Z boiska na parkiet, czyli bramkarz Legii Warszawa kibicuje ENERDZE CZARNYM Słupsk

Z boiska na parkiet, czyli bramkarz Legii Warszawa kibicuje ENERDZE CZARNYM Słupsk

O tym, że koszykówka to jedna z najbardziej uniwersalnych i popularnych dyscyplin w kraju, również wśród innych środowisk sportowych, przekonaliśmy się niedawno, tym razem za sprawą rozmowy z młodym bramkarzem LEGII WARSZAWA- piłkarskiej potęgi ze stolicy, która dla wielu kibiców stała się już żywą legendą, a trwa na mapie krajowej piłki nożnej od 1916  roku!  Jak czytamy na oficjalnej stronie klubu: „Legia Warszawa, niby tylko 13 liter, ale jakże pięknie brzmiących, kiedy stanowią całość. Dla wielu to tylko klub sportowy, dla wielu całe życie czy sposób na nie”.

W gronie bramkarzy pierwszej drużyny Legii Warszawa znalazł się utalentowany zawodnik o słupskich korzeniach. ALEKSANDER WANDZEL - wnuczek Jerzego Wandzla, który był Prezydentem Miasta Słupska w 2002 roku oraz dawnym działaczem w Słupskim Towarzystwie Koszykówki. To między innymi on zaszczepił młodemu Olkowi sportową postawę i zainteresowanie piłką. Urodzony 12. 01. 1995 roku w Poznaniu Aleksander wprawdzie nie wybrał koszykówki, ale został bramkarzem i reprezentował w swojej karierze następujące kluby: Kosa Konstancin, MSP Szamotuły, Lech Poznań. Obecnie trenuje z  najlepszymi piłkarzami w Polsce w warszawskiej Legii.

 fot. J. Prondzynski

Niedawno w serwisie www.warszawa.sport.pl ukazał się bardzo interesujący wywiad, dzięki któremu kibice dowiedzieli się, że Legioniści z pasją potrafią godzinami opowiadać o koszykówce, zwłaszcza o rozgrywkach NBA. Marzą o tym, by przebić się do pierwszego składu Legii, ale ich pasją jest też koszykarska NBA. Mają swoje ulubione zespoły i zawodników, analizują statystyki, dostrzegają niuanse. Spierają się, kto osiągnął więcej - Marcin Gortat czy Robert Lewandowski? – czytamy we wstępie do wywiadu. Dowiadujemy się, że Aleksander miał 6 lat, gdy zaczął trenować piłkę nożną, a koszykówką interesuje się od lat 5, nie tylko oglądając mecze polskiej ekstraklasy i rozgrywek europejskich, ale także samodzielnie próbując czasem rzutów do kosza, które – jak szczerze przyznaje – absolutnie nie wychodzą mu tak skutecznie jak zawodowcom.

Agata Bartoszek: Skąd Twoje zainteresowanie koszykówką? Kto przekazał Ci koszykarskie tradycje?

Aleksander Wandzel: Mój dziadek i ojciec są aktywnymi kibicami ENERGI CZARNYCH Słupsk i zawsze, gdy jeździłem do Słupska na okres wakacji, dziadek opowiadał mi z zacięciem o koszykówce, ponieważ w tamtym czasie był zaangażowany w to środowisko. Ponadto około 2004 roku w canal plus zaczęto transmitować  mecze najlepszej ligi świata - NBA – które zacząłem regularnie oglądać.

Agata Bartoszek: Co interesującego jest w koszykówce? Jak wypada porównanie tej dyscypliny z piłką nożną?

Aleksander Wandzel: Trudno porównywać te dwie dyscypliny, myślę raczej, że są to dwa zupełnie inne sporty. Co do koszykówki - to na pewno najbardziej interesujące jest tempo gry, ponieważ cały czas coś się dzieje, ponadto są bardzo rozbudowane statystyki, które pozwalają zagłębić się w każde zagranie poszczególnego zawodnika. Dodatkowo,  NBA jest wielkim show i strasznie przyjemnie się to ogląda.

Agata Bartoszek:  Podobno znasz się bardzo szczegółowo na przebiegu gry, potrafisz trafnie analizować mecze, który zespół z ekstraklasy koszykówki mężczyzn wydaje Ci się najciekawszy i dlaczego?

Aleksander Wandzel: Niestety, muszę przyznać, że nie oglądam zbyt dużo polskiej koszykówki, jeżeli w ogóle - to staram się widzieć  mecze na żywo. Wiec trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, ale faktycznie – śledzenie statystyk pomeczowych nie sprawia mi większych trudności i potrafię sobie na ich podstawie chociaż częściowo odtworzyć przebieg spotkania.

Agata Bartoszek:  Jakim drużynom koszykarskim w Polsce i Europie kibicujesz?

Aleksander Wandzel:  W Polsce sentyment mam do ENERGI CZARNYCH Słupsk, natomiast z europejskich klubów  kibicuję  FC Barcelonie.

Agata Bartoszek:  NBA czy koszykówka europejska?- która wydaje Ci się bliższa i dlaczego?

Aleksander Wandzel: NBA - bez dwóch zdań! Praktycznie od zawsze uwielbiałem patrzeć na te wszystkie wsady, podania, niesamowite bloki i całą otoczkę, która panuje wokół ligi (reklamy, inside NBA itp.).

Agata Bartoszek: Bywałeś na meczach ENERGI CZARNYCH w Słupsku z racji powiązań rodzinnych. Jak wspominasz widowiska w hali Gryfia?

Aleksander Wandzel: Na meczu w Słupsku miałem okazję być raz i niestety zbyt dobrze tego nie pamiętam, bo byłem bardzo mały, ale uczestniczyłem w 3 meczach na Hali Koło, gdy Czarni grali z Polonią. Chociaż nie mam możliwości uczestniczyć w meczach ENERGI CZARNYCH bezpośrednio,  staram się oczywiście systematycznie śledzić wyniki i osiągnięcia tego zespołu.

Agata Bartoszek: Twoim ulubionym zespołem w NBA jest podobno Miami Heat…

Aleksander Wandzel: O tak, zdecydowanie! Miami Heat jest moim ulubionym zespołem, ponieważ gra w nim mój ulubiony zawodnik - Lebron James. Przed 2010 rokiem kibicowałem Cleveland, ale z racji tego, że „Król” przeniósł się na Florydę, ja również zmieniłem upodobania.

Agata Bartoszek: Czym, Twoim zdaniem, musi różnić się osobowość koszykarza od piłkarza?

Aleksander Wandzel: Moim zdaniem nie tyle powinna się ona różnić, co właśnie być podobna, bo każdy sportowiec powinien dążyć do zwycięstwa, niezależnie od tego czy jest piłkarzem, koszykarzem czy przedstawicielem którejkolwiek dyscypliny. Cel pozostaje ten sam!

Agata Bartoszek: Czy zdarza się, że obserwacje z koszykarskich meczów przenosisz na doświadczenia piłkarskie w Legii?

Aleksander Wandzel: Na pewno z koszykarskich parkietów na piłkarskie boiska można przenieść dwie rzeczy: konsekwencję i twardą grę, bo to szczególnie na pozycjach defensywnych w piłce jest bardzo ważne.

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."