ZAPOWIEDŹ: Dziewiątka z mistrzami?

ZAPOWIEDŹ: Dziewiątka z mistrzami?

Przed Energą Czarnymi kolejny mecz z serii „bardzo ważnych”. Już w środę zmierzymy się w zaległym spotkaniu 16. kolejki z Turowem Zgorzelec. Wynik tego starcia sporo wyjaśni w kwestii, z kim nasza drużyna zmierzy się w pierwszej rundzie play-off. Aby dziewiąta wygrana z rzędu była możliwa, Energa Czarni potrzebują Waszego wsparcia!

Warto przypomnieć, że ostatnią przegraną we własnej hali Energa Czarni ponieśli w… listopadzie, kiedy to trenerem był jeszcze Dejan Mijatović. Znakomity bilans w Gryfii to oczywiście zasługa kibiców, którzy muszą kolejny raz szczelnie wypełnić trybuny, by możliwe było zwycięstwo z Turowem. To, w jaki sposób publiczność poniosła słupszczan po wygraną w meczu z Rosą, zasługuje na najwyższe uznanie. Żadnemu, nawet najbardziej utytułowanemu rywalowi, nie gra się łatwo w obliczu takiego wsparcia dla gospodarzy. Zróbmy wszystko, byśmy w środę kolejny raz mogli się cieszyć ze wspólnego zwycięstwa!

Oczywiście nie ma mowy o żadnej kalkulacji i nasi koszykarze zapewniają, że zamierzają zwyciężyć w pozostałych dwóch meczach sezonu zasadniczego, za co wszyscy kibice w Słupsku trzymają kciuki. Tym bardziej, że całkiem realna jest seria 10:0 na zakończenie rozgrywek, co przed play-off dałoby sporą przewagę psychologiczną nad rywalem - kimkolwiek on będzie. Niedawno udało nam się w Gryfii pokonać wicemistrzów - czas więc sprawdzić formę mistrzów!

Turów to oczywiście przeciwnik z najwyższej półki, z wyrównanym, bardzo silnym składem, masą doświadczenia i znakomitym systemem gry. Mistrzom Polski w tym sezonie jednak dość często zdarzały się wpadki, nawet we własnej hali z Treflem czy Polskim Cukrem. Zgorzelczanie do Słupska przyjeżdżają jednak z jasno sprecyzowanym celem - wygrać i zapewnić sobie drugie miejsce przed play-off. Wtedy rezultat ich ostatniego meczu ze Stelmetem nie będzie miał w zasadzie żadnego znaczenia.

Nasi rywale mają obecnie kilka problemów, które mogą mieć wpływ na przebieg środowego spotkania. Na pewno nie zagra w nim Mardy Collins (trzeci strzelec i najlepszy podający), który odbywa karę zawieszenia za uderzenie Przemysława Frasunkiewicza. Turów będzie osłabiony także brakiem kontuzjowanego Chrisa Wrighta, którego podniebne loty są ozdobą niemal każdego Top10 TBL. Mistrzowie kraju będą mieli także bardzo krótką przerwę - w poniedziałek wygrali w Sopocie z Treflem 74:66, a w Słupsku zagrają już w środę. Trudno jednak wyrokować, jaki będzie miało to wpływ na drużynę, wszak zawodnicy często powtarzają, że zdecydowanie bardziej wolą grać, niż trenować.

Brak dwóch podstawowych zawodników - przy takiej głębi składu - nie rujnuje gry całego zespołu. Turów to przede wszystkim bardzo dobrzy Polacy: Damian Kulig, Michał Chyliński, Filip Dylewicz, Olek Czyż i Jakub Karolak. Grę zespołu pod nieobecność Collinsa napędzają Tony Taylor i Nemanja Jaramaz, a pod koszem dominuje potężny Ukrainiec Kyryło Natiażko. Jest jeszcze wysoki Vlad Moldoveanu, który specjalizuje się w rzutach z dystansu.

Spotkanie między Energą Czarnymi a Turowem rozegrane zostanie w środę (22 kwietnia) o godz. 18:15. Transmisję z meczu przeprowadzi TV Słupsk w sieci Vectra, a relację radiową przygotuje portal GP24.pl. Jak zawsze płatny przekaz wideo będzie dostępny w serwisie emocje.tv.

Skład naszych rywali:

  1. Tony Taylor / Michael Gospodarek
  2. Nemanja Jaramaz / Jakub Karolak
  3. Michał Chyliński / Olek Czyż
  4. Filip Dylewicz / Vlad Moldoveanu
  5. Kyryło Natiażko / Damian Kulig

Trenerem Turowa jest Miodrag Rajković.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."