ZAPOWIEDŹ: Niech (czarna) moc będzie z nami!

ZAPOWIEDŹ: Niech (czarna) moc będzie z nami!

Półfinał play-off nie zwalnia tempa i już w czwartek rozegrany zostanie mecz nr 4. Energa Czarni grają o życie, bowiem tylko zwycięstwo przedłuży nasze szanse na finał. Nie zamierzamy się poddawać, nasi koszykarze po wtorkowej przegranej zamierzają dać z siebie wszystko i zrewanżować się faworyzowanym rywalom. Początek meczu o nietypowej godzinie - 17:45 - nie zapomnijcie!

W czwartek rozegramy nasz najtrudniejszy mecz w sezonie, ponieważ nie dość, że rywal jest najbardziej wymagający z możliwych, to na dodatek jest zdeterminowany do tego, by drugi raz wygrać w Hali Gryfia. Turów obnażył we wtorek nasze słabości, a korzystając z wyjątkowej tego dnia nieskuteczności słupszczan mógł spokojnie kontrolować przebieg spotkania i wygrać 74:54. Zgorzelczanie byli lepsi pod każdym względem i mimo dobrego wejścia w mecz, szybko straciliśmy tak potrzebną do zwyciężania energię.

Nowy mecz to nowa, zupełnie inna historia. Nie możemy się teraz zrażać i musimy wykrzesać z siebie nieodkryte jeszcze pokłady czarnej mocy, która pomoże nam zrealizować tą - jak wielu się wydaje - niemożliwą do spełnienia misję. Kto ma sprawiać niespodzianki w tej lidze, jeśli nie Czarne Pantery? Poobijani, zmęczeni, kontuzjowani - ale jednocześnie niezwykle waleczni i mający za sobą największy atut - Was!

Atmosfera, która została stworzona na trybunach Gryfii we wtorkowy wieczór była niezapomniana, co podkreślali także występujący w nieco „chłodniejszej” hali mistrzowie Polski. Piłkę po rzutach Michała Nowakowskiego czy Jarka Mokrosa do kosza przyciągało gromkie „CZARNI!”. Siła Turowa była jednak tego dnia zbyt duża, a na dodatek sami zablokowaliśmy się w sferze mentalnej - przecież rywale nie zabraniali nam trafiać z otwartych pozycji. W czwartek musi być inaczej - zgorzelczanie już niczym nas nie zaskoczą, musimy „jedynie” perfekcyjnie realizować przedmeczowe założenia i nie pozwolić sobie na kolejne, słabe ofensywnie spotkanie.

Nie ma rzeczy niemożliwych. Dlatego póki wynik serii nie został rozstrzygnięty, pełni wiary i woli walki przystępujemy do następnego meczu z jednym celem, jakim jest zwycięstwo. Widzimy się w czwartek - oczywiście na czerwono!

Dla kibiców, dla których zabraknie biletów, transmisję z meczu przygotuje Polsat Sport News, a relację radiową portal GP24.pl.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."