ZAPOWIEDŹ: Nie poddajemy się!

ZAPOWIEDŹ: Nie poddajemy się!

Nasi koszykarze już w niedzielę postarają się przełamać złą passę i wygrać swoje pierwsze spotkanie górnej szóstki. Ich rywal będzie jednak bardzo wymagający, bowiem PGE Turów pewnie kroczy do finału i w tym sezonie już dwukrotnie zgorzelczanie byli górą. Transmisję z meczu przeprowadzi Polsat Sport News.

Energa Czarni po trzech kolejkach drugiego etapu pozostają jedyną drużyną bez zwycięstwa. W obliczu bardzo dobrej dyspozycji radomskiej Rosy wizja awansu na czwartą pozycję przed play-off znacząco się oddaliła. Nasi koszykarze nie zamierzają jednak składać broni. Słupszczanie już w starciu ze Stelmetem udowodnili, że są w stanie walczyć o wygraną w każdym meczu, niezależnie od klasy rywala i miejsca rozgrywania spotkania. Choć nie będą faworytami pojedynku z PGE Turowem, zamierzają sprawić niespodziankę i ponownie wlać nadzieję w serca swoich kibiców.

Zgorzelczanie również nie najlepiej rozpoczęli swój udział w drugim etapie. Przegrali mecze z Treflem i Rosą, co wprowadziło nieco nerwów do pewnej siebie drużyny. Sytuacja została jednak szybko opanowana, gdy w minionej kolejce PGE Turów rozgromił na własnym parkiecie Anwil Włocławek aż 93:56. Co ważne, nasi rywale nawet przy wysokim prowadzeniu nie dekoncentrowali się, a nawet wręcz przeciwnie, potrafili boleśnie dobić rywali i powiększać swoją przewagę do ostatnich minut.

PGE Turów to zespół kompletny, z zawodnikami prezentującymi bardzo wysoki poziom sportowy. Posiadają dziesięciu bardzo dobrych graczy, z których każdy może występować w pierwszej piątce. Kluczowe są jednak dwie postacie: J. P. Prince, który wyrósł na prawdopodobnie najjaśniejszą gwiazdę całej Tauron Basket Ligi (16,4 pkt., 5,8 zb., 3,2 as., 2,1 przech.), a także Damian Kulig, rozgrywający najlepszy w swojej karierze sezon (15,5 pkt., 5,5 zb.), pozostawiając w swoim cieniu chociażby Filipa Dylewicza.

Nasi rywale dysponują bardzo ciekawą rotacją polskimi zawodnikami, bo oprócz wspomnianych Kuliga i Dylewicza są jeszcze Łukasz Wiśniewski, Michał Chyliński, Piotr Stelmach i Jakub Karolak. Na obwodzie skutecznie zniechęcić do gry przeciwników potrafi duet Taylorów – Mike i Tony. Pod koszem natomiast zawsze sporo problemów rywalom sprawia dość stacjonarny, ale bardzo silny i doświadczony Ivan Żigeranović.

W tym sezonie, choć dwukrotnie PGE Turów był lepszy w bezpośrednich starciach, Energa Czarni nie wypadali źle na tle faworyzowanych zgorzelczan. Za każdym razem – choć niewiele – jednak czegoś naszym koszykarzom brakowało: koncentracji, szczęścia, spokoju, skuteczności, czy nawet jednej akcji w defensywie. W Zgorzelcu po kluczowej trójce Nemanji Jaramaza gospodarze wygrali 85:81, natomiast w rewanżu w Słupsku było 71:78, po świetnym występie Prince’a.

By ograć tak dobrze skonstruowany i doświadczony zespół, jak PGE Turów, potrzeba czegoś więcej, niż tylko dobrych chęci. Nasi koszykarze muszą ograniczyć do minimum przestoje w swojej grze, szczególnie defensywnej, pokazując prawdziwy pazur, jak przystało na Czarne Pantery. Muszą też przezwyciężyć drobne dolegliwości i mikrourazy kilku zawodników, które miały swój wpływ na przygotowania do tego spotkania. Muszą też otrzymać odpowiednie wsparcie z trybun, które poniesie ich do wygranej.

Spotkanie Energi Czarnych z PGE Turowem rozegrane zostanie w niedzielę 6 kwietnia o godz. 20:00 w Hali Gryfia. Bezpośrednią transmisję z meczu przeprowadzi Polsat Sport News, natomiast relacje radiowe przygotuje portal GP24.pl oraz Polskie Radio Koszalin.

Skład naszych rywali:
1. Tony Taylor / Mike Taylor
2. Michał Chyliński / Łukasz Wiśniewski
3. J. P. Prince / Jakub Karolak / Denis Krestinin
4. Filip Dylewicz / Piotr Stelmach
5. Ivan Żigeranović / Damian Kulig
Trenerem PGE Turowa jest Miodrag Rajković.
Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."