ZAPOWIEDŹ PLAY-OFF: Wielki rewanż

ZAPOWIEDŹ PLAY-OFF: Wielki rewanż

Energa Czarni mają sporo rachunków do wyrównania ze Stelmetem. W tym sezonie nasi koszykarze nie wygrali jeszcze z zielonogórzanami, a mając w pamięci ubiegłoroczną, niezapomnianą rywalizację w ćwierćfinale właśnie z ekipą Mihailo Uvalina (bez happy endu), los ponownie nakierował na siebie obie drużyny w pierwszej rundzie play-off. Czy zbliżająca się seria będzie równo emocjonująca? I co ważniejsze, czy Energa Czarni odpłacą się swoim rywalom i wezmą rewanż?

W tym sezonie Stelmet wygrywał ze słupską drużyną aż czterokrotnie, choć tylko raz ich zwycięstwo można było określić mianem „bardzo wyraźnego”. Przegrane 10 i mniej punktami zdarzyły się naszym koszykarzom trzy razy i przy każdym z nich nie można powiedzieć, że Energa Czarni mieli problemy z umieszczaniem piłki w koszu, czy rywale uniemożliwiali im przeprowadzanie skutecznych akcji. Do tej pory największym problemem słupszczan w rywalizacji ze Stelmetem było utrzymanie odpowiedniej intensywności w grze obronnej – wystarczy wskazać, że zielonogórzanie rzucają naszej ekipie średnio aż 91,5 pkt. w każdym meczu!

– Stelmet jest bardzo silną drużyną w ataku. Mają wielu zawodników, którzy w pojedynkę mogą wygrać mecz. Bez wątpienia mają najlepszy skład w lidze i gdybyśmy chcieli pójść z nimi na wymianę ciosów, to nie wygramy. Kluczem jest defensywa. Dotychczas ani razu przeciwko Stelmetowi nie zagraliśmy dobrze i równo w obronie, dlatego przegraliśmy cztery razy. Traciliśmy dużo punktów i jeśli się to nie zmieni, to nie możemy myśleć o zwycięstwie – mówi trener Andrej Urlep.

Główną siłą Stelmetu są oczywiście gwiazdy, którymi naszpikowany jest cały skład zielonogórskiej drużyny. Obok MVP sezonu zasadniczego TBL Waltera Hodge’a, należy równie mocno uważać na Quintona Hosley’a, który – choć czas wydaje się, że nie do końca angażuje się na 100% – posiada ogrom talentu i play-off to czas, w którym z pewnością będzie chciał to pokazać. Do niezwykłego duetu Ho-Ho dołączył już w drugim etapie Łukasz Koszarek, co niebywale wzmocniło i tak niezły obwód Stelmetu. Pod koszem również nie jest źle – solidni do bólu Oliver Stević i Dejan Borovnjak to gwarancja dominacji pod tablicami przeciwko większości rywali w lidze.

– Musimy zagrać dużo lepiej, niż w ostatnim meczu sezonu zasadniczego z Treflem. Myślę, że jeśli każdy z naszych zawodników da z siebie wszystko, to mamy szansę wygrać całą. Ostatnio graliśmy nierówno, dobre momenty przeplataliśmy znacznie gorszymi. By móc walczyć ze Stelmetem o zwycięstwo w serii, musimy wyeliminować te słabsze okresy gry – mówi trener Andrej Urlep.

Analizując składy obu drużyn łatwo zauważyć, że Energa Czarni mają bardziej wyrównany zespół, w którym nie widać wyraźnego lidera i w zasadzie każdego zawodnika należy traktować jako „podstawowego”. W Stelmecie z kolei liderzy grają bardzo długo, dominują w taktyce Mihailo Uvalina do tego stopnia, że nierzadko w meczu brakuje czasu na to, by na parkiecie choćby na sekundę mógł się pojawić Mantas Cesnauskis – wieloletni kapitan naszego zespołu, a Łukasz Seweryn, Zbigniew Białek czy Milos Lopicić grają albo mało, albo w ogóle. Z pewnością jednak gra wąskim składem w play-off nie jest na rękę żadnemu trenerowi i by móc wytrzymać trudny morderczej serii, szkoleniowiec zielonogórzan będzie musiał szerzej rotować.

– Wiemy, co rywale robią dobrze i co robią źle. Kilka razy już w Zielonej Górze dobrze wykorzystywaliśmy pewne niuanse, ale zabrakło nam konsekwencji w obronie – mówi Urlep. – Zawsze coś przygotowuję na play-off, to normalne. Ale Stelmet na pewno też coś szykuje. Pamiętajmy, że gra się do trzech zwycięstw i każde spotkanie jest tak samo ważne. Musisz wygrać trzy mecze i dopiero wtedy znajdziesz się w półfinale. Były sytuacje, że drużyny prowadziły 2:0 i przegrywały serię – zaznacza szkoleniowiec słupszczan.

