2017-05-20 17:45
Polski Cukier Toruń

83

Toruń

76

Energa Czarni
Słupsk
  • 24:13 1kw
  • 26:27 2kw
  • 20:17 3kw
  • 13:19 4kw
nr zawodnik pkt czas eval
3 Tomasz Gałan 0 DNP 0
4 Tomasz Śnieg 4 18:40 3
7 Krzysztof Sulima 14 26:27 22
9 Kamil Michalski 0 DNP 0
11 Obie Trotter 9 27:22 12
12 Łukasz Wiśniewski 13 27:10 10
14 Jure Škifić 12 21:13 18
15 Maksym Sanduł 2 10:33 3
21 Bartosz Diduszko 15 22:23 17
22 Cheikh Mbodj 6 17:03 12
25 Kyle Weaver 8 24:25 12
43 Aleksander Perka 0 04:44 0
Suma 83 200:00 109
nr zawodnik pkt czas eval
8 Piotr Dąbrowski 3 11:04 3
9 Łukasz Seweryn 3 23:55 1
11 Marcus Ginyard 13 29:37 12
14 Anthony Goods 13 23:35 18
17 Dallin Bachynski 4 11:01 2
22 Mantas Cesnauskis 3 22:01 -2
25 Dawid Rypiński 0 DNP 0
33 Grzegorz Surmacz 15 27:34 20
40 Chavaughn Lewis 9 29:50 11
45 David Kravish 13 21:23 17
Suma 76 200:00 82

Energa Czarni w sobotę rozegrali swój najsłabszy mecz w tegorocznym play-off, ale i tak w końcówce mocno postraszyli torunian. Niestety, Polski Cukier wygrał 83:76 i w serii do trzech zwycięstw prowadzi już 2:0. Teraz rywalizacja przeniesie się do Gryfii, gdzie wspólnie musimy dać z siebie wszystko i wrócić do Torunia!

Od początku meczu nasi koszykarze zostali wypchnięci spod kosza, ale dzięki trójkom Grzegorza Surmacza utrzymywaliśmy się w grze. Niestety bardzo szybko sędziowie odgwizdali trzy faule Davidowi Kravishowi, co całkowicie zburzyło nasz plan na ten mecz. Dallin Bachynski niestety nie dał dobrej zmiany i Polski Cukier szybko się od nas oddalał. Już w 7. minucie meczu przewaga gospodarzy sięgnęła 10 pkt. i to oni przejęli kontrolę nad spotkaniem.

W pierwszej kwarcie trafiliśmy zaledwie 3 z 16 rzutów z gry (0/8 za 2) i by myśleć o odmianie losów meczu nr 2 musieliśmy przenieść ciężar gry pod kosz. Niestety, bez Kravisha na parkiecie torunianie zdominowali walkę o zbiórkę, a nam nie wychodziło nic – nawet efektowny wsad Chavaughna Lewisa zakończył się wypadnięciem piłki przez górę obręczy, co oznaczało brak punktów. Gdy nasz środkowy w końcu pojawił się na parkiecie (przy -15 pkt.), szybko wykończył dwie akcje, ale i popełnił swój czwarty faul.

Nasza gra przypominała szarpanie się o jak najlepszy wynik, ale niestety efektów długo nie było widać. Narastała frustracja, której efektem było m.in. przewinienie techniczne trenera Stelmahersa po zbiórce i punktach Sanduła na koniec trzeciej kwarty. Pantery nie zamierzały się jednak poddawać i gdy na 6 min. przed końcem na tablicy widniał wynik 77:61, przystąpiły do ostatecznej pogoni.

Po trafieniach Surmacza, Ginyarda i Kravisha i wzmocnieniu defensywy zobaczyliśmy nadzieję na zwycięstwo. Po chwili w kontrze trójkę trafił Seweryn, a na 3 min. przed końcem wyprowadzony na pozycję Lewis także nie pomylił się zza łuku. Było 77:73, ale wtedy sprawy w swoje ręce wzięli Weaver z Sulimą i opanowali sytuację dla swojego zespołu. Szalone rzuty naszych graczy już nie były skuteczne i musieliśmy pogodzić się z drugą przegraną w Toruniu.

- Pozwoliliśmy rywalom rozpędzić się w pierwszej połowie, trafiali jak szaleni. Zdominowali nas w walce o zbiórki, pozwalaliśmy im na łatwe punkty spod kosza, które dodały im pewności siebie. Gdy przegrywaliśmy już kilkunastoma punktami, bardzo wiele sił kosztowało nas odrobienie strat i nie udało się w końcówce dopiąć swego. Teraz wracamy do domu, w Hali Gryfia musimy po prostu zrobić swoje. Wierzę, że kibice nas poniosą i wrócimy do Torunia na piąty mecz – mówił na gorąco po spotkaniu Grzegorz Surmacz.

- W Gryfii czeka nas zdecydowanie inna koszykówka, Czarni wyjdą z nową energią. Przy swoich kibicach na pewno zagrają bardzo agresywnie. My tylko obroniliśmy przewagę własnego parkietu, do Słupska pojedziemy bić się o finał – skomentował rzucający Polskiego Cukru Łukasz Wiśniewski.

Spotkanie nr 3 w Hali Gryfia rozegrane zostanie we wtorek (23 maja) o godz. 17:45.

Polski Cukier – Energa Czarni 83:76 (24:13, 26:27, 20:17, 13:19)

Polski Cukier: Diduszko 15, Sulima 14, Wiśniewski 13, Skifić 12, Trotter 9, Weaver 8, Mbodj 6, Śnieg 4, Sanduł 2, Perka.

Energa Czarni: Surmacz 15 (8 zb.), Ginyard 13, Goods 13, Kravish 13, Lewis 9 (8 as., 6 zb.), Bachynski 4, Seweryn 3, Dąbrowski 3.

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."