ZAPOWIEDŹ: Przełamanie w Radomiu?

ZAPOWIEDŹ: Przełamanie w Radomiu?

Energa Czarni w środę stają przed kolejną szansą na przełamanie swojej złej passy, która towarzyszy im już od sześciu spotkań. Słupszczanie zmierzą się w Radomiu z Rosą, która po rewelacyjnym początku drugiego etapu ostatnio nieco spuściła z tonu.
W pierwszym meczu drugiego etapu Energa Czarni prowadzili z Rosą nawet 57:39, a do zakończenie spotkania pozostawało zaledwie 11 minut. Droga do łatwego zwycięstwa szybko jednak zmieniła bieg. Radomianie w kolejnych 10 minutach trafili aż sześć trójek, wyciągając wszystkie swoje atuty. Zdeterminowani goście trafiali ze wszystkich pozycji, ograniczyli ofensywne poczynania słupszczan i doprowadzili do dogrywki, którą rozpoczęli od kolejnych dwóch celnych rzutów z dystansu. Rosa ostatecznie wygrała w Gryfii 83:76, sprawiając swego rodzaju niespodziankę. 21 punktów zdobył Łukasz Majewski, autor aż 5 trójek, a w zwycięstwie Energi Czarnych nie pomogło nawet 15 pkt. Jordana Hullsa oraz 14 Garretta Stutza i Jarosława Mokrosa.

Rosa szybko jednak potwierdziła, że wygrana w Słupsku to nie jednorazowy wyskok, tylko norma w drugim etapie, potwierdzająca wysokie aspiracje radomian. W kolejnych spotkaniach ekipa Wojciecha Kamińskiego zdobyła jeszcze Sopot, a na własnym parkiecie po emocjonujących spotkaniach pokonała kandydatów do mistrzostwa – PGE Turów i Stelmet. Ostatnie dwa mecze ostudziły jednak zapędy Rosy – dwukrotnie od niej lepszy okazał się teoretycznie najsłabszy z tej stawki Anwil.

Charakterystyczną cechą radomskiego zespołu, która o dziwo pozwala im wygrywać nawet z najlepszymi, jest skuteczność w rzutach z dystansu. Powiedzenie „trójkami się meczów nie wygrywa” nie ma absolutnie zastosowania do poczynań radomian. Rosa oddaje bardzo dużo rzutów zza łuku i co ciekawe, często ma w nich lepszą skuteczność, niż w rzutach za dwa punkty. W przegranych meczach z Anwilem nasi najbliżsi rywale chyba jednak zbyt mocno uwierzyli w swoją główną broń. Oddawali więcej rzutów za 3 od tych za 2 pkt., co skończyło się słabszą niż zazwyczaj skutecznością, a w konsekwencji przyniosło im przegrane.

W starciu z Rosą wiele więc zależy od aktualnej dyspozycji dnia jej zawodników, wśród których nie brakuje seryjnych strzelców z dystansu, jak Łukasz Majewski, Jakub Dłoniak, Robert Witka, Kamil Łączyński czy Korie Lucious. Oczywiście żadnego z nich nie można pozostawić na obwodzie bez obrony. Wymienione nazwiska potwierdzają kolejną silną stronę radomian – silny zestaw polskich zawodników, dzięki którym trener Kamiński nie ma problemów z rotacją.

Energa Czarni z kolei potrzebują zwycięstwa jak powietrza. Nasza sytuacja w ligowej tabeli prawdopodobnie już się nie zmieni przed play-off, ale nasi zawodnicy potrzebują wygranych, aby odzyskać pewność siebie, zespołowość i napełnić się wiarą w ćwierćfinałowy sukces. Rewanż w Radomiu – choć bez wątpienia niezwykle wymagający – będzie dobrą okazją do tego, aby udowodnić wszystkim, że słupszczan nie można przekreślać. Nasi koszykarze zrobią wszystko, by powrócić na zwycięski szlak.

Spotkanie między Rosą a Energą Czarnymi rozegrane zostanie w środę w Radomiu o godz. 18:00. Relację radiową z meczu przeprowadzi portal GP24.pl, a plk.pl udostępni płatny przekaz wideo.

Skład naszych rywali:
1. Korie Lucious / Kamil Łączyński / Piotr Kardaś
2. Jakub Dłoniak / Jakub Zalewski
3. Łukasz Majewski / Damian Jeszke
4. Robert Witka / Hubert Radke
5. Kirk Archibeque / Kim Adams
Trenerem Rosy jest Wojciech Kamiński.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."