ZAPOWIEDŹ: Czwarta szansa z Anwilem

ZAPOWIEDŹ: Czwarta szansa z Anwilem

Po przegranej z Rosą i fatalnym rozpoczęciu rywalizacji w drugim etapie, Energa Czarni już w niedzielę będą mogli się zrehabilitować, a także odrobić to, co stracili w środę. Czeka ich jednak bardzo trudne zadanie, bowiem zmierzą we Włocławku z Anwilem, z którym od lat słupszczanom gra się wyjątkowo trudno.

W tym sezonie czarna seria spotkań z Anwilem trwa. Włocławianie pokonali naszą drużynę w trwających rozgrywkach już trzy razy (dwa razy w TBL, raz w Pucharze Polski) i to oni będą faworytem zbliżającego się starcia. W pierwszej rundzie włocławianie pokonali na wyjeździe zmagających się z kontuzjami Energę Czarnych 71:64. Z kolei w ramach Intermarche Basket Cup słupszczanie przegrali w Hali Mistrzów na własne życzenie (63:65), trwoniąc kilkunastopunktową przewagę i pozwalając się zdominować w samej końcówce, co kosztowało ich awans do final four.

Nie inaczej było zaledwie trzy tygodnie temu, gdy ponownie we Włocławku lepsi okazali się gospodarze, choć tym razem w walce o cenne, ligowe punkty. Tym razem Energa Czarni zagrali całkiem niezły mecz… gdyby tylko wyłączyć jego pierwsze dwie minuty. W ich czasie Anwil trafił trzy trójki i zanotował serię 11:0, utrzymując wypracowaną przewagę do końca spotkania. Nie do zatrzymania był Deividas Dulkys, autor 22 pkt., który sam trafił więcej razy z dystansu (6), niż cały zespół Andreja Urlepa (5). Świetnie radzili sobie także Seid Hajrić i Jordan Callahan i to ich słupszczanie muszą się obawiać najbardziej.
Wszystko z powodu transferu Dulkysa. Jedna z największych gwiazd całej TBL zaraz po pokonaniu Energi Czarnych opuściła Polskę. Litewski strzelec przeniósł się do Turcji, czym poważnie osłabił swoją dotychczasową drużynę. Dotychczas gra Anwilu była oparta przede wszystkim na umiejętnościach Dulkysa, podobnie jak gra słupszczan jest uzależniona od postawy Rocky’ego Trice’a. Teraz najważniejszymi postaciami wśród włocławian są właśnie Hajrić i Callahan, ale równie ważni mogą okazać się tacy gracze, jak Piotr Pamuła czy Paul Graham.

W odwodzie pozostają również utalentowani skrzydłowi – Michał Sokołowski i doskonale znany w Słupsku Mateusz Kostrzewski. Celną trójką w ważnym momencie potrafi ukąsić Danilo Mijatović, co udowodnił już przy pierwszej potyczce obu drużyn. Chwile wytchnienia dla Hajricia z kolei zapewnia 19-letni Mikołaj Witliński, który coraz śmielej radzi sobie na ekstraklasowych parkietach.
Bez wątpienia największym problemem dla trenera Miliji Bogicevicia jest bardzo wąska rotacja, ograniczona do zaledwie ośmiu zawodników. Nie przeszkadza mu to jednak w osiąganiu całkiem niezłych wyników. W ostatniej kolejce ósemka włocławian do końca walczyła o wygraną ze Stelmetem Zielona Góra, ulegając ostatecznie mistrzom kraju 68:77. Tym razem 15 pkt. i 11 zb. zanotował Kostrzewski.
Spotkanie Anwilu z Energą Czarnymi rozegrane zostanie w niedzielę o godz. 20:00 w Hali Mistrzów we Włocławku. Bezpośrednią transmisję telewizyjną przeprowadzi Polsat Sport News, a radiową portal GP24.pl.

Skład naszych rywali:
1. Callahan / Graham
2. Pamuła
3. Sokołowski / Kostrzewski
4. Mijatović
5. Hajrić / Witliński
Trenerem Anwilu jest Milija Bogicević.
Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."