ZAPOWIEDŹ: Jakie oblicze Anwilu?

ZAPOWIEDŹ: Jakie oblicze Anwilu?

W sobotę Energa Czarni zmierzą się na własnym parkiecie z Anwilem w meczu, który muszą wygrać. Ostatnie dni we Włocławku były bardzo burzliwe i nie wiadomo, jakie oblicze pokażą nasi rywale. Bez względu na wewnętrzne problemy włocławian, nasi zawodnicy muszą być maksymalnie skoncentrowani i zmobilizowani. Początek spotkania w Gryfii o godz. 18:00.

Anwil od początku sezonu nie gra tak, jak powinni grać wielokrotni medaliści PLK i w przeszłości nawet mistrzowie Polski. Aktualny ich bilans 10 zwycięstw i 14 porażek nie daje im nawet miejsca w play-off, co zdarzyłoby się po raz pierwszy w historii występów włocławian w ekstraklasie, czyli od 1992 r.! Nasi rywale mają punkt straty do premiowanego udziałem w ćwierćfinale ósmego miejsca i stosunkowo trudny terminarz - aby osiągnąć swój cel, będą chcieli sprawić niespodziankę w Słupsku.

W ostatniej kolejce słaba postawa Anwilu w tym sezonie osiągnęła punkt kulminacyjny. Włocławianie przegrali na własnym parkiecie z Wikaną Start Lublin 85:89, a znani z żywiołowych reakcji kibice opuszczali Halę Mistrzów już w trzeciej kwarcie. Po tej porażce władze klubu poinformowały o nałożeniu regulaminowych kar finansowych na zawodników i trenerów, co skończyło się ich protestem. Dopiero w czwartek - jak informuje portal SportoweFakty.pl - zawodnicy Anwilu powrócili do normalnych treningów i zaczęli przygotowywać się do sobotniego spotkania.

Mimo tych zawirowań we włocławskim klubie Anwil wciąż pozostaje silnym zespołem, dodatkowo bardzo niewygodnym dla słupszczan. Już niejednokrotnie Energa Czarni przystępowali do meczu z nim w roli faworyta, co nie zawsze odnajdywało odzwierciedlenie w postawie na boisku. Teraz nasi koszykarze nie mogą sobie pozwolić na wpadkę, ponieważ dzięki swojej dobrej grze otworzyli sobie drogę do pierwszej czwórki przed play-off. Nie może być mowy o jakimkolwiek rozluźnieniu, ponieważ rozdrażnieni rywale, mający przed sobą cel w postaci awansu do ćwierćfinału, będą szalenie niebezpieczni.

W pierwszej rundzie Energa Czarni przekonali się o potencjale drzemiącym w Anwilu. Słupszczanie długo prowadzili we Włocławku, nawet 46:34 w trzeciej kwarcie, ale niestety kompletnie zawiedli w najważniejszych momentach meczu. Gospodarze odrobili wszystkie straty i imponującą serią 13 z 14 celnych rzutów wolnych zapewnili sobie wygraną 76:70. 20 punktów zdobył wtedy środkowy Andrea Crosariol, a 18 rzucający Chase Simon. W barwach Energi Czarnych 19 pkt. miał Kyle Shiloh, a double-double (10 pkt., 12 zb.) zanotował Callistus Eziukwu.

Oprócz wymienionych Simona i Crosariola najgroźniejsi w składzie Anwilu są Deonta Vaughn i Konrad Wysocki. Uważać trzeba będzie też na solidnych Grzegorza Surmacza i Seida Hajricia, a sporo zamieszania na obwodzie wprowadzić mogą Arvydas Eitutavičius i Hrvoje Kovačević. Nie można zapomnieć także o utalentowanym Mikołaju Witlińskim. Najważniejsze będzie jednak podejście włocławian do spotkania. Jeśli ostatnie wydarzenia w klubie wpłynęły na graczy motywująco, Energę Czarnych czeka bardzo trudne zadanie. Dlatego potrzebne będzie wsparcie kibiców, dzięki któremu tydzień temu udało się pokonać Stelmet.

Spotkanie między Energą Czarnymi a Anwilem rozegrane zostanie w sobotę (28 marca) o godz. 18:00 w Hali Gryfia. Płatny przekaz wideo będzie dostępny w serwisie emocje.tv, a relację radiową przeprowadzi portal GP24.pl. Transmisję telewizyjną jak zawsze przygotuje TV Słupsk w sieci Vectra.

Skład naszych rywali:

  1. Deonta Vaughn / Arvydas Eitutavičius
  2. Chase Simon / Hrvoje Kovačević / Maciej Raczyński
  3. Grzegorz Surmacz / Krzysztof Krajniewski
  4. Konrad Wysocki / Seid Hajrić
  5. Andrea Crosariol / Mikołaj Witliński

Trenerem Anwilu jest Predrag Krunić.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."