Pracownicy

Mateusz Kaźmierczak

Mateusz Kaźmierczak

Na początku był chaos, z niego wyłonił się Mateusz. Sam mówi, że pracować lubi najbardziej w chaosie, bo w nim rodzą się najlepsze pomysły.

Słupszczanin z krwi i kości, który za wiedzą wyemigrował najpierw do Szczecina potpatrując Pogoń Szczecin, a później do Trójmiasta przyglądając się tamtejszym klubom, a Treflowi z bardzo bliska. Pasją od samego urodzenia jest sport. Według niepotwierdzonych doniesień w kołysce oprócz smoczka miał jeszcze piłkę.

Dobrze poinformowani wiedzą, że gdyby nie brakujące kilkanaście centymetrów wzrostu to dzisiaj występowałby w rozgrywkach NBA obok Marcina Gortata. Mimo przeciwności losu Mateusz nie poddał się i nieprzerwanie od 1996 roku z powodzeniem bierze czynny udział w meczach za oceanem, na parkiecie… własnego domu dzięki konsoli PlayStation.

Skrzyżowanie managera i marketingowca z internetem, to najlepsze pasujące do niego określenie.

Człowiek, który żyje on-line i sam mówi, że nie ma życia poza siecią. Dostępny 29 godzin dziennie na facebooku, najwyraźniej bierze sobie do serca słowa Jurka Owsiaka (do końca świata i o jeden dzień dłużej). Nadaje nową jakość klubowi znad Słupi i ceni sobie profesjonalizm. Dla niego na pracę nie ma pory nieodpowiedniej. Nawet o 3 nad ranem potrafi odebrać służbową komórkę i rozmawiać o nowych pomysłach na promocję słupskiego basketu. Zdecydowanie bardziej woli działać nić gadać i być może dlatego oszczędza na rachunkach telefonicznych. Ma zacięcie piekielnego rewolucjonisty, co udowodnił ostatnią propozycją wprowadzenia czerwonych strojów meczowych dla zawodników Energi Czarnych Słupsk. Z planów zmieniło się to w realia i od nowego sezonu Czarni zagrają na czerwono. A Mateusz? Obmyśla kolejny plan, jak dopiąć swego z pożytkiem dla wszystkich sympatyków koszykówki w Słupsku.

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."