Roberts Stelmahers: Jesteśmy lepsi

Roberts Stelmahers: Jesteśmy lepsi

Razem stwórzmy jedną drużynę, która doskonale rozumie się i współpracuje w trakcie meczu. Każdy Wasz okrzyk doda nam dodatkowej energii na parkiecie – mówi przed meczem z AZS trener naszego zespołu Roberts Stelmahers.

Mateusz Bilski: Ma Pan za sobą bogatą karierę jako zawodnik, sporo doświadczenia także jako szkoleniowiec. Czym są dla Pana mecze derbowe?

Roberts Stelmahers: Derby to coś wyjątkowego. Najlepiej, gdy są rozgrywane gdy sezon już jest w pełni, wszyscy są w optymalnej dyspozycji. Teraz będzie nieco inaczej, ponieważ i my, i AZS, wciąż budujemy swoje style gry. Dla nas już pierwszy mecz był jak derby, ponieważ graliśmy przed własną publicznością na otwarcie sezonu, ale nie udało nam się wygrać. Teraz przed nami wprost idealna okazja do tego, by zrehabilitować się naszym kibicom za tą wpadkę tydzień temu. Musimy szybko wrócić na swoje, znacznie wyższe niż teraz miejsce w tabeli. Oczywiście nie możemy nikogo lekceważyć, ponieważ poziom ligi bardzo się wyrównał i nie będzie żadnego łatwego meczu.

Czy mentalnie zawodnicy będą  odpowiednio przygotowani do tego spotkania?

Oni już są  dobrze przygotowani, mamy wielu graczy, którzy doskonale wiedzą o co chodzi w rywalizacji słupsko-koszalińskiej. Musimy podejść do meczu z odpowiednim nastawieniem, oczywiście nie możemy oszaleć z tego powodu, ale musimy kontrolować to spotkanie, co otworzy nam szansę na zwycięstwo.

Gdzie było najgoręcej podczas derbów, w których miał Pan okazję uczestniczyć?

Ooo, trochę tego było. Największe emocje były w trakcie spotkań Lietuvosu Rytas Wilno z Żalgirisem Kowno, Efesu z Ulkerem Stambuł i Olimpiji Lublana z Krką Novo Mesto.

Czyli wie Pan, jak radzić sobie w trakcie takich spotkań?

Doskonale!

Z rozmów z zawodnikami wynika, że sporo czasu poświęciliście wyeliminowaniu błędów ze spotkania z Polfarmeksem Kutno, co było dla Pana najważniejsze?

Obrona szybkich ataków rywali oraz koncentracja, której brak pozwalał przeciwnikom na zdobywanie łatwych punktów. Popełniliśmy sporo pojedynczych, złych decyzji. To były szczegóły, jak np. złe podanie, przytrzymanie zbyt długo piłki, zła rotacja w obronie. Graliśmy szybko i musieliśmy liczyć się z tym, że Polfarmex równie szybko będzie potrafił nam odpowiedzieć.

Do tego kutnianie po prostu zagrali bardzo dobry mecz.

Oczywiście, oni mieli świetny dzień i trafiali niesamowite rzuty – w ostatnich sekundach, z odejścia, o tablicę. Ale to koszykówka i takie rzeczy się zdarzają, nawet kilka razy w meczu można trafić z daleka równo z syreną. Zauważ, że mimo bardzo dobrej gry Polfarmeksu my wciąż mogliśmy ten mecz wygrać, byliśmy bardzo tego bliscy. Najpierw odniosłem wrażenie, że zagraliśmy po prostu źle, ale oglądając później mecz na wideo dostrzegłem, że było naprawdę wiele dobrych naszych zagrań, także w obronie.

Co więc zadecydowało o niekorzystnym wyniku?

Być może gdyby rywale nie trafili kilku szalonych rzutów byłoby inaczej, ale my nie możemy się na takie rzeczy oglądać. Taki już jest sport, choćby przedwczoraj, gdy Polacy rzutem na taśmę wygrali swój mecz w piłkę nożną. Najważniejsze jest to, by być skoncentrowanym przez cały mecz, kontrolować go i nie dopuszczać do takich chwil, w których rywal może Cię pokonać ostatnim rzutem.  Jeśli już gra toczy się kosz za kosz, trzeba grać swoje i walczyć ze wszystkich sił do samego końca. Nam w pierwszej kolejce zabrakło tylko jednego kroku do zwycięstwa, ale niestety już tego nie zmienimy.

Czy duże znaczenie ma dla Pana fakt, że wielu zawodników w Pana drużynie grało ze sobą w ubiegłym sezonie?

Oczywiście tak, ale jest nowy trener, co równa się nowym zasadom, jest też kilku nowych chłopaków. Dobrze, że każdy wie, na co stać kolegów, kto będzie w danej sytuacji rzucał, kto poszuka podania, kto spenetruje. Dobrze, że każdy też wie, czego spodziewać się po czarni_slupsku, który dla rywali bywa nieprzewidywalny. Z każdym meczem będzie lepiej.

