2017-05-06 17:45
Anwil Włocławek

72

Włocławek

70

Energa Czarni
Słupsk
  • 20:19 1kw
  • 16:23 2kw
  • 17:12 3kw
  • 19:16 4kw
nr zawodnik pkt czas eval
0 Toney McCray 7 18:42 8
2 Rafał Komenda 0 DNP 0
3 Tyler Haws 12 22:47 13
4 Nemanja Jaramaz 10 24:02 10
5 Mateusz Bartosz 2 08:52 -1
9 Kamil Łączyński 9 30:56 11
11 Fiodor Dmitriew 5 11:34 6
13 Josip Sobin 12 24:06 17
15 James Washington 5 17:24 1
29 Paweł Leończyk 8 34:19 13
32 Kacper Młynarski 2 07:18 3
33 Bartosz Matusiak 0 DNP 0
Suma 72 200:00 81
nr zawodnik pkt czas eval
8 Piotr Dąbrowski 0 02:32 1
9 Łukasz Seweryn 9 18:46 9
11 Marcus Ginyard 11 28:42 14
14 Anthony Goods 5 20:56 4
17 Dallin Bachynski 0 06:05 0
22 Mantas Cesnauskis 3 23:53 6
25 Dawid Rypiński 0 DNP 0
33 Grzegorz Surmacz 14 32:59 14
40 Chavaughn Lewis 7 32:45 2
45 David Kravish 21 33:22 32
Suma 70 200:00 82

Energa Czarni o włos, o jeden rzut, o jedną dobrą akcję, niestety przegrali mecz nr 2 we Włocławku w atmosferze Wielkiej Krokwi. Mimo tego, był to kapitalny występ Czarnych Panter, które walczyły o każdą piłkę i centymetr parkietu. Z takiego zespołu musimy być dumni!

To był niesamowity mecz naszego zespołu, który po sensacyjnym, kapitalnym zwycięstwie w meczu nr 1 stanął przed szansą na zapewnienie sobie niebywałej przewagi, zwłaszcza psychologicznej, przed meczami w Słupsku. Igor Milicić wyciągnął ze swojej drużyny wszystko, co najlepsze, poprawił to, co nie zafunkcjonowało mu w czwartek, a i tak Energa Czarni byli o jeden rzut od zwycięstwa.

Przez całe spotkanie żadna z drużyn nie potrafiła wypracować sobie prowadzenia. Mecz toczył się w tempie kosz za kosz, co chwilę zmieniało się prowadzenie, a nasi koszykarze nie pękali nawet w trudniejszych chwilach. Gdy na kilka minut przed końcem Anwil w końcu wypracował sobie 7 pkt. przewagi, waleczne Pantery natychmiast odrobiły stratę i doprowadziły do dramatycznej końcówki.

Niestety, jak w meczu we Włocławku w sezonie regularnym, Mantas Cesnauskis nie trafił ze swojej klepki z dystansu (tym razem na wynik +1) i to my musieliśmy gonić. Uaktywnił się Nemanja Jaramaz, który trafił dwie trudne trójki i w ostatniej akcji mieliśmy piłkę na zwycięstwo. Po wyprowadzeniu z autu trafiła do Chavaughna Lewisa, który po ograniu dwóch obrońców rzucił za trzy, ale piłka pechowo wykręciła się z kosza, a David Kravish mimo zbiórki, nie zdołał dobić.

Teraz, potrzebujemy Was i Waszej pomocy do pokonania Anwilu w Hali Gryfia. Przed nami dwa arcytrudne spotkania, w których musimy dać z siebie wszystko!  Wszystkie ręce na pokład, jest nam potrzebny każdy zaangażowany kibic, musimy stworzyć atmosferę prawdziwego piekła, w którym włocławianie polegną! Do zobaczenia we wtorek!

Anwil – Energa Czarni 72:70 (20:19, 16:23, 17:12, 19:16)

Anwil: Haws 12, Sobin 12, Jaramaz 10, Łączyński 9, Leończyk 8, McCray 7, Dmitriew 5, Bartosz, Młynarski.

Energa Czarni: Kravish 21 (9 zb.), Surmacz 14 (5 zb.), Ginyard 11, Seweryn 9, Lewis 7 (7 zb.), Goods 5, Cesnauskis 3 (5 zb.),  Dąbrowski, Bachynski.

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."