2016-12-10 18:00
Energa Czarni

89

Słupsk

58

Trefl Sopot
Sopot
  • 20:18 1kw
  • 26:6 2kw
  • 20:11 3kw
  • 23:23 4kw
nr zawodnik pkt czas eval
1 czarni_slupsk Blassingame 11 23:57 8
3 Przemysław Fuks 2 01:44 1
5 Justin Jackson 6 18:23 18
8 Piotr Dąbrowski 0 07:10 1
9 Łukasz Seweryn 13 24:53 12
10 Andrzej Urban 0 01:44 -1
11 Marcus Ginyard 19 23:37 29
12 Jarosław Mokros 4 22:26 8
22 Mantas Cesnauskis 6 18:19 10
33 Grzegorz Surmacz 5 12:16 8
40 Chavaughn Lewis 12 23:54 12
45 David Kravish 11 21:37 15
Suma 89 200:00 121
nr zawodnik pkt czas eval
8 Filip Dylewicz 5 18:27 -4
9 Jakub Karolak 12 34:07 5
10 Marcin Stefański 4 21:39 5
13 Jakub Motylewski 0 01:21 1
14 Grzegorz Kulka 5 12:09 4
21 Pedja Stamenković 0 10:13 0
23 Michał Kolenda 0 DNP 0
Suma 58 200:00 11

Zaczęło się od wizyty Świętego Mikołaja, a zakończyło się niepodważalnym zwycięstwem Energi Czarnych. W drugiej i trzeciej kwarcie nasi koszykarze totalnie zdominowali swoich rywali z Sopotu, wygrywając je w sumie 46:17, a całe spotkanie z Treflem 89:58.

Udało nam się dobrze wejść w spotkanie, ale po kilku minutach niezłej gry rywale zaczęli dotrzymywać nam tempa. Bardzo aktywny od pierwszej akcji był Marcus Ginyard, który szybko zdobył 8 pkt. Dzięki szybkości Blassingame’a udawało nam się otwierać strzelców, którzy wyprowadzili nas na prowadzenie 16:8. Niestety, po przerwie dla trenera Trefla Zorana Marticia sopocianie znacznie przyspieszyli, czym przysporzyli nam sporo problemów. Po trójkach Karolaka i Irelanda nasze prowadzenie zmalało przed końcem kwarty do 20:18.

Na tym jednak zakończyła się wyrównana gra. Sygnał do piorunującego ataku dał Mantas Cesnauskis, który najpierw trafił trójkę, a po chwili wyrwał piłkę rywalom i wyprowadził skuteczną kontrę. Naszą serię 13:0 na chwilę przerwał szczęśliwym rzutem o tablicę 19-letni Bartosz Majewski, po czym zdobyliśmy kolejne 8 pkt. bez odpowiedzi sopocian. Był 41:21 i łatwość, z jaką grali nasi koszykarze, skłaniała do wiary w bezproblemowe zwycięstwo.

Po zmianie stron szybko dwie trójki trafił Blassingame, kolejną dołożył bardzo skuteczny Seweryn i nasze prowadzenie sięgało już 30 punktów. Graliśmy twardo w obronie i świetnie bawiliśmy się w ataku, gdzie piłka momentami krążyła jak po sznurku, by ostatecznie znaleźć się w koszu. Dominowaliśmy także pod tablicami, gdzie wygraliśmy walkę o zbiórki aż 46:28, zdobywając 44 punkty z pola trzech sekund (przy 22 rywali).

O ostatniej kwarcie wystarczy napisać, że się odbyła. Nasza przewaga nie podlegała najmniejszym wątpliwością i po rzucie Kravisha na 6 min. przed końcem było 78:39. Na parkiecie pojawili się nasi młodzi zawodnicy – Przemysław Fuks zdobył swoje pierwsze punkty w karierze, a Andrzej Urban został drugim najmłodszym w historii graczem w barwach Energi Czarnych (najmłodszy był Wojtek Jakubiak), debiutując w wieku 16 lat.

Energa Czarni – Trefl 89:58 (20:18, 26:6, 20:11, 23:23)

Energa Czarni: Ginyard 19 (9 zb.), Seweryn 13, Lewis 12 (6 zb., 5 prz.), Blassingame 11 (7 as.), Kravish 11, Jackson 6 (10 zb.), Cesnauskis 6, Surmacz 5, Mokros 4 (6 zb.), Fuks 2, Dąbrowski, Urban.

Trefl: Ireland 16, Karolak 12, Marković 9, Majewski 7, Kulka 5, Dylewicz 5, Stefański 4, Śmigielski, Stamenković, Motylewski.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."