatrzymali na poziomie 70 punktów. Miałem wrażenie, że najlepsze asysty rozdał Tomaszek. Gratulacje dla niego!

Jak tam obrona? Straciliśmy 84 punkty w pojedynku z zespołem, w którym na parkiecie przez około 40% czasu grali zawodnicy grający dotychczas w niższej klasie rozgrywkowej. Rzucili nam oni 24 punkty. Gdy przypomnę sobie akcję jednego z nich, prawdopodobnie Kardasia, mijającego w ataku pozycyjnym obrońcę na mniej więcej 7 metrze i dalej bezkarnie pędzącego na kosz, gdzie nikt mu nie przeszkadzał, bo nikogo nie było, naprawdę mam obawy, że nóż z kieszeni spowoduje spustoszenie w jej okolicach. Obrony w tym zespole nie ma w ogóle. Nie jesteśmy w stanie ustać indywidualnym wejściom z obwodu, gubimy się przy bardziej składnych akcjach zespołowych. Za głowę się łapałem widząc, jak kilka podań kończy się ostatnim, po którym piłka jest w rękach osamotnionego zawodnika pod samym koszem.

Na pewno widoczna była radość z koszykówki, czyli tak zwana radosna koszykówka. Tu sobie podbiegnę, tam sobie rzucę, tu mnie ktoś zablokuje, tam mi ktoś ucieknie, a punkty jakoś się zdobywają. Byle naszych było więcej niż przeciwnika. Lubię taką koszykówkę! W swoim wykonaniu, na wynajętej przez siebie Sali, ze swoimi kumplami i swoim piwie po wszystkim. Nie za bardzo lubię na taką koszykówkę patrzeć- Mecze Gwiazd PLK nie potrafią na dłużej zatrzymać mnie przy telewizorze, chociaż ich poziom, mimo wszystko, jest zdecydowanie wyższy. Nie chcę oglądać takiego zespołu Czarnych! Nie, nie, nie!

Lepiej niż zwykle, w ataku, zaprezentował się Levi Knutson. W końcu zdobył tyle, ile spodziewałem się przed sezonem, że będzie zdobywał. Bo strzelać Levi potrafi- pisałem tydzień temu, piszę dziś i napiszę za tydzień w razie potrzeby. Tylko potrzebuje pozycji. W niedzielę pozycje były. Jednak w błędzie jest ten, który pomyśli, że wynikały one z jakichś pomysłowych akcji na uruchomienie tego gracza. Niestety… Znów bardziej niż my, zasłużeni w tych akcjach byli przeciwnicy.

Piszę to wszystko, nie dlatego, że mam potrzebę wyładowania się na kimkolwiek. Nie chcę dawać upustu swojej frustracji, nie to jest moim celem. Zwyczajnie patrzeć nie mogę jak moja drużyna z dnia na dzień zamiast stawać się coraz silniejsza, gra jakby gorzej. Nie mogę patrzeć na to, że w jednej chwili z czołówki ligi stajemy się jej ogonami. Nie chcę czytać złośliwości innych kibiców w postaci skazywania kogokolwiek na karę oglądania meczu z udziałem Czarnych. Naprawdę boli mnie zła atmosfera wokół Klubu i drużyny. Strasznie mnie boli, bo wiem, jak ciężko wszyscy pracowaliśmy na budowanie dotychczasowego, pozytywnego wizerunku. A tak źle jak dotychczas nie byliśmy odbierani od wielu lat :(

Spotkanie w Starogardzie wygrać trzeba i koniec. Punktów potrzebujemy jak kania dżdżu. Nie można, tutaj słowa do części kibiców, poświęcać meczu w imię zmian. Kibic nie powinien oczekiwać porażki swojego zespołu. W żadnych okolicznościach, tym bardziej, że o każde zwycięstwo może być bardzo trudno. Musimy je celebrować.

Zapraszam wszystkich chętnych na wyjazd do Polpharmy. Zapisy są otwarte i prowadzone na stronie Stowarzyszenia. Od kilku lat jeździliśmy na Kociewie dwoma autokarami. Dziś jest problem z zapełnieniem jednego. To także jeden ze smutnych obrazów tego sezonu… Proszę, róbmy swoje. Byśmy sobie nie mieli wiele do zarzucenia. Komentarze pomeczowe i irytacja niech będzie jednym, a wsparcie meczowe czymś zupełnie innym. Pamiętajmy- koszykówka w Słupsku jest dla nas, dlatego zadbajmy o nią tak, jak umiemy.

Pozdrawiam Was serdecznie z mocno opuszczonym nosem.

Rychu.

W zeszłym tygodniu typowano mi zupełnie nie poszło. Typowanie zepsuł mi, tradycyjnie już, Koszalin, a także Anwil. Mój dotychczasowy wynik to 12/15 (80%).

Na swoim koncie u bukmachera jestem 400 ml piwa do tyłu…

Dzisiejsze typowano:

Lakers – Turów                1

Start – AZS                         2

Anwil – Rosa                     1

APG – Stelmet                 2

Trefl – Kotwica                 1

 

Dzisiejszy powód do bycia Dumnym Czarnuchem.

Bądź dumny bez względu na okoliczności, po prostu bądź.

 

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."