ZAPOWIEDŹ IBC: Potrzebna poprawa nastrojów

ZAPOWIEDŹ IBC: Potrzebna poprawa nastrojów

Energa Czarni po dwóch bardzo słabych spotkaniach ligowych ze Startem i AZS już w środę będą mieli okazję do choć częściowej rehabilitacji w wyjazdowym meczu z Anwilem w ramach Intermarché Basket Cup. Poprawa nastrojów wokół naszego zespołu jest niezbędna, aby nasi koszykarze znów wkroczyli na zwycięską ścieżkę. Dwumecz z włocławską ekipą będzie jednak bardzo wymagający.

W pierwszej rundzie Intermarché Basket Cup obie drużyny rywalizowały z beniaminkami Tauron Basket Ligi. Energa Czarni pewnie pokonali w dwóch spotkaniach Rosę Radom, natomiast Anwil bez większych problemów odprawił gdyński Start. Druga runda będzie jednak dla obu ekip zdecydowanie trudniejsza. Słupszczanie potrzebują jednak zwycięstw, aby podnieść się po dwóch dość wstydliwych porażkach, natomiast rywale z Kujaw nie zamierzają przerywać swojej serii wygranych. Wydaje się więc, że zarówno w przypadku naszego zespołu, jak i włocławian, nie będzie mowy o jakimkolwiek odpuszczaniu pucharowej rywalizacji.

Nasze zespoły spotkały się już w rozgrywkach ligowych na słupskim parkiecie. Wtedy gospodarze wygrali przekonująco i nie pozostawili Anwilowi złudzeń, kto był w tamtym momencie lepszą ekipą – wynik 82:65 mówi sam za siebie. W rozgrywanym 28 października meczu 19 punktów zdobył Levi Knutson, a efektowne double-double zanotował Robert Tomaszek (13 pkt., 12 zb.). Energa Czarni zwyciężyli, ponieważ grali zdecydowanie bardziej zespołowo – sam Todd Abernethy miał więcej asyst niż cała drużyna rywali – oraz zdominowali walkę o zbiórki.

Teraz naszych koszykarzy czeka jednak spotkanie z zupełnie inną drużyną. Choć od wspomnianego spotkania nie minęło jeszcze półtora miesiąca, we włocławskiej ekipie wiele się działo. Niedługo po meczu w Słupsku z posady trenera zwolniony został Dainius Adomaitis, a twórcę sukcesów Energi Czarnych zastąpił na Kujawach Milija Bogicević, który diametralnie odmienił swój nowy zespół.

Pod wodzą dobrze znanego w Polsce Serba włocławianie tylko wygrywają – zanotowali pięć zwycięstw z rzędu w lidze, pokonując m.in. na wyjeździe Asseco Prokom, czy we własnej hali ekipę Trefla. W Anwilu wszystko stanęło na głowie: Tony Weeden popracował nad selekcją rzutów i zaczął trafiać; Przemysław Frasunkiewicz udowodnił, że jeszcze nie myśli o emeryturze i może być przydatny; Krzysztof Szubarga przestał wprowadzać chaos w rozgrywanych akcjach; Arvydas Eitutavičius stał się pewną strzelbą z dystansu, a dotychczas przyspawany do ławki rezerwowych młody Michał Sokołowski otrzymał swoją szansę i z pewnością nie była ona jego ostatnią.

Aby wygrać z będącym na fali Anwilem, niezależnie od sposobu podejścia jego graczy do Intermarché Basket Cup, Energa Czarni muszą sobie przypomnieć, jak potrafili grać w tym sezonie właśnie z włocławianami, z Asseco Prokomem czy z Treflem. Choć drobne urazy nie oszczędzają naszych koszykarzy, cała drużyna grą zespołową musi zatuszować pewne braki – czy to kadrowe, czy też fizyczne. Bardzo wiele zależeć będzie również od postawy Odeda Brandweina, który w obliczu dokuczliwego urazu stopy Abernethy’ego, musi zacząć wnosić do gry coś pozytywnego. Wydaje się, że właśnie pucharowe spotkanie z Anwilem, bez ciągłej presji ligowych potyczek, może być dla niego przełomowe. Tym bardziej, że we Włocławku Abernethy nie zagra, z powodu problemów zdrowotnych spotkanie opuści również Valdas Dabkus.

Spotkanie między Anwilem a Energą Czarnymi w ramach Intermarché Basket Cup rozegrane zostanie w środę (5 grudnia) o godz. 18:00 we włocławskiej Hali Mistrzów.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."