ZAPOWIEDŹ: Pantery nie boją się wody

ZAPOWIEDŹ: Pantery nie boją się wody

Sobotnia wyprawa do Tarnobrzega, gdzie Energa Czarni spotkają się z zespołem tamtejszego Jeziora, będzie z pewnością bardzo męcząca, ale bez względu na trudy najdłuższej w sezonie podróży, słupszczanie chcą na parkiecie wywalczyć zwycięstwo. Tym bardziej, że po trzech wygranych z rzędu nasi koszykarze po raz pierwszy w sezonie przystąpią do meczu w roli faworytów.

– Nie ma jednak dla nas znaczenia, czy jesteśmy faworytami, czy nie. O tym mówi się tylko przed meczem, ponieważ gdy piłka idzie w górę, faworyt nie ma na starcie 10 punktów więcej, obie drużyny są na równi. Jeśli od pierwszych sekund nie zaczyna się grać na 100%, szybko przestaje się być faworytem – trafnie zauważa trener Energi Czarnych Marius Linartas.

Zespół Jeziora (w ubiegłym sezonie Siarka Jezioro) sezon zaczął bardzo dobrze, pokonując obie drużyny z zachodniopomorskiego, w tym AZS Koszalin na uroczystą, ligową inaugurację nowej hali naszych sąsiadów. Po tych spotkaniach tarnobrzeska ekipa notuje znacznie słabsze wyniki i o ile przegrane ze Stelmetem i PGE Turowem ujmy drużynie Dariusza Szczubiała nie przynoszą, o tyle „minus 21” w połowie czwartej kwarty meczu z Rosą nie wróży zbyt dobrze.

Popularni „Lakersi” nie są jednak zespołem, który się poddaje. Po kilku szalonych akcjach rozgrywającego Chrisa Longa (15 pkt. w 4 kw.) Jezioro doprowadziło do dogrywki, ale w niej nie potrafiło postawić kropki nad „i”. Taka właśnie nieprzewidywalność jest największą siłą, a czasem przekleństwem tarnobrzeskiej ekipy, charakterystycznej dla zespołów prowadzonych przez trenera Szczubiała. Od lat jest on specjalistą od niskobudżetowych, opierających się na Amerykanach drużynach, w których grze nie brak (często pozytywnego) chaosu.

– Dlatego z naszej strony najważniejsza będzie obrona indywidualna. Musimy być mądrzejsi i sprytniejsi od rywali w bezpośrednich pojedynkach – mówi Marius Linartas. – Kiedy gra się przeciwko drużynie, konsekwentnie realizującej swoje schematy, należy się ich po prostu nauczyć. Wtedy można dobrze bronić i trzeba być gotowym na jedynie 6-8 sekund konieczności gry 1 na 1. W przypadku takich zespołów jak Jezioro, trzeba być skupionym na obronie indywidualnej nawet przez 18 sekund każdej akcji. To bardzo wymagające zadanie dla zawodników – podkreśla trener Energi Czarnych.

Od początku sezonu liderem Jeziora jest filigranowy (172 cm wzrostu) rzucający Matt Addison, który zdobywa średnio w każdym meczu 17 punktów. Co ciekawe, ofensywa zespołu z Tarnobrzega nie jest całkowicie zdominowana przez Amerykanów, ponieważ drugim strzelcem drużyny jest niewykorzystywany w tak dużym stopniu w Zielonej Górze Jakub Dłoniak, a sporo wnoszą także Krzysztof Krajniewski i Daniel Wall. Od graczy zza oceanu wciąż jednak zależy bardzo dużo – kwartet Addison, Long, Turner i Alexander zdobywa średnio niemal 52 punkty w każdym meczu.

– Kluczem do wygranej na pewno będzie obrona. Wiadomo, że trener Szczubiał ma nosa do Amerykanów i trzeba będzie ich zatrzymać, skupiając się na szybkich atakach, bo na pewno w ich grze będzie więcej improwizacji, niż taktyki. W ataku z kolei musimy ograniczyć straty i grać tak, jak w meczu z Anwilem – mówi Michał Nowakowski, skrzydłowy Energi Czarnych.

W sobotę ponownie wiele będzie zależeć od tego, czy grający bez zmiennika Todd Abernethy (wciąż kontuzjowany jest Oded Brandwein) wytrzyma fizycznie rywalizację z szybkimi graczami tarnobrzeskiego zespołu i oczywiście powstrzyma się od niepotrzebnych fauli, które zmusiłyby trenera Linartasa do wysłania go na ławkę rezerwowych. Jeśli jednak z Anwilem się udało, dlaczego miałoby być inaczej na Podkarpaciu? Wśród tarnobrzeżan z kolei ostatnio na urazy narzekali Turner oraz Dawid Przybyszewski i jak zapowiada plk.pl, ich występ w najbliższym meczu stoi pod znakiem zapytania.

Spotkanie Jeziora z Energą Czarnymi rozegrane zostanie w sobotę (3 listopada) o godz. 18:00 w Tarnobrzeskiej hali OSiR Wisła. Transmisję radiową z meczu przeprowadzi portal gp24.pl.

Skład naszych rywali:
1. Long / Pyszniak
2. Addison / Pandura
3. Dłoniak / Krajniewski
4. Alexander / Turner
5. Przybyszewski / Wall

 

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."