ZAPOWIEDŹ: Zdobyć niezdobyty teren!

ZAPOWIEDŹ: Zdobyć niezdobyty teren!

Wyjątkowo we wtorek Energa Czarni rozegrają swój kolejny ligowy mecz. Czeka ich bardzo trudne zadanie, bowiem zmierzą się we Wrocławiu ze Śląskiem, który w tym sezonie meczu przed własną publicznością jeszcze nie przegrał. Oby ta seria zakończyła się wraz z wizytą słupszczan!

WKS Śląsk mozolnie odbudowuje swoją potęgę z lat ’90 i przełomu wieków. W tym sezonie wrocławianie na dobre zadomowili się w ligowej czołówce i aspirują do walki o medale. Wszystko to dzięki stworzeniu agresywnie grającej, ambitnej drużyny, w której każdy zawodnik dobrze zna swoje zadania i dobrze się z nich wywiązuje. W trwających rozgrywkach zespół Emila Rajkovicia przegrał zaledwie pięć razy, a we własnej hali wrocławianie ani razu nie musieli przełykać goryczy porażki.

Słupszczan czeka więc niezwykle trudne zadanie, ale mają szansę stać się pierwszą (i być może jedyną) w tym sezonie drużyną, która przywiezie dwa punkty z niespodziewanej „twierdzy Orbita”. Aby tak się stało nasi koszykarze muszą wnieść się na wyżyny swoich umiejętności, szczególnie defensywnych, a w ataku wykorzystać swoje atuty, związane głównie z szybką grą w kontrze. Niestety we wtorek nasz zespół wystąpi nieco osłabiony, ponieważ po rozstaniu z Bojanem Trajkovskim nazwisko jego następcy nie jest jeszcze znane.

Spotkanie rozegrane zostanie w nietypowym terminie, bo we wtorek, a wszystko to przez problem z dostępnością hali dla wrocławskiego klubu w bardziej dogodnym terminie. Miejmy nadzieję, że poza weekendem Orbita będzie znacznie bardziej przyjazna dla gości i to Energa Czarni będą triumfować. Tym bardziej, że należałoby się zrewanżować Śląskowi za przegraną w Gryfii w pierwszej rundzie.

Jeszcze w październiku kibice Energi Czarnych mieli okazję zobaczyć bardzo emocjonujące i wyrównane widowisko, niestety bez happy end’u. Wrocławianie w drugiej kwarcie wyszli na niewielkie prowadzenie, którego nie oddali już do końca meczu, choć gospodarze robili wszystko, co mogli. W ostatniej kwarcie bardzo ważne rzuty trafiał Mantas Cesnauskis (10 pkt./opuścił już Śląsk) i choć szansa na zwycięstwo wciąż była, gracze Śląska zapewnili sobie dwa punkty dzięki nieomylności z linii rzutów wolnych. Ostatecznie wrocławianie wygrali 67:63, a 16 pkt. zdobył Denis Ikovlev.

Najlepszym strzelcem ze średnią 13,4 pkt. na mecz jest środkowy Aleksandar Mlanedović, jednak nie on jest liderem Śląska. Tym mianem może poszczycić się jeszcze niedawno gwiazdor Energi Czarnych Rocky Trice. Byłych graczy naszej drużyny jest we wrocławskiej ekipie jeszcze więcej, a są to: Robert Tomaszek, Radosław Hyży i Łukasz Wiśniewski. Ostatni z wymienionych wzmocnił Śląsk dopiero niedawno, podobnie jak Serb Vuk Radivojević. Duet obwodowy doskonale wpasował się w taktykę trenera Rajkovicia i wrocławski zespół stał się jeszcze groźniejszy.

W ostatniej kolejce gracze Śląska byli bliscy wywiezienia wygranej z Zielonej Góry, jednak kompletnie zawiedli w ostatniej kwarcie i musieli ostatecznie uznać wyższość wicemistrzów Polski (70:80). Dobrą formę potwierdzili Trice i Jakub Dłoniak, a zaskakująco dobre spotkanie rozegrał Michał Gabiński. W słabszej dyspozycji był natomiast Mladenović, co może mieć istotne znaczenie dla słupszczan, który wystąpią we Wrocławiu z tylko jedną nominalną „piątką”.

Spotkanie między WKS Śląskiem a Energą Czarnymi rozegrane zostanie we wtorek 10 lutego o godz. 19:00 w Hali Orbita. Płatny przekaz wideo z meczu zapewni serwis emocje.tv, natomiast relacje radiowe przygotują portal GP24.pl oraz Polskie Radio Koszalin.

Skład naszych rywali:

  1. Robert Skibniewski / Łukasz Wiśniewski
  2. Jakub Dłoniak / Roderick Trice / Vuk Radivojević
  3. Denis Ikovlev /
  4. Lawrence Kinnard / Michał Gabiński / Radosław Hyży
  5. Aleksandar Mladenović / Robert Tomaszek

Trenerem Śląska jest Emil Rajković.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."