W ostatniej kolejce sezonu zasadniczego Energa Czarni przegrali po dogrywce z Treflem 79:85, choć wobec tego, co się wydarzyło w Zielonej Górze, wynik nie miał żadnego znaczenia. Nie jest to jednak wytłumaczeniem na momentami fatalną postawę słupszczan, którzy długo prowadząc z sopocianami, w końcówce pozwolili im doprowadzić do przedłużenia spotkania i w konsekwencji przegrali. Wróćmy jednak do niecodziennego wyniku Stelmetu, który mając jeszcze szansę na drugie miejsce w tabeli i ćwierćfinał play-off z AZS Koszalin, w decydującym spotkaniu przegrał na własnym parkiecie z pewnym pierwszego miejsca PGE Turowem aż 73:102!

– To jest już pytanie do nich: dlaczego zagrali taki mecz z PGE Turowem? To nie był spadek formy. Ewidentnie chcieli trafić na Energę Czarnych. My z kolei nie byliśmy w takiej sytuacji, żebyśmy mogli sobie kogokolwiek wybierać. Pewnie stąd też decyzja, żeby w ostatniej kolejce zmienić mecz telewizyjny i pokazać nasz mecz z Treflem, ponieważ tu była pewność, że walka będzie na maksa – zauważa trener Andrej Urlep.

Pierwsze spotkanie ćwierćfinału play-off ze Stelmetem Energa Czarni rozegrają w Zielonej Górze w niedzielę 28 kwietnia o godz. 15:00. Mecz będzie można obejrzeć za pośrednictwem płatnego przekazu wideo na stronie internetowej www.plk.pl. Transmisję radiową przeprowadzi portal GP24.pl. My ze swojej strony zachęcamy jednak wszystkich do wzięcia udziału w wyjeździe organizowanym przez SKSK - http://czarni.slupsk.pl/pl/Zapisy/Index/56

– Nie miałem jeszcze okazji zagrać w play-off, to dla mnie coś zupełnie nowego. Wiem jednak, że to będzie walka na maksimum możliwości, zostawianie serce na parkiecie, a nawet krwi, jeśli będzie trzeba. Jestem przekonany, że każdy z nas jest w pełni gotowy do tego, by zostawić na parkiecie krew i pot, będziemy się bić! – zapowiada Michał Nowakowski, skrzydłowy naszego zespołu.

 

Porównanie składów (przewidywane pierwsze piątki):

  1. Łukasz Koszarek – 11,5 pkt., 7,1 as. w 31 min.

vs
Oded Brandwein – 10,2 pkt., 3,7 as. w 24 min.

  1. Walter Hodge – 19,8 pkt., 5,2 as. w 32 min.
    vs
    Levi Knutson – 10,7 pkt., 1,7 as. w 25 min.
  2. Quinton Hosley – 15,2 pkt., 5,7 zb. w 29 min.
    vs
    Mateusz Kostrzewski – 7,5 pkt., 3,1 zb. w 24 min.
  3. Marcin Sroka – 7,8 pkt., 3,5 zb. w 24 min.
    vs
    Valdas Dabkus – 8,3 pkt., 6,5 zb. w 21 min.
  4. Oliver Stević – 11,8 pkt., 7,8 zb. w 27 min.
    vs
    Yemi Gadri-Nicholson – 11,9 pkt., 7,6 zb. w 26 min.

Rezerwowi:

  1. Mantas Cesnauskis – 6,3 pkt., 2,2 as. w 19 min.
    vs
    Todd Abernethy– 6,6 pkt., 3,4 as. w 23 min. 
  2. Kamil Chanas – 7,1 pkt., 2,1 zb. w 22 min.
    vs
    Roderick Trice– 9,4 pkt., 4,4 zb. w 24 min. 
  3. Łukasz Seweryn – 4,1 pkt., 0,6 zb. w 15 min.
    vs
    Marcin Dutkiewicz– 7,7 pkt., 3,2 zb. w 21 min. 
  4. Zbigniew Białek – 1,7 pkt., 1,7 zb. w 12 min.
    vs
    Michał Nowakowski
    – 7,1 pkt., 2,4 zb. w 18 min. 
  5. Dejan Borovnjak – 13,3 pkt., 6,4 zb. w 28 min.
    vs
    Bryan Davis – 9,6 pkt., 4,4 zb. w 14 min. 

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."