ZAPOWIEDŹ: Wypełnić plan maksimum

ZAPOWIEDŹ: Wypełnić plan maksimum

Energa Czarni zrealizowali już minimalny plan i wrócą na dalszą część rywalizacji ze Stelmetem do Hali Gryfii z przynajmniej jedną wygraną. To jednak nie koniec ambicji rozpędzonej, słupskiej lokomotywy. Maszynista Andrej Urlep mówi otwarcie, że celem w Zielonej Górze jest komplet zwycięstw i choć niewiele osób stawiało na takie rozstrzygnięcie przed rozpoczęciem tego ćwierćfinału, są przesłanki do tego, by uwierzyć w zepchnięcie Stelmetu na bocznicę już we wtorek.

Energa Czarni zaskoczyli wszystkich w pierwszym spotkaniu ćwierćfinałowym w Zielonej Górze, w szczególności graczy i trenerów Stelmetu, którzy w żaden sposób nie mogli powstrzymać naszego zespołu. Słupszczanie byli niezwykle agresywni w obronie, co okupili aż 37 przewinieniami, ale przyniosło to oczekiwany rezultat – gospodarze nie byli w stanie się rozkręcić, ich ataki były dość szarpane, a nasi koszykarze po drugiej stronie parkietu imponowali skutecznością. To nie było zwycięstwo wyszarpane w końcówce – Energa Czarni wyraźnie prowadzili przez większość spotkania, byli stroną dominującą i tego dnia Stelmet był od nich po prostu słabszy.

Czy po 48 godzinach dzielących oba spotkania może się coś zmienić w postawie obu ekip? Odpowiedź oczywiście jest twierdząca. Zacznijmy od słupszczan, którzy w niedzielę pozostawili na parkiecie niewyobrażalną ilość sił, których miejmy nadzieję nie zabraknie we wtorek. Energa Czarni są teraz w komfortowej sytuacji, bowiem uzyskali przewagę własnego parkietu, a przy takim motywatorze jak Andrej Urlep pewne jest, że drugiego meczu w Hali CRS z pewnością nie odpuszczą, mając w głowie zrealizowane minimum. Czarne Pantery, pędzące po torach do stacji półfinał, zrobią z pewnością wszystko, by w Słupsku pozostało im wygrać już tylko jedno spotkanie.

Oczywiście w zupełnie odmiennej sytuacji znajdują się teraz zielonogórzanie. Stelmet był i wciąż pozostaje faworytem tej serii, nawet mimo przegranej w pierwszym meczu. Dodatkowo trzeba pamiętać, że drużyna Mihailo Uvalina ma teraz przysłowiowy nóż na gardle i bezwzględnie musi pokonać Energę Czarnych we wtorek. Talentu do realizacji tego celu w Stelmecie nie brakuje, bowiem tacy gracze jak Hodge, Koszarek czy Hosley potrafią odmienić losy każdego meczu. W pojedynkę jednak wbrew wielu zapowiedziom meczu na tym etapie nikt nie wygra, a w niedzielę brakowało zielonogórzanom właśnie zespołowości. Jeśli specyficzna atmosfera wewnątrz drużyny nie ulegnie zmianie, Energa Czarni mogą być już tylko o krok od strefy medalowej.

Tym bardziej, że w Stelmecie wciąż jest sporo zamieszania. W poniedziałek władze klubu zawiesiły w prawach zawodnika i odsunęły od treningów i meczów lidera swojego zespołu, MVP sezonu zasadniczego w Tauron Basket Lidze, Waltera Hodge’a. Oficjalnym powodem jest enigmatyczne „naruszenie przez gracza zapisów kontraktowych i regulaminu klubu”. Choć przy pierwszym wrażeniu wydawać się może, że nasi rywale właśnie mocno się osłabili, może być zupełnie inaczej. Od kiedy do zespołu dołączył Łukasz Koszarek wyraźnie widać, że to on lepiej prowadzi grę, a w odwodzie jest jeszcze przecież niemal w ogóle nie wykorzystywany Mantas Cesnauskis.

Jak słupszczanie muszą zagrać, żeby zanotować komplet zwycięstw w Zielonej Górze? Odpowiedzieć można bardzo krótko: „tak, jak w meczu numer  1”. Czyli z pełnym zaangażowaniem i determinacją w obronie, która potrafiła nie tylko rozbić zespołowe akcje gospodarzy, ale i maksymalnie zniwelować indywidualne przewagi zielonogórskich liderów. Jeśli uda się spełnić ten warunek, w ataku będzie już zdecydowanie łatwiej. Po tej stronie parkietu Energa Czarni muszą wciąż grozić rzutami z dystansu, a także – poza zawsze solidną grą pod koszem – uruchamiać zawodników obwodowych, których siła rażenia jest bardzo duża.

Spotkanie numer dwa ćwierćfinału między Stelmetem a Energą Czarnymi rozegrane zostanie we wtorek 30 kwietnia o godz. 18:30 w Hali CRS w Zielonej Górze. Mecz będzie można obejrzeć za pośrednictwem płatnego przekazu wideo na stronie internetowej www.plk.pl,  natomiast transmisję radiową przeprowadzi portal GP24.pl

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."