ZAPOWIEDŹ: Ostatnia prosta

ZAPOWIEDŹ: Ostatnia prosta

Anwil to bardzo niewygodny rywal dla Energi Czarnych, których pokonał w tym sezonie już dwukrotnie. Tym razem stawka meczu będzie jednak zdecydowanie wyższa, bowiem zwycięzca zapewni sobie miejsce w pierwszej szóstce TBL przed drugim etapem. Pełne emocji spotkanie rozegrane zostanie w sobotę o godz. 19:00 we Włocławku.
Do rozpoczęcia rywalizacji w „szóstkach” pozostały już tylko trzy kolejki, ale pewni miejsca w górnej części tabeli są w zasadzie tylko Stelmet, Turów i Trefl. Pozostałe drużyny walczą ze wszystkich sił, aby zapewnić sobie miejsce w play-off i uniknąć mniej atrakcyjnych spotkań w drugiej części sezonu. Energa Czarni i Anwil w bezpośredniej rywalizacji między sobą mogą w zasadzie sobie to zagwarantować.

Anwil w tym sezonie zadziwia. Od początku rozgrywek musi radzić sobie z licznymi urazami swoich zawodników i innymi przeciwnościami, ale mimo to wygrywa i plasuje się w czołówce. Teraz karta się odwróciła i skład włocławian się nieco rozszerzył – po kontuzjach wrócili Piotr Pamuła i Paul Graham, a chaotycznego i mało produktywnego Dusana Katnicia zastąpił strzelec Kotwicy Jordan Callahan. Choć wciąż skład nie jest szeroki, zwłaszcza pod koszem, Anwil stanowi w tych rozgrywkach wzór wyciągania maksimum z możliwości zawodników.

W pierwszej rundzie włocławianie pokonali zmagających się z kontuzjami najlepszych zawodników Energę Czarnych 71:64. Słupszczanie musieli radzić sobie wtedy bez Garretta Stutza, a w trzeciej kwarcie z urazem boisko musiał opuścić Rocky Trice. Słupszczanie byli o jedną trójkę trafioną przez Danilo MIjatovicia od wyrównania, jednak tego dnia nie mieli szczęścia.
Nie tylko szczęścia, ale i koncentracji w kluczowych momentach zabrakło im w drugiej konfrontacji z Anwilem, tym razem w ramach Intermarche Basket Cup we Włocławku. Nasi koszykarze od początku prowadzili i dyktowali tempo spotkania, a choć gospodarze w końcu odrobili straty, i tak w końcówce to Energa Czarni mieli lepszą pozycję. Na 150 sekund przed końcem prowadzili pięcioma punktami i zamiast utrzymać przewagę, pozwolili Anwilowi na serię 7:0 i ostateczną wygraną, dającą awans do finałowego turnieju o puchar kraju.

W ostatnim czasie Energa Czarni musieli pogodzić się z kontuzją swojego kapitana Marcina Dutkiewicza, którego czeka trwający wiele miesięcy powrót do zdrowia. Na szczęście udało się zatrudnić na jego zastępstwo Karola Gruszeckiego, który będzie mógł zadebiutować właśnie przeciwko Anwilowi. Nasi koszykarze wciąż będą musieli radzić sobie także bez Kacpra Borowskiego.
Liderem punktowym nie tylko włocławskiego zespołu, ale całej ligi jest litewski strzelec Deividas Dulkys, który notuje na swoim koncie średnio a 16,1 pkt. Od postawy tego gracza uzależnionych jest większość ofensywnych poczynań całego zespołu i z pewnością zatrzymanie Dulkysa będzie kluczowe. W ostatnim czasie w wysokiej formie jest także Mateusz Kostrzewski, regularnie zdobywając dwucyfrową ilość punktów. Zawsze groźni są także Seid Hajrić, Pamuła, Graham i Michał Sokołowski.
Energa Czarni przewagę nad Anwilem mają w strefie podkoszowej. Tam Hajricia i nieco niedocenianego Mijatovicia wspiera jedynie Mikołaj Witliński, a z konieczności jako silny skrzydłowy gra również Kostrzewski. Stutz, Taylor, Jarmakowicz i Nowakowski muszą wykorzystać braki podkoszowej formacji włocławian i udowodnić swoją przewagę na parkiecie. W konsekwencji może dać to zwycięstwo całej drużynie.

Spotkanie Anwilu z Energą Czarnymi rozegrane zostanie w sobotę o godz. 19:00 w Hali Mistrzów we Włocławku. Płatną transmisję telewizyjną przeprowadzi IPLA.tv, a radiową portal GP24.pl oraz Polskie Radio Koszalin.

Skład naszych rywali:
1. Callahan / Graham
2. Dulkys / Pamuła
3. Sokołowski / Kostrzewski
4. Mijatović
5. Hajrić / Witliński
Trenerem Anwilu jest Milija Bogicević.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."