ZAPOWIEDŹ: Nadrabiamy zaległości

ZAPOWIEDŹ: Nadrabiamy zaległości

Przed nami niezwykle ważne dla układu tabeli spotkanie, ponieważ już w środę odrabiamy zaległości z 13. kolejki. W Zgorzelcu zmierzymy się z Turowem, który w tym sezonie balansuje na pograniczu play-off i w każdym meczu daje z siebie wszystko, by nie wypaść z najlepszej ósemki. To będzie bardzo trudny mecz i daleki wyjazd, więc przed Energą Czarnymi spore wyzwanie, by styczeń zakończyć kompletem zwycięstw. Początek spotkania o godz. 18:30.

Forma rywali

Zakończony spektakularną klęską w finale ze Stelmetem ubiegły sezon był póki co ostatnim „tłustym” dla zgorzelczan. Budżet klubu został ograniczony, przed zespołem postawiono też inne cele. Wicemistrzowie póki co niczym nie przypominają finalisty PLK, zajmują aktualnie odległe 12. miejsce w tabeli i do końca sezonu będą bić się o chociaż miejsce w play-off. W tym sezonie wygrali tylko 7 z 9 spotkań i tak jak dla Energi Czarnych, środowe spotkanie będzie miało istotny wpływ na ich pozycję - zwycięstwo może dać im nawet ex-aequo ósme miejsce w tabeli. W ostatnich meczach Turów notuje zwyżkę formy, potwierdzoną wygranymi w Sopocie i Lublinie, a także walką do ostatniej akcji ze Stelmetem. Łyżką dziegciu jest natomiast przegrana we własnej hali z Polskim Cukrem, mimo że na minutę przed końcem prowadził 80:76.

Co za nami?

2016 rok to dla Energi Czarnych pasmo sukcesów. Wygrywamy pewnie, średnio 16 punktami, a styczeń przyniósł nam już cztery zwycięstwa z rzędu. Ostatnio stosunkowo łatwo rozprawiliśmy się z będącą w bardzo dobrej formie Polpharmą, zaczynając mecz od serii 19:0 i kontrolując wynik meczu do ostatniej minuty. Dobrze do zespołu wprowadził się Justin Jackson, do formy wraca Demonte Harper, a najlepszy mecz w sezonie ma za sobą Folarin Campbell. Do tego udało nam się odskoczyć na jedno zwycięstwo od Polskiego Cukru i Anwilu, które wraz z nami, Rosą i Stelmetem stanowią o sile polskiej ekstraklasy. Wygrana w Zgorzelcu jest niezbędna, aby utrzymać wypracowaną z trudem przewagę nad bezpośrednimi rywalami do pierwszej czwórki.

Znamy się!

W składzie Turowa znajduje się dwóch byłych zawodników Energi Czarnych. Część kibiców z pewnością pamięta Piotra Ignatowicza, obecnie trenera zgorzelczan, który reprezentował słupski klub w pierwszym sezonie w ekstraklasie (1999/2000). Grający na pozycji skrzydłowego zawodnik po epizodzie w Stanach Zjednoczonych nie imponował jednak w Słupsku na miarę swojego talentu. W 18 spotkaniach zdobywał zaledwie 2,4 pkt. i 1,4 zb., a raptem sezon później w SKK Szczecin był jednym z liderów ekstraklasy z 14,9 pkt. na mecz! Drugim naszym byłym zawodnikiem walczącym teraz dla Turowa jest Mateusz Kostrzewski, który w Słupsku rozegrał pierwszy sezon poza Prokomem Sopot/Gdynia, którego był wychowankiem. W rozgrywkach 2012/2013 Kostrzewski zdobywał dla Czarnych Panter średnio 7 pkt. i 3,1 zb.

