ZAPOWIEDŹ: Faworyt jest jeden

ZAPOWIEDŹ: Faworyt jest jeden

W niedzielę Energa Czarni zmierzą się na własnym parkiecie z Kotwicą. Kołobrzeżanie znajdują się w gronie pięciu ekip z zaledwie trzema zwycięstwami i na dodatek nie wygrali jeszcze w tym sezonie na wyjeździe. Choć naszych najbliższych rywali stać na niespodzianki i są zespołem nieprzewidywalnym, słupszczanie chcąc walczyć o miejsce w pierwszej szóstce takie spotkania muszą pewnie wygrywać.

Mając w pamięci wpadkę Energi Czarnych na własnym parkiecie ze Startem Gdynia, kiedy to lider mierzył się z ostatnią drużyną w tabeli, nie ma żadnych wątpliwości, że na podobną negatywną niespodziankę nasi koszykarze nie mogą sobie pozwolić. Kotwica jest bardzo nieprzewidywalna i potrafiła już w tym sezonie sensacyjnie pokonać w Hali Millenium Stelmet, jednak na wyjazdach kołobrzeżanie tracą naprawdę wiele.

Dotychczas kołobrzeżanie przegrali wszystkie cztery spotkania rozgrywane poza własną halą, najdotkliwiej ulegając w Sopocie Treflowi – 69:118. W ubiegłej kolejce nasi przeciwnicy stracili punkty we własnej hali, w spotkaniu, które powinni wygrać. Po fatalnej końcówce i przegranej czwartej kwarcie w sumie 9:25 Kotwica uległa Rosie Radom i nastroje w Kołobrzegu są – podobnie jak w Słupsku – nienajlepsze.

Energa Czarni z kolei bardzo potrzebują zwycięstwa, ponieważ chcą się odbudować po w sumie trzech przegranych z rzędu – dwóch w lidze i jednej pucharowej z Anwilem. Na szczęście w niedzielę w pełni sił powinni być wszyscy nasi zawodnicy, co w ostatnich tygodniach nie było oczywiste – ostatnio pauzowali Todd Abernethy i Valdas Dabkus.

– Nie możemy zapomnieć o tym, że po raz kolejny gramy z drużyną, której największą siłą są indywidualne umiejętności poszczególnych zawodników. Musimy być skupieni na obronie jeden na jednego, ponieważ w Kotwicy jest 3-4 zawodników, którzy mogą nawet nie przejmować się zagrywkami, a i tak potrafią zdobywać punkty. Ponadto oni zagrają bez żadnej presji, ponieważ to my jesteśmy traktowani jako faworyci. My jednak wiemy, co chcemy zagrać i wystarczy, że zrealizujemy to, co trenujemy – mówi Marius Linartas, trener Energi Czarnych.

Szkoleniowiec naszego zespołu ma na myśli przede wszystkim trójkę Amerykanów – Sean’a Mosley’a, Corey’a Jeffersona oraz Demetriusa Browna, a także zawsze zdolnego do strzeleckich popisów Grzegorza Arabasa. Groźny jest szczególnie Mosley, który ze średnią ponad 16 punktów na mecz jest liderem Kotwicy. Szykując się do spotkania z kołobrzeską ekipą nie można zapomnieć również o młodych, zdolnych i ambitnych Polakach – Piotrze Niedźwiedzkim, Wojciechu Złotym i Jarosławie Zyskowskim.

Ze strony Energi Czarnych najwięcej znaków zapytania dotyczy Odeda Brandweina, który dotychczas nie spełnił pokładanych w nim nadziei i wydaje się, że starcie z jego byłym zespołem może być dla niego przełomowe. – Dla mnie najważniejsze jest to, że otrzymuję kolejną szansę na to, aby wyjść na boisko i wiem, że muszę dać od siebie więcej, niż w poprzednich meczach. Chciałbym, aby nasza drużyna wygrała i żeby odbyło się to przy mojej sporej pomocy. Uważam, że teraz już wiem lepiej, jak to zrobić. To, że grałem w Kołobrzegu w ubiegłym sezonie nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Choć znam trenera i system ich gry, teraz są tam zupełnie nowi zawodnicy, dużo grający indywidualnie – podkreśla Oded Brandwein.

Spotkanie Energi Czarnych z Kotwicą rozegrane zostanie w niedzielę (9 grudnia) o godz. 18:00 w słupskiej Hali Gryfia. Radiową relację z meczu przeprowadzą portal GP24.pl oraz Polskie Radio Koszalin. Natomiast na stronie PLK.pl będzie można obejrzeć płatny przekaz wideo z hali – szczegóły na http://plk.pl/aktualnosci/n/11429/przekazy-wideo-z-meczow-tbl-na-plk-pl.html .

Skład naszych rywali:

1. Corey Jefferson / Francis Han
2. Sean Mosley / Grzegorz Arabas
3. Wojciech Złoty / Jarosław Zyskowski
4. Demetrius Brown / Marko Djurić
5. Piotr Niedźwiedzki / Rafał Rajewicz

Trener – Tomasz Mrożek

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."