ZAPOWIEDŹ: W otwarte karty

ZAPOWIEDŹ: W otwarte karty

Nie mający chwili wytchnienia Energa Czarni pieczołowicie przygotowują się do kolejnego starcia z trójmiejskim rywalem. Tym razem do Słupska zawita ekipa Trefla, która do tej pory znakomicie spisuje się w lidze, zawodząc jednak w rozgrywkach międzynarodowych. To będzie mecz między liderem a wiceliderem tabeli TBL.

Kto by się spodziewał, że po siedmiu kolejkach Tauron Basket Ligi właśnie zespoły Trefla i Energi Czarnych będą otwierać ligową tabelę? Biorąc dodatkowo pod uwagę liczne problemy zdrowotne, z którymi muszą zmagać się nasi koszykarze, nie było to łatwe do przewidzenia. A jednak – Marius Linartas doskonale poukładał swój zespół i na przekór wszystkim przeciwnościom słupszczanie prą naprzód, stając powoli przed szansą objęcia pozycji lidera. By zrealizować ten cel, zwycięstwo z Treflem wydaje się niezbędne.

O problemach zdrowotnych w naszym zespole powiedziano już wiele. Trener Linartas codziennie na treningach musi radzić sobie bez pełnego składu i pomimo tego gra oraz wyniki drużyny są bardzo zadowalające. W ostatnich tygodniach na różne kłopoty ze zdrowiem narzekali Oded Brandwein, Levi Knutson i Mateusz Kostrzewski. Wszyscy powoli wracają na szczęście do zdrowia, jednak trudno jest wyrokować, kto po stronie Energi Czarnych będzie w niedzielę walczył przeciwko sopocianom.

– Mamy podpisany kontrakt ze szpitalem, wedle którego zapisów przynajmniej dwóch naszych zawodników zawsze musi w nim przebywać (śmiech). Poważnie mówiąc, wciąż mamy problemy i tym, w jakim składzie wystąpimy w najbliższym spotkaniu, zadecydują lekarze przed samym meczem – wyjaśnia trener Energi Czarnych.

Nasi koszykarze wygrali pięć ligowych spotkań z rzędu, a biorąc pod uwagę także pojedynki w ramach Intermarche Basket Cup z Rosą Radom, licznik serii zwycięstw wskazuje aż siedem. Nasi rywale również bardzo dobrze radzą sobie w TBL, ponieważ w tym sezonie przegrali tylko raz, a w pokonanym polu zostawili m.in. Stelmet czy PGE Turów. Sopocianie słabiej spisują się natomiast w meczach przeciwko silniejszym rywalom w ramach Pucharu Europy, do tej pory nie wygrywając ani razu.

– Dla nas nie jest to najważniejszy mecz, byłby takim, gdyby był ostatnim w sezonie. Generalnie najistotniejsze dla nas jest to, by wygrać we własnej hali z Rosą i Startem, ponieważ aby kontynuować swoją drogę do pierwszej szóstki, musimy bezwzględnie pokonywać rywali z niższych pozycji. Nie możemy sobie pozwolić na przegrane z zespołami z miejsc 7-12, ani u siebie, ani na wyjeździe. Mecz z Treflem natomiast będzie na pewno interesujący. Założenia mamy podobne, do tych przed meczem z Asseco, czyli mamy po prostu walczyć – mówi Marius Linartas.

Dotychczas najlepszym zawodnikiem Trefla jest przeżywający przynajmniej trzecią młodość Filip Dylewicz, który średnio zdobywa w każdym spotkaniu 16 punktów oraz 7 zbiórek. Najwięcej w zespole naszych rywali zależy jednak nie od niego, ale od mierzącego zaledwie 176 cm wzrostu Franka Turnera, który jest motorem napędowym całej drużyny. Bardzo dobrze spisują się także dobrze rzucający Polacy – Przemysław Zamojski, Adam Waczyński i Michał Michalak. Pod koszem gości straszą dwaj zupełnie różni środkowi – Sime Spralija woli grę na obwodzie, natomiast Kurt Looby jest przede wszystkim świetnym defensorem.

– Poza zatrzymaniem Turnera bardzo ważna będzie obrona na obwodzie, ponieważ Trefl ostatnio bardzo dużo rzucał z dystansu. Waczyński gra bardzo agresywnie w kontratakach i 1 na 1, Zamojski jest znakomitym strzelcem, a jeśli drużynie gra się nie układa, piłkę bierze Dylewicz i jest bardzo skuteczny. Musimy po prostu nie robić błędów w defensywie – podkreśla Linartas. – Jeśli Spralija będzie uciekał dalej od kosza, mam pewność, że otrzymam dobrą pomoc od kolegów, mamy zaufanie do siebie – dodaje Yemi Gadri-Nicholson.

Spotkanie między Energą Czarnymi a Treflem zostanie rozegrane w niedzielę (18 października) o godz. 18:00 w słupskiej Hali Gryfia. Nieobecni w hali będą mieli okazję obejrzeć mecz w ramach darmowych testów przekazu wideo – rejestracja na stronie PLK.pl. Transmisję radiową przeprowadzą natomiast Polskie Radio Koszalin oraz portal GP24.pl.

Skład naszych rywali:

1. Frank Turner / Lorinza Harrington
2. Adam Waczyński / Michał Michalak
3. Przemysław Zamojski / Piotr Dąbrowski
4. Filip Dylewicz / Marcin Stefański
5. Sime Spralija / Kurt Looby

Meczową dwunastkę uzupełniają Mateusz Jarmakowicz i David Brembly.

Trener – Žan Tabak

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."