Gwiazda przeciwników

Daniel Dillon (SG - 16,5 pkt., 4,6 zb., 5,1 as.) - Australijczyk okazał się najlepszym tegorocznym transferem Turowa. Do Polski trafił po trzech bardzo dobrych sezonach w coraz silniejszej lidze rumuńskiej, której był gwiazdą. Koszykarsko wychował się w Stanach Zjednoczonych, gdzie uczęszczał do szkoły średniej i college’u. Gdy w 2008 r. nie został wybrany w drafcie do NBA, rozpoczął swoją zawodową karierę, najpierw grając w swojej ojczyźnie, a później w Europie. Zebrane doświadczenie procentuje znakomitą grą w Zgorzelcu. Jest bezwzględnie lider Turowa, aktualnie ósmym strzelcem i trzecim podającym TBL.

Kluczowy pojedynek

Jarosław Mokros - Filip Dylewicz

Lata mijają, a Filip Dylewicz wciąż gra znakomicie. Tym razem zmierzy się z młodszym aż o 10 lat Jarkiem Mokrosem, który jest bodaj najrówniej grającym zawodnikiem Energi Czarnych, którego wkładu w dobry wynik zespołu zawsze możemy być pewni. Choć Dylewicz z kolejnymi sezonami gra coraz dalej od kosza, wciąż jest klasową „czwórką”, zawodnikiem z potencjałem przewyższającym większość młodszych kolegów. Jarek z pewnością dobrze pamięta dwie trójki Dylewicza w czwartej kwarcie naszego ostatniego meczu ubiegłego play-off, które pozwoliły Turowowi na wygranie tego spotkania. Teraz nasz największy walczak ma szansę na rewanż i udowodnienie, że mając o 10 lat mniej doświadczenia można być lepszym.

Trzy po trzy

Turów Zgorzelec

Energa Czarni Słupsk

Punkty:

  1. Daniel Dillon 16,5
  2. Filip Dylewicz 14,4
  3. Kirk Archibeque 12,5

Punkty:

  1. Cheikh Mbodj 14,4
  2. Folarin Campbell 13,3
  3. czarni_slupsk Blassingame 12,2

Zbiórki:

  1. Filip Dylewicz 7,8
  2. Kirk Archibeque 6,0
  3. Daniel Dillon 4,6

Zbiórki:

  1. Cheikh Mbodj 7,4
  2. Jarosław Mokros 6,4
  3. Justin Jackson 4,0

Asysty

  1. Daniel Dillon 5,1
  2. Jovan Novak 3,3
  3. Filip Dylewicz 2,7

Asysty:

  1. czarni_slupsk Blassingame 6,6
  2. Folarin Campbell 3,6
  3. Demonte Harper 3,0

 

Ciekawostki

- To będzie pojedynek jednych z najlepszych asystentów w całej lidze. czarni_slupsk Blassingame wciąż jest liderem pod względem otwierających drogę do kosza podań (6,6 na mecz), Daniel Dillon z Turowa jest trzeci (5,1).

- Od 2006 r. Turów zdobył 6 tytułów wicemistrza i 1 tytuł mistrza Polski. Teraz nie jest pewne, czy dla multimedalisty znajdzie się miejsce w play-off.

- Filip Dylewicz to jeden z dwóch (obok rok starszego Przemysława Frasunkiewicza) najdłużej nieprzerwanie występujący w ekstraklasie zawodnik w Polsce. Były reprezentant Polski swoje pierwsze punkty w najwyższej klasie rozgrywkowej zdobył jako 17-latek w 1997 r., kiedy to grał w Prokomie Treflu Sopot.

- Turów mimo odległego miejsca w tabeli, jest najskuteczniejszą drużyną w rzutach za 2 pkt., trafiając aż 53,3% z nich, a także drugą najlepiej zbierającą (40,4 zb.)

Zobacz lub słuchaj

Spotkanie Energi Czarnych z Turowem rozegrane zostanie w Zgorzelcu już w środę (27 stycznia) o godz. 18:30. Płatny przekaz z meczu dostępny będzie w serwisie emocje.tv.

Skład naszych rywali

  1. Jovan Novak  / Tomasz Prostak / Michael Gospodarek
  2. Daniel Dillon / Jakub Karolak
  3. Mateusz Kostrzewski / Cameron Tatum
  4. Filip Dylewicz / Denis Krestinin
  5. Kirk Archibeque / Michał Marek

Trenerem Turowa jest Piotr Ignatowicz.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."