ZAPOWIEDŹ: Rehabilitacja za Puchar

ZAPOWIEDŹ: Rehabilitacja za Puchar

Energa Czarni nie zagrali w Final Four Intermarche Basket Cup i mieli ponad tydzień na przygotowanie się do spotkania z PGE Turowem Zgorzelec. Natomiast nasi najbliżsi rywale rozegrali ostatnio we Wrocławiu dwa mecze, jednak nie udało im się zdobyć głównego trofeum. Podrażnione porażką w finale Tury będą chciały odegrać się na parkiecie w Słupsku.

Rozgrywki sezonu zasadniczego TBL powoli wkraczają w decydującą fazę. Nasi koszykarze liczą się w walce o najwyższe miejsca i aby móc piąć się po szczeblach ligowej tabeli, muszą wygrywać bezpośrednie spotkania z drużynami sklasyfikowanymi wyżej. Pierwsza okazja do tego będzie już w czwartek, kiedy to słupszczanie podejmą na własnym parkiecie wicemistrzów ze Zgorzelca. Wygrana Czarnych Panter będzie oznaczała, że zmniejszą różnicę do rywali z drugiej pozycji.

Energa Czarni nie mogą być zadowoleni ze swojego występu w Intermarche Basket Cup. Po wygranych z Treflem i Polpharmą w ćwierćfinale turnieju zmierzyli się we Włocławku z Anwilem. Nasi koszykarze byli zdeterminowani i bardzo chcieli wygrać, otwierając przed sobą drzwi do Pucharu Polski, jednak po fatalnie rozegranej końcówce ulegli gospodarzom 65:67. Tym samym to Anwil otrzymał przepustkę do Wrocławia, a słupszczanie musieli zapomnieć o IMBC i skupić się na przygotowaniach do niezwykle ważnego starcia z PGE Turowem. Zwycięstwo w XVIII kolejce z utytułowanymi przeciwnikami z pewnością pomoże zapomnieć kibicom i zawodnikom o pucharowym niepowodzeniu.

Nasi najbliżsi rywale również mieli apetyt na Puchar Polski. Zgorzelczanie najpierw pokonali Rosę Radom 83:80, a już podczas Final Four we Wrocławiu w półfinale nie dali najmniejszych szans ekipie Stabillu Jeziora Tarnobrzeg. Po zwycięstwie nad zespołem z Podkarpacia aż 89:51 PGE Turów zmierzył się w decydującym o zwycięstwie w IMBC spotkaniu ze Śląskiem. Po bardzo ciekawym, wyrównanym i emocjonującym pojedynku górą okazali się dość niespodziewanie wrocławianie, którzy pokonali faworyzowany PGE Turów 90:87.

Zgorzelczanie tym samym po raz kolejny byli drudzy i ostatecznie nie osiągnęli swojego celu. Wyraźnie rozgoryczeni przegraną już w czwartek przyjadą do Słupska, by także zrehabilitować się swoim kibicom. PGE Turów jak co roku jest czołowym zespołem całej TBL, obecnie zajmującym drugą pozycję z bilansem 13 zwycięstw i 4 porażek. Swoją grę opiera na będącym w życiowej formie Damianie Kuligu (15,6 pkt., 5,2 zb.) oraz wszechstronnym skrzydłowym, którym jest Amerykanin J.P. Prince (15,6 pkt., 6,1 zb., 2,8 as.).

Poza Kuligiem bardzo ważne role pełnią inni czołowi Polacy – Łukasz Wiśniewski (12,2 pkt.) oraz Filip Dylewicz (10,1 pkt., 6,2 zb.) to kolejne filary zespołu spod polsko-niemieckiej granicy. Grę PGE Turowa napędza dynamiczny Tony Taylor, a ostatnio coraz więcej szans otrzymuje kolejny obwodowy, Mike Taylor. Pod koszami niezwykle efektywny jest Ivan Żigeranović (choć zazwyczaj gra dość krótko), a zawsze groźny jest również Piotr Stelmach.

W pierwszej rundzie w Zgorzelcu obie ekipy stworzyły świetne widowisko. Od pierwszych minut spotkanie było wyrównane, choć inicjatywa przez większość czasu znajdowała się w rękach gospodarzy. Na początku trzeciej kwarty po trójce Wiśniewskiego PGE Turów prowadził aż 55:40 i wtedy nasi koszykarze wzięli się do pracy. Energa Czarni grali zespołowo, byli skuteczni z dystansu i znacząco poprawili obronę. Dzięki temu w pięć minut zniwelowali stratę do zaledwie jednego punktu! Na dwie minuty przed końcem był remis, jednak kluczową trójką popisał się Nemanja Jaramaz i to zgorzelczanie wygrali minimalnie 85:81. 28 punktów i 10 zbiórek miał wtedy Damian Kulig, jednak nieźle radził sobie przeciwko niemu Garrett Stutz, który zdobył 24 pkt (10/10 z gry). Po 17 punktów dołożyli także Rocky Trice i Jordan Hulls.

Spotkanie między Energą Czarnymi a PGE Turowem rozegrane zostanie w czwartek (13 lutego) o godz. 18:30 w Hali Gryfia. Mecz będzie można obejrzeć za pośrednictwem TV Słupsk (w sieci Vectra), płatnego przekazu wideo na stronie plk.pl, natomiast relację radiową przeprowadzi portal GP24.pl.

Skład naszych rywali:
1. Tony Talor / Mike Taylor
2. Łukasz Wiśniewski / Jakub Karolak
3. J. P. Prince / Denis Krestinin
4. Filip Dylewicz / Piotr Stelmach
5. Ivan Żigeranović / Damian Kulig
Trenerem PGE Turowa jest Miodrag Rajković.
Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."