ZAPOWIEDŹ: Wciąż walczymy o „szóstkę”

ZAPOWIEDŹ: Wciąż walczymy o „szóstkę”

Energa Czarni w sobotę podejmą na własnym parkiecie coraz lepiej funkcjonujący zespół Jeziora Tarnobrzeg. Jeśli jeszcze chcą myśleć o awansie do „górnej szóstki”, nie mogą sobie pozwolić na kolejną wpadkę. Na pewno nie ułatwi im tego zadania nieobecność Todda Abernethy’ego, jednak nawet bez swojego kapitana słupszczanie tego typu spotkania po prostu muszą wygrywać.

Tarnobrzeska ekipa bardzo słabo rozpoczęła sezon, kiedy to po dwóch zwycięstwach przegrała aż osiem meczów z rzędu. Od tamtej pory na Podkarpaciu wiele się jednak zmieniło – drużynę opuścili Amerykanie Matt Addison i Rashon Turner, a w ich miejsce pojawili się znani z ubiegłego sezonu, do bólu solidni, Nicchaeus Doaks oraz J.T. Tiller. Zespół w końcu musiał więc zaskoczyć i od początku grudnia ubiegłego roku, na jedenaście rozegranych spotkań, podopieczni Dariusza Szczubiała aż osiem razy schodzili z parkietu jako zwycięzcy (wliczając Intermarche Basket Cup).

Szanujemy wszystkie drużyny, z którymi przychodzi nam rywalizować, nieważne, czy gramy z Jeziorem, Asseco Prokomem, czy Startem. Nasi najbliżsi rywale mieli teraz kilka niezłych spotkań i na pewno podbudowali nimi swoje morale, szczególnie wygrywając w ostatnim meczu po dogrywce z Rosą. My jednak w sobotę gramy na własnym parkiecie, przed własną publiczności i niezależnie od okoliczności, musimy wygrać – zapowiada trener Energi Czarnych Marius Linartas.

Najważniejszym elementem drużyny, który jest odpowiedzialny za wszystkie jej sukcesy, jest 29-letni skrzydłowy, który w każdym spotkaniu zdobywa średnio aż 20 punktów, przy znakomitej skuteczności z dystansu. Mowa nie o utalentowanym strzelcu zza oceanu, w jakich od lat lubuje się trener Szczubiał, ale o niedocenianym do tej pory Jakubie Dłoniaku, który w Tarnobrzegu przeżywa eksplozję swojej formy. Dłoniak jest drugim strzelcem całej ligi, ustępując tylko jej największej gwieździe, czyli Walterowi Hodge’owi, w każdym meczu konsekwentnie uprzykrzając życie obrońcom rywali.

– Dłoniak pokazuje, że jest w stanie rzucać po 20-25 punktów w każdym meczu i jest naprawdę dobrym zawodnikiem. Trudno mówić o jego postawie w obronie, tego nie widać w statystykach, ale w ataku z całą pewnością wyróżnia się na tle naszej ligi. Przed meczem z Jeziorem mamy dwie drogi do wyboru: starać się skupić na zatrzymaniu Dłoniaka, lub pozwolić mu rzucić jego nawet 30 pkt., ale powstrzymać całą resztę drużyny – mówi trener Linartas.

W pierwszym meczu obu drużyn w Tarnobrzegu Energa Czarni bez większych problemów zwyciężyli 85:73. Najlepszym strzelcem gospodarzy był oczywiście Dłoniak, który rozegrał przeciwko słupszczanom jedno ze swoich najlepszych spotkań w sezonie, zdobywając 29 punktów, przy skuteczności 63% z gry. O zwycięstwie naszych koszykarzy zadecydowała świetna druga kwarta, wygrana 29:9, w której aż 12 pkt. zdobył Levi Knutson. Jednak, jak już wspomnieliśmy, od tego czasu w obu drużynach wiele się zmieniło.

Choć do Energi Czarnych dołączył niedawno Roderick Trice, niestety na dłużej ze składu wypadł Todd Abernethy. Kapitan naszego zespołu z powodów rodzinnych oraz uciążliwej kontuzji stopy wyjechał do Stanów Zjednoczonych i teraz ciężar prowadzenia gry naszej drużyny spoczywa na barkach Odeda Brandweina, wspomaganego przez Trice’a i Knutsona. To właśnie od postawy tych trzech zawodników będzie zależeć, czy Energa Czarni będą w stanie postawić się w ofensywie coraz lepiej funkcjonującym Jeziorowcom. Jednak nasi koszykarze na pewno tego meczu nie wygrają samym atakiem, ponieważ by myśleć o zwycięstwie, muszą przede wszystkim zacząć zdecydowanie lepiej bronić.

– Każdy zespół ma po dwóch zawodników na każdej pozycji i właśnie w takich krytycznych momentach zastępstwo jest niezbędne – mówi Marcin Dutkiewicz. – Każda seria się kiedyś kończy i nie możemy wciąż przegrywać. Musimy poprawić naszą obronę zespołową i mam nadzieję, że na najważniejsze mecze w sezonie zaskoczymy – dodaje Dutkiewicz.

Spotkanie Energi Czarnych z Jeziorem zostanie rozegrane w sobotę (19 stycznia) o godz. 18:00 w słupskiej Hali Gryfia. Płatny przekaz wideo z meczu będzie można obejrzeć na stronie plk.pl, natomiast transmisję radiową przeprowadzi serwis gp24.pl.

Skład naszych rywali:

1. Chris Long / Piotr Pyszniak
2. Xavier Alexander / J.T. Tiller
3. Jakub Dłoniak / Jakub Patoka
4. Nicchaeus Doaks / Krzysztof Krajniewski
5. Dawid Przybyszewski / Daniel Wall

Trenerem Jeziora jest Dariusz Szczubiał.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."