ZAPOWIEDŹ: Po czwarte zwycięstwo z Rosą

ZAPOWIEDŹ: Po czwarte zwycięstwo z Rosą

Już we wtorek nasi koszykarze po raz czwarty od 14 października zagrają z Rosą Radom (wliczając Intermarché Basket Cup). Tym razem będzie to bardzo ważne spotkanie ligowe, w którym Energa Czarni będą mieli okazję podtrzymać swoją niesamowitą serię sześciu wygranych w TBL z rzędu. Choć słupszczanie w tym sezonie z beniaminkiem z Radomia jeszcze nie przegrali i są faworytem, z całą pewnością nie będzie to łatwy mecz.

Energa Czarni niemal bez chwili wytchnienia podejmą na własnym parkiecie Rosę w rozgrywanym awansem spotkaniu 14. kolejki. Co ciekawe, po swoim ostatnim meczu w Gdyni ze Startem gracze z Radomia pozostali nad morzem i w pełnym składzie z zainteresowaniem przyglądali się ostatniemu triumfowi słupszczan. W niedzielę nasi koszykarze po bardzo zaciętym boju pokonali wicemistrzów z Sopotu i wspólnie z nimi znajdują się na najwyższej pozycji w całej lidze. Ewentualna wygrana we wtorek sprawi, że Energa Czarni będą już samodzielnymi liderami tabeli.

94:84, 92:76, 92:89 – to wyniki wszystkich dotychczasowych spotkań między słupszczanami a Rosą. Patrząc na nie wniosek może być tylko jeden: defensywa radomskiej ekipy wyraźnie sprzyja strzeleckim popisom naszych koszykarzy. Skoro więc o atak Energi Czarnych możemy być spokojni, trener Marius Linartas, choć ma niewiele czasu, musi wyegzekwować od swoich zawodników lepszą grę w obronie, aby nie tracili tylu punktów, co w trzecim spotkaniu.

Nie jest to jednak łatwe, ponieważ Rosa to przede wszystkim kumulacja nieprzewidywalnych i niedocenianych zawodników, którzy uznając wyższość podkoszowych rywali, swoich szans upatrują w rzutach z dystansu. Co najważniejsze, są w tym bardzo skuteczni i w meczach z Energą Czarnymi trafili aż 31 takich rzutów. Jeśli słupszczanie myślą o kolejnym zwycięstwie, nie mogą pozwolić swoim rywalom na próby z dogodnych pozycji. Do formy powraca po kontuzji J.J. Montgomery, więc o jakimkolwiek odpuszczaniu w strefie podkoszowej także nie może być mowy (Amerykanin w pierwszym meczu zdobył aż 24 pkt. i miał 11 zb.).

Bardzo prawdopodobne jest, że we wtorkowym meczu trener Marius Linartas będzie chciał dać nieco odpocząć podstawowym zawodnikom, dając więcej szans nie tylko wychowankom słupskiego klubu, ale i rekonwalescentom – Odedowi Brandweinowi i Levi Knutsonowi. Szczególnie pierwszy z nich w spotkaniu z Treflem nie pokazał się z najlepszej strony i wyraźnie widać, że potrzebuje on jeszcze trochę czasu na dojście do pełni formy. Mecz z Rosą będzie doskonałą okazją na przełamanie naszego rezerwowego rozgrywającego.

Spotkanie 14. kolejki między Energą Czarnymi a Rosą zostanie rozegrane we wtorek (20 listopada) o godz. 18:15 w słupskiej Hali Gryfia. Transmisję radiową z meczu przeprowadzi Polskie Radio Koszalin oraz portal GP24.pl.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."