• : 1kw
  • : 2kw
  • : 3kw
  • : 4kw

Zupełnie nie udała się inauguracja nowego sezonu PLK koszykarzom Energi Czarnych. Spotkanie z Polfarmeksem Kutno było bardzo wyrównane i emocjonujące, ale do szczęścia słupskich kibiców zabrakło najważniejszego – zwycięstwa. Goście wygrali po kluczowej trójce Mateusza Bartosza 79:78, a my po prostu nie wykorzystaliśmy swoich szans.

Mecz dobrze rozpoczęli goście, ale dzięki dobrej grze najpierw naszych podkoszowych, a po chwili obwodowych, gra mocno się wyrównała i toczyła się dosłownie kosz za kosz – zawodnicy obu drużyn odpowiadali sobie nawet bliźniaczymi akcjami.

Na początku drugiej kwarty zarysowała się przewaga kutnian, ale dzięki serii 8:0 błyskawicznie odrobiliśmy straty i wyszliśmy na prowadzenie. Bardzo dobrze grał czarni_slupsk Blassingame, który niemal w pojedynkę zapewnił nam w końcówce kwarty wynik 41:38.

Skuteczni z dystansu gracze Polfarmeksu czuli jednak, że są w stanie powalczyć w tym meczu o niespodziewane zwycięstwo. Trójkami udało im się odzyskać przewagę, która znów przeszła na naszą stronę  po tym, jak całą halę dwoma blokami poderwał Justin Jackson. Z daleka trafiali Burrell i Cesnauskis, dobry moment gry zaliczył Ginyard i w połowie ostatniej kwarty prowadziliśmy 69:64.

Sprawy w swoje ręce wziął powracający do PLK Dardan Berisha, który był najlepszym strzelcem całego spotkania. Sam odrobił wszystkie straty i znów musieliśmy drżeć o wynik, ale kolejne trójki Cesnauskisa i Blassingame’a dały nam względny spokój. Po akcji 2+1 Ginyarda było 78:74 na niecałe dwie minuty przed końcem.

Wtedy znów przypomniał o sobie Berisha, a po chwili najważniejszą akcję meczu wykonał Mateusz Bartosz, który 14 sekund przed końcem meczu dał Polfarmeksowi jednopunktowe prowadzenie, trafiając trójkę z rogu. Mieliśmy jeszcze swoje szanse – nierozsądnie Fraser sfaulował Blassingame’a, ale świetny w tym meczu JBlass nie trafił w najważniejszym momencie dwóch wolnych. Udało nam się jednak wyrwać po nich piłkę, ale na nic to się zdało. Nie udało nam się rozegrać rozsądnej akcji na zwycięstwo i z trudnej pozycji nieskutecznie rzucał Blassingame.

To zimny prysznic dla naszego zespołu, który popełniając masę błędów, zwłaszcza w obronie nie był w stanie sprostać ambitnej drużynie z Kutna. Nie pomogła wspaniała jak zawsze słupska publiczność, która do ostatniego miejsca wypełniła Halę Gryfia, nie pomogły też przerwy na żądanie i ekspresyjne zachowania przy linii bocznej trenera Stelmahersa. Przed nami jeszcze sporo pracy, by osiągnąć spodziewaną dyspozycję, ale jej efekty musi być widać już w piątek podczas derbów Pomorza z AZS.

Energa Czarni – Polfarmex 78:79 (22:26, 19:12, 23:23, 14:18)

Energa Czarni: Blassingame 19 (8 as.), Cesnauskis 14, Kravish 13 (13 zb.), Surmacz 13 (5 zb.), Ginyard 12, Burrell 5 (5 as.), Dąbrowski 2, Jackson, Jarmakowicz, Seweryn.

Polfarmex: Berisha 21, Wallace 16, Bartosz 11, Fraser 9, Kowalczyk 9, Grochowski 6, Jarecki 4, Gabiński 3, Sałasz.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."