Będzie Pan starał się dodatkowo motywować swoich zawodników przed derbami, czy zdaje się Pan na ich doświadczenie?

Powiedziałem chłopakom, że to jest ten mecz sezonu regularnego, na którym kibicom zależy najbardziej. To jest dla nas najważniejszy mecz, ale pamiętajmy, że najważniejszy będzie dla nas także każdy kolejny. Drużyna wie już ode mnie, jak należy podejść do derbów, ale jestem przekonany, że „szatnia” sama też o siebie odpowiednio zadba. Niewielką wiedzę o debrach może mieć w zasadzie tylko David Kravish, ale chłopaki na pewno odpowiednio go nastawią.

Mieliście już okazję  grać z AZS, widzieliście także ich w meczach z innymi rywalami. Co jest ich najsilniejszą  stroną?

I wracamy do meczu z Polfarmeksem, czyli do obrony szybkiego ataku. AZS ma dwóch bardzo szybkich i silnych obwodowych, szczególnie uwagę zwraca na siebie Remon Nelson. Na pewno sprawi on nam sporo problemów, odda pewnie ok. 20 rzutów, on doskonale wie, jak być liderem. Jest dobrze zorganizowany, bywa skuteczny z każdej pozycji, potrafi także wywierać presję w obronie.

Co z pozostałymi zawodnikami koszalinian?

Piotr Stelmach jest bardzo dobrym strzelcem, może trafić trzy trójki z rzędu i odmienić obraz meczu. Kenny Manigault  podobnie jak Nelson ma mentalność lidera, on także będzie dużo rzucał, a przy okazji pomagał w walce o zbiórki. Musimy powstrzymać zwłaszcza tą trójkę zawodników. AZS ma swoją jakość i nie możemy mu pozwolić na szybką grę, zmuszając przeciwników do ataku pozycyjnego, do gry 5 na 5. To powinno ograniczyć ich szanse na łatwe punkty.

Bardzo ważny w AZS jest też Darrell Harris, niegdyś król strefy podkoszowej w Polsce, ale nie wspomniał Pan o nim.

Harris potrafi świetnie ustawiać się do zbiórek, zwłaszcza w ataku, ale nie jest już tak silny, jak kilka lat temu. Ma problemy z szybkim powrotem do obrony, co muszą wykorzystać nasi wysocy. Nie biega dobrze tyłem, co jest chyba jego najsłabszą  stroną, a dla nas może okazać  się kluczowe w akcjach pick’n’roll.

Podsumowując – jak Pan porówna obie drużyny?

Myślę, że po prostu mamy lepszych zawodników i musimy to wykorzystać. Według mnie jesteśmy lepsi, ale boisko wszystko zweryfikuje. Czasem trafi się słaby dzień, kiedy pudłuje się na potęgę, a to wprowadza nerwowość i nie można już znaleźć swojego rytmu. Jesteśmy jednak doświadczonym zespołem i znajdziemy sposób na wygraną w Koszalinie.

W tym tygodniu koszykarze AZS sporo najeździli się po kraju, podróż do Krosna i z powrotem to ponad 1500 km. Myśli Pan, że może mieć to wpływ na ich dyspozycję?

Rozmawiamy o meczu derbowym, w którym nawet tak oczywiste czynniki mogą  nic nie znaczyć. Nigdy nie wiesz, co będzie dla Ciebie dobre, czasem na świeżości nie trafiasz łatwych rzutów, innym razem czujesz się gorzej, a jakimś sposobem piłka znajduje drogę do kosza. Nigdy tego nie przewidzisz. Oczywiście, mając więcej czasu możemy lepiej się przygotować, ale ważniejsze będzie to, czy będziemy potrafili przełożyć to na swoją postawę na boisku. Czy rywale będą zmęczeni? Nie wiem, ale jestem pewien, że będą mieli mnóstwo energii do walki z nami – w końcu to są derby.

Na pewno usłyszycie „Czarni!” z trybun, czyli otrzymacie dodatkową motywację już na miejscu.

Jestem przekonany, że w Koszalinie będzie wielu naszych kibiców, którzy będą nas gorąco wspierać przez cały mecz. Liczymy na nich i wierzę w to, że nasi zawodnicy będą mogli poczuć się jak w domu. To będzie jedna z naszych największych przewag nad rywalami.

Co chciałby Pan przekazać kibicom przed tym ważnym dla nich meczem?

Doskonale rozumiemy, jak istotny jest to mecz dla Słupska. Będziemy dla Was walczyć o upragnione zwycięstwo. Razem stwórzmy jedną drużynę, która doskonale rozumie się i współpracuje w trakcie meczu. Każdy Wasz okrzyk doda nam dodatkowej energii na parkiecie. Zapraszam wszystkich do Koszalina!

Rozmawiał Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."