ZAPOWIEDŹ MECZU: Sezon czas zacząć!

ZAPOWIEDŹ MECZU: Sezon czas zacząć!

Już w sobotę Energa Czarni wezmą udział w oficjalnej inauguracji sezonu 2012/2013 Tauron Basket Ligi. W ramach rewanżu za ubiegłoroczny ćwierćfinał nasi koszykarze w Zielonej Górze zmierzą się z miejscowym Stelmetem. Wśród naszych rywali znajduje się dwóch byłych kapitanów Energi Czarnych – Mantas Cesnauskis i Marcin Sroka.
Zespół z Zielonej Góry jest niesiony falą entuzjazmu, mającą swój początek przy awansie do ekstraklasy w 2010 roku, która przez ubiegłoroczny brązowy medal ma zaprowadzić Stelmet do upragnionego w winnym grodzie finału Tauron Basket Ligi. I to najlepiej już w tym sezonie.

Z tego względu w Zielonej Górze przebudowano „brązowy” skład, który stał się jeszcze silniejszy i „na papierze” Stelmet jest jednym z faworytów rozpoczynających się w sobotę rozgrywek. Szefostwu klubu udało się zatrzymać w drużynie najważniejszych polskich graczy – Kamila Chanasa, Piotra Stelmacha, Marcina Srokę i Filipa Matczaka – oraz przede wszystkim Portorykańczyka Waltera Hodge’a, który już niejednokrotnie udowodnił, że jest bezapelacyjnie gwiazdą naszej ligi. W ubiegłym sezonie lider – wtedy jeszcze Zastalu – notował średnio na swoim koncie aż 19,4 pkt. i 5,7 as.

Do polskiego trzonu zielonogórskiego składu dołączył Adam Łapeta, który po latach zdecydował się na opuszczenie Asseco Prokomu, a rolę ważnego gracza z krajowym paszportem pełnić będzie również Mantas Cesnauskis. Mantas wszystkie swoje sześć sezonów w PLK spędził w barwach Energi Czarnych i nie ma chyba w Słupsku kibica, któremu łatwo jest wyobrazić sobie byłego kapitana grającego przeciwko Czarnym Panterom.

W zespole Stelmetu znajduje się jeszcze czterech graczy zagranicznych. Dwójka z nich, czyli Quinton Hosley i Oliver Stević, to podobnie jak Hodge gwiazdy pierwszego formatu – zawodnicy, którzy mogliby być liderami w każdym zespole naszej ligi. Skład zamykają Amerykanin Rob Jones i Czarnogórzec Milos Lopicić, prawdopodobnie najwyższy gracz TBL (216 cm).

– Stelmet zbudował silny skład, ściągając wiele gwiazd mogących stanowić o sile zespołu. To jednak nie zawsze jest dobre, ponieważ każdy zna swoją wartość i chce znaczyć jak najwięcej, więc dużą rolą trenera Mihailo Uvalina będzie odpowiednie poukładanie wszystkich elementów. My przygotowaliśmy się najlepiej jak potrafimy i jako młoda, ambitna drużyna będziemy chcieli zaskoczyć rywali mocną, twardą i agresywną grą po obu stronach parkietu – mówi Mateusz Kostrzewski, skrzydłowy Energi Czarnych.

Nasi najbliżsi rywale przygotowując się do nowego sezonu nie tylko naszej rodzimej ligi, ale również Eurocup, rozegrali 11 spotkań sparingowych, tylko trzykrotnie sprawdzając swoją formę przeciwko drużynom z Polski. W pozostałych spotkaniach mierzyli się z silnymi zespołami spoza naszego kraju, takimi jak m.in.: Alba Berlin, CEZ Nymburk, Khimik Jużny, Panionios Ateny, czy BK Decin. Stelmet wygrał w sumie w 6 swoich meczach kontrolnych.

Rywalizując z drużynami z zagranicy nie zawsze grali w ustawieniu z dwoma Polakami na boisku, co może teraz być kłopotliwe zarówno dla nich, jak i dla nas. Ostatni turniej w Czechach w wykonaniu  Stelmetu był nienajlepszy i mamy sporo materiałów, na podstawie których można opracować dobry plan na ten zespół – zapowiada trener Energi Czarnych Marius Linartas.

Słupska drużyna do spotkania w Zielonej Górze przygotowywała się pieczołowicie. Trener Linartas w środę dał swoim zawodnikom dzień odpoczynku, aby nabrali fizycznej świeżości i odpowiednio nastawili się do inauguracji sezonu pod względem psychologicznym. Niestety, w ostatnich treningach nie uczestniczył jeszcze Robert Tomaszek, który wciąż kurował się po chorobie, która nawiedziła naszą drużynę podczas turnieju w Koszalinie. Jego występ w Zielonej Górze jest niepewny, ale słupski sztab szkoleniowy pozostaje dobrej myśli.

Wiemy, że nie jesteśmy stawiani w roli faworytów, ale czujemy się gotowi na to, by sprawić niespodziankę. Gdyby tak nie było, to moglibyśmy w ogóle nie wychodzić na boisko. Nie powiem, że na sto procent wygramy ten mecz, ale chcemy pokonać Stelmet i zrobimy wszystko co w naszej mocy, by tak się stało. Taktycznie jesteśmy gotowi i jedziemy po zwycięstwo. To, że nasi rywale są silni na papierze nic nie znaczy, ponieważ dopiero parkiet wszystko zweryfikuje – podkreśla Marcin Dutkiewicz, skrzydłowy słupszczan. – Doszły mnie słuchy, że nie jesteśmy zespołem mogącym walczyć o medale, że jesteśmy ligowym średniakiem. Lubię być w takiej sytuacji, ponieważ jestem przekonany, że zaskoczymy i utrzemy nosa wielu ludziom, którzy na nas nie postawili – dodaje Dutkiewicz.

Spotkanie Stelmetu z Energą Czarnymi rozegrane zostanie w sobotę (29 września) o godz. 17:30 w zielonogórskiej hali CRS. Bezpośrednią transmisję z meczu przeprowadzi TVP Sport, początek o godz. 17:20. Serdecznie zapraszamy kibiców nie tylko przed telewizory, ale również na wyjazd organizowany przez SKSK. Szczegóły na stronie internetowej Stowarzyszenia – czarni.slupsk.pl.

Mateusz Bilski

 

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."