ZAPOWIEDŹ: Drugi etap walki

ZAPOWIEDŹ: Drugi etap walki

Energa Czarni rozpoczynają rywalizację w drugim etapie TBL. Jak zgodnie zapowiadają przedstawiciele naszej drużyny, celem jest awans do pierwszej czwórki. Będzie on znacznie bliższy realizacji, gdy uda się pokonać w środę Rosę Radom.
Radomianie przed rozpoczęciem drugiego etapu nie ukrywają, że udało im się już zrealizować przedsezonowe założenia z nawiązką. Ekipa prowadzona przez Wojciecha Kamińskiego zdołała wywalczyć awans do play-off już w trakcie pierwszego etapu i teraz nie zamierza spoczywać na laurach. Awans do pierwszej szóstki rozbudził apetyty na Mazowszu i nasi koszykarze muszą spodziewać się bardzo trudnej przeprawy w pojedynku z tym zespołem.

Energa Czarni oczywiście także zrealizowali swój pierwszy cel, meldując się po pierwszym etapie na piątej pozycji w ligowej tabeli. Już po meczu z AZS Koszalin trener Andrej Urlep i Rocky Trice zapowiadali, że teraz ich zadaniem jest zajęcie czwartego miejsca, które obecnie należy do Anwilu. Teoretycznie otwierające drugi etap starcie z Rosą na własnym parkiecie powinno należeć do tych najmniej wymagających w tej części sezonu, co nie znaczy, że do łatwych. Tego typu mecze słupszczanie jednak muszą wygrywać, by móc wywalczyć sobie przewagę własnego parkietu przed ćwierćfinałami.

W sezonie zasadniczym obie ekipy były godnymi siebie rywalami. Najpierw Energa Czarni pokonali w Gryfii radomian 73:63, deklasując ich w drugiej połowie aż 42:25. Najlepszym graczem meczu był wtedy Garrett Stutz, autor 16 pkt. i 9 zbiórek. W rewanżu również o 10 punktów lepsza okazała się Rosa, która swoją przewagę wypracowała w wysoko wygranej pierwszej kwarcie (33:22). W barwach Energi Czarnych wyróżnili się wtedy Polacy – Marcin Dutkiewicz zdobył 20, a Tomasz Śnieg 18 pkt.

Największym atutem Rosy jest mimo dość wąskiej rotacji wyrównany skład, a także atak oparty na rzutach dystansowych. Radomianie liderują rozgrywkom w ilości celnych oraz oddanych rzutów za 3 punkty, a w ich skuteczności ustępują jedynie… słupszczanom. Trener Kamiński zazwyczaj skupia się na maksymalnym wykorzystaniu siódemki swoich podstawowych graczy, ale nawet kolejni w rotacji Hubert Radke, Jakub Zalewski, czy Damian Jeszke potrafią poważnie zagrozić przeciwnikom.

Liderem Rosy jest doskonale znany w Polsce środkowy Kirk Archibeque (średnio 13,2 pkt., 8,3 zb. – trzeci wynik w lidze), z którym spore problemy miał w poprzednim spotkaniu obu ekip Garrett Stutz. Wraz z Josephem Taylorem będzie on musiał jednak powstrzymać silnego centra rywali. Nasz obwód również nie będzie się nudził, bowiem seryjnie z dystansu trafiają Jakub Dłoniak, Korie Lucious, Łukasz Majewski, a także Robert Witka. Grę radomian prowadzi Kamil Łączyński, który jednak w ostatnich tygodniach nie prezentuje już takiej formy, jak na początku sezonu.

Nasi najbliżsi przeciwnicy w ostatniej kolejce sezonu zasadniczego pokonali Anwil Włocławek 83:76, a 17 pkt. zdobył Witka. Przed spotkaniem warto również podkreślić, że Rosa nie jest zespołem własnego parkietu. W tym sezonie wygrała na wyjeździe 5 z 11 spotkań i była blisko dwóch kolejnych – w Zgorzelcu przegrała z PGE Turowem tylko 65:68, natomiast w Zielonej Górze zaledwie 88:90. Wtedy też potwierdziła, że zawsze walczy do końca, ostatnią kwartę wygrywając aż 39:20!

Spotkanie między Energą Czarnymi a Rosą rozegrane zostanie w środę 26 marca o godz. 19:00 w Hali Gryfia. Transmisje TV przeprowadzi TV Słupsk w sieci VECTRA, a transmisje radiowe przeprowadzą portal GP24.pl oraz Polskie Radio Koszalin.

Skład naszych rywali:
1. Korie Lucious / Kamil Łączyński / Piotr Kardaś
2. Jakub Dłoniak / Jakub Zalewski
3. Łukasz Majewski / Damian Jeszke
4. Robert Witka / Hubert Radke
5. Kirk Archibeque / Kim Adams
Trenerem Rosy jest Wojciech Kamiński.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."