2017-05-11 17:45
Energa Czarni

83

Słupsk

76

Anwil Włocławek
Włocławek
  • 16:17 1kw
  • 25:18 2kw
  • 18:29 3kw
  • 24:12 4kw
nr zawodnik pkt czas eval
3 Przemysław Fuks 0 DNP 0
8 Piotr Dąbrowski 3 03:44 4
9 Łukasz Seweryn 6 19:36 4
11 Marcus Ginyard 15 35:09 12
14 Anthony Goods 7 12:45 4
17 Dallin Bachynski 4 08:17 5
22 Mantas Cesnauskis 4 21:21 6
25 Dawid Rypiński 0 DNP 0
33 Grzegorz Surmacz 12 31:58 16
40 Chavaughn Lewis 26 39:01 30
45 David Kravish 6 28:09 12
Suma 83 200:00 93
nr zawodnik pkt czas eval
0 Toney McCray 6 15:17 4
2 Rafał Komenda 0 DNP 0
3 Tyler Haws 5 13:59 4
4 Nemanja Jaramaz 13 26:30 8
5 Mateusz Bartosz 3 12:01 6
9 Kamil Łączyński 8 26:11 9
11 Fiodor Dmitriew 2 14:56 3
13 Josip Sobin 11 26:00 10
15 James Washington 13 22:09 6
29 Paweł Leończyk 10 23:55 13
32 Kacper Młynarski 5 19:02 7
33 Bartosz Matusiak 0 DNP 0
Suma 76 200:00 70

Tą serię będziemy wspominać latami – Energa Czarni, przy fantastycznym dopingu Hali Gryfia, wyrównali stan ćwierćfinału z Anwilem na 2:2! Nasi koszykarze rozegrali perfekcyjnie w ostatnich minutach, serią 16:0 odrabiając dziewięciopunktową stratę. W niedzielę we Włocławku #IdziemyŻebyWygrać!

Niesamowite emocje, gorąca atmosfera, chwila zwątpienia, ale również świetna gra w kluczowych momentach i ostateczna eksplozja radości całej Hali Gryfia – to był rewelacyjny wieczór dla słupskiej koszykówki. Nasi koszykarze są o krok od sprawienia największej sensacji w historii play-off, ponieważ jeszcze nigdy ósma drużyna nie pokonała w ćwierćfinale lidera. Jeśli jakiś zespół ma tego dokonać, to tylko Energa Czarni!

Już pierwsza połowa przyniosła aż 6 zmian prowadzenia i 9 remisów (ostatecznie 8 i 13), to był kolejny, bardzo wyrównany mecz. Nasi koszykarze stali pod ścianą – ewentualna przegrana oznaczałaby dla nas koniec sezonu. Teraz sytuacja się odwróciła i w niedzielę zwycięzca bierze wszystko i walczy o medale, a przegrany jedzie na ryby. W całej serii Energa Czarni wyglądają na tle Anwilu bardzo dobrze i na pewno w tumulcie Hali Mistrzów nie przestraszą się rywali i zrobią wszystko, by wyrwać historyczne zwycięstwo.

Na początku drugiej połowy nasi koszykarze prowadzili już 46:36 i zdawali się kontrolować tempo gry. Anwil jest jednak klasową drużyną i za sprawą swoich gwiazd w niecałe dwie minuty doprowadził do wyrównania! Jeszcze przed ostatnią kwartą wyszedł na prowadzenie i pewnie zmierzał do półfinału, prowadząc na niecałe 7 min. przed końcem 71:62.

Wtedy zaczęły się dziać naprawdę niesamowite rzeczy. Grzegorz Surmacz trafił z półdystansu, dwa wolne dorzucił Ginyard, a Chavaughn Lewis… po prostu przejął mecz. Energa Czarni zanotowali niebywałą w takim momencie serię 16:0, a nasz rozgrywający zdobył w niej aż 10 pkt., m.in. dobijając wsadem rzut Kravisha. Euforię trójką na chwilkę przerwał Łączyński, ale szybko tym samym odpłacił się włocławianom Surmacz i już było pewne, że tego meczu nie przegramy. Piekielna Gryfia odleciała do nieba – to kibice ponieśli Energę Czarnych do tego zwycięstwa.

Decydujący, piąty mecz serii odbędzie się w niedzielę o godz. 17:45 we Włocławku.

Energa Czarni – Anwil 83:76 (16:17, 25:18, 18:29, 24:12)

Energa Czarni: Lewis 26 (8 as., 6 zb.), Ginyard 15 (5 zb.), Surmacz 12 (9 zb.), Goods 7, Seweryn 6, Kravish 6, Cesnauskis 4, Bachynski 4, Dąbrowski 3.

Anwil: Jaramaz 13, Washington 13, Sobin 11, Leończyk 10, Łączyński 8, Mccray 6, Haws 5, Młynarski 5, Bartosz 3, Dmitriew 2.

 

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."