2016-12-28 18:15
Energa Czarni

66

Słupsk

75

Polpharma Starogard Gdański
Starogard Gdański
  • 10:16 1kw
  • 26:10 2kw
  • 14:23 3kw
  • 16:26 4kw
nr zawodnik pkt czas eval
1 czarni_slupsk Blassingame 17 28:11 9
3 Przemysław Fuks 0 DNP 0
5 Justin Jackson 6 10:23 9
8 Piotr Dąbrowski 0 01:37 0
9 Łukasz Seweryn 0 29:44 2
10 Andrzej Urban 0 DNP 0
11 Marcus Ginyard 9 27:52 6
12 Jarosław Mokros 0 19:52 2
22 Mantas Cesnauskis 13 30:08 8
33 Grzegorz Surmacz 0 DNP 0
40 Chavaughn Lewis 10 24:19 11
45 David Kravish 11 27:54 13
Suma 66 200:00 60
nr zawodnik pkt czas eval
4 Michael Hicks 0 03:49 -1
8 Martynas Paliukenas 4 23:53 2
9 Marcin Flieger 17 36:11 13
10 Thomas Davis 3 11:12 5
11 Uroš Mirković 31 35:30 30
20 Kevin Johnson 0 02:49 -2
44 Karol Michałek 0 02:40 0
55 Jakub Schenk 2 03:49 1
91 Szymon Długosz 0 06:37 1
Suma 75 200:00 49

Tylko jedna dobra kwarta to zdecydowanie zbyt mało, by pokonać Polpharmę, w której mecz życia rozegrał Uros Mirković. Nie znaleźliśmy żadnego sposobu na zatrzymanie Serba, który poprowadził starogardzian do wygranej w Gryfii 75:66.

Niewytłumaczalna niemoc ogarnęła naszych koszykarzy w pierwszej kwarcie, w której w żaden sposób nie mogliśmy trafić do kosza. Po 6 minutach gry mieliśmy zaledwie 3 punkty na koncie i dopiero pojawienie się Mantasa Cesnauskisa przy stanie 4:10 pozwoliło nam na zdobycie kilku punktów. Nie trafialiśmy z rzutów wolnych, popełnialiśmy proste straty, a 15% z gry po 10 minutach było bardzo wstydliwym wynikiem. Przy takich okolicznościach prowadzenie gości 16:10 wydawało się dość nikłe.

Dużo ożywienia do naszej gry wniósł Justin Jackson, który nie pierwszy raz stał się zapalnikiem do naszej lepszej gry. Po jego udanych akcjach w ataku i obronie zaczęliśmy przejmować inicjatywę, a po wolnych Lewisa i wyszliśmy w końcu na prowadzenie 19:17. Nasz rajd trwał nadal gdy niemal cały zespół heroicznie wywalczył piłkę w parterze, David Kravish zagrał 2+1 i było już 26:17, czyli wykonaliśmy serię 16:1. Polpharma starała się podnieść po tym ciosie, ale druga kwarta absolutnie należała do nas.

Niestety, wszystko co dobre w naszej grze zniknęło w drugiej połowie. Już pierwsze akcje Martynasa Sajusa zwiastowały kłopoty, tym bardziej, że my znowu pudłowaliśmy na potęgę. Nasze dwucyfrowe prowadzenie znikało bardzo szybko, głównie za sprawą rewelacyjnego Urosa Mirkovicia, na którego nie mogliśmy znaleźć żadnej odpowiedzi.  W samej drugiej połowie Serb zdobył aż 22 ze swoich 31 punktów! Na dwie minuty przed końcem trzeciej kwarty trójką Fliegera Polpharma odzyskała prowadzenie i przejęła inicjatywę.

Gdy w pierwszej akcji ostatniej części meczu sprzed nosa rywala z dystansu trafił Blassingame wydawało się, że nie oddamy tego meczu rywalom i dopniemy swego. Ale starogardzianie mieli inne plany na ten wieczór. Kolejna seria punktowa 9:0 dała gościom pięć punktów przewagi, której nie oddali już do końca. Polpharma znacznie wzmocniła obronę i zaczęła dominować w walce o zbiórki, co bezpośrednio przełożyło się na niekorzystny dla nas wynik. Najważniejszy rzut na 78 sekund przed końcem trafił oczywiście Mirković, którego trójka wyprowadziła przyjezdnych już na 71:63. Tym samym ostatni mecz 2016 r. zakończył się dla nas fatalnie.

Energa Czarni – Polpharma 66:75 (10:16, 26:10, 14:23, 16:26)

Energa Czarni: Blassingame 17 (5 as.), Cesnauskis 13, Kravish 11 (9 zb.), Lewis 10, Ginyard 9, Jackson 6, Mokros, Seweryn, Dąbrowski.

Polpharma: Mikrović 31, Flieger 17, Miles 13, Sajus 4, Paliukenas 4, Davis 3, Schenk 2, Diduszko 1, Hicks, Długosz, Johnson, Michałek.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."