2017-01-08 18:00
King Szczecin

74

Szczecin

80

Energa Czarni
Słupsk
  • 23:30 1kw
  • 21:17 2kw
  • 11:15 3kw
  • 19:18 4kw
nr zawodnik pkt czas eval
3 Taylor Brown 17 31:56 15
5 Michał Nowakowski 14 19:59 13
6 Russell Robinson 6 32:54 0
7 Marcin Dutkiewicz 6 20:39 8
11 Paweł Kikowski 7 21:42 3
12 Maciej Majcherek 0 DNP 0
13 Norbert Kulon 0 DNP 0
15 Szymon Łukasiak 5 10:04 5
22 Craig Sword 5 15:13 10
30 Jakub Garbacz 2 18:31 2
33 Robert Skibniewski 5 12:35 5
42 Zach Robbins 7 16:27 13
Suma 74 200:00 74
nr zawodnik pkt czas eval
8 Piotr Dąbrowski 3 12:46 4
9 Łukasz Seweryn 5 29:49 5
11 Marcus Ginyard 14 36:41 8
22 Mantas Cesnauskis 9 27:22 6
33 Grzegorz Surmacz 9 28:58 15
40 Chavaughn Lewis 20 37:00 24
45 David Kravish 20 27:24 20
Suma 80 200:00 82

To będzie jedno z najbardziej zapadających w pamięć kibiców spotkań w historii naszych występów w ekstraklasie. Po ostatnich problemach organizacyjnych do Szczecina wybraliśmy się z tylko siódemką seniorów, którzy pokazali wszystkie najlepsze cechy Czarnych Panter. W tych niesamowitych okolicznościach pokonaliśmy King 80:74.[gallery link="file" order="DESC" columns="4" orderby="post_date"]

Przed meczem było wiadomo, że Energa Czarni w Szczecinie zagrają w dużym osłabieniu, ponieważ na mecz nie pojechali czarni_slupsk Blassingame, Justin Jackson i Jarosław Mokros, a nasz nowy zawodnik Nino Johnson w Słupsku pojawi się dopiero na początku tygodnia. Tym samym gospodarze mogli poczuć się pewnie, nie powstrzymując się od uszczypliwości w serwisach społecznościowych. Bukmacherzy zaczęli wycofywać to spotkanie z oferty, a tu… niespodzianka!

Od pierwszych sekund Chavaughn Lewis, David Kravis, Mantas Cesnauskis, Grzegorz Surmacz, Marcus Ginyard, Łukasz Seweryn i Piotr Dąbrowski pokazywali, że są prawdziwymi, Czarnymi Panterami. Nie było dla nich straconych piłek, grali rozważnie, szybko, zespołowo i skutecznie, zaskakując niezbyt intensywną obronę szczecinian perfekcyjnie rozgrywanymi akcjami. Wielkie brawa należą się trenerowi Robertsowi Stelmahersowi, który dysponując tak wąską rotacją potrafił odpowiednio dobrać taktykę, podzielić  minuty i uchronić naszych graczy od poważnych problemów z faulami.

Fakty dotyczące meczu są niepodważalne – mieliśmy dobre 51% skuteczności rzutów z gry przy zaledwie 36% rywali, przez co ogromna ilość zbiórek w ataku Kinga i wynikające z tego aż 18 rzutów więcej nie były zauważalne. Według oficjalnych statystyk Energa Czarni byli na prowadzeniu przez 38:20 min, natomiast szczecinianie przez… 13 sekund. Nawet seria 12:0 na przełomie drugiej i trzeciej kwarty oraz zryw 7:0 na początku czwartej nie pozwoliły Kingowi na odebranie naszym walczakom przewagi.

Mecz miał wielu bohaterów, ale to miana największego zdecydowanie urósł Chavaughn Lewis. Poprzednio przy absencji Blassingame’a poprowadził nas do wygranej ze Stelmetem, teraz rozegrał kolejne kapitalne spotkanie i niewiele brakowało mu do historycznego triple-double. Lewis miał 20 punktów, 10 asyst, 8 zbiórek i wymusił aż 9 fauli rywali! Na parkiecie spędził aż 37 minut i nieustannie kontrolował tempo gry, harował w obronie, a gdy było potrzeba, zdobywał dla nas punkty.

Świetnie spisał się także David Kravish, który również miał 20 pkt., nie mając pod koszem równego sobie rywala. Niestety w połowie trzeciej kwarty zanotował swój czwarty faul i tym samym przez długi czas musieliśmy grać bez środkowego – ale od czego mamy niezastąpionego Grzegorza Surmacza!

W tym niesamowitym meczu, mimo naszego długiego prowadzenia, i tak o wyniku zadecydowała emocjonująca końcówka. Po 4 pkt. Lewisa z rzędu prowadziliśmy 76:70, ale wtedy wolnego trafił Brown, a Marcin Dutkiewicz dorzucił trójkę na minutę przed końcem. W najważniejszej akcji wyizolowaliśmy Marcusa Ginyarda, który sprytnym wejściem pod kosz pozwolił nam odskoczyć od rywali na 2 akcje (78:74) i choć rywale zbierali i ponawiali swoje rzuty rozpaczy, żaden z nich nie znalazł drogi do kosza.

King – Energa Czarni 74:80 (23:30, 21:17, 11:15, 19:18)

King: Brown 17, Nowakowski 14, Kikowski 7, Robbins 7, Robinson 6, Dutkiewicz 6, Łukasiak 5, Sword 5, Skibniewski 5, Garbacz 2.

Energa Czarni: Lewis 20 (10 as., 8 zb.), Kravish 20 (5 zb.), Ginyard 14 (8 zb.), Cesnauskis 9, Surmacz 9 (7 zb.), Seweryn 5, Dąbrowski 3.

Mateusz Bilski

 

 

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."