2017-01-28 17:30
Polfarmex Kutno

69

Kutno

70

Energa Czarni
Słupsk
  • 20:14 1kw
  • 4:21 2kw
  • 24:20 3kw
  • 21:15 4kw

Zaczynamy drugą rundę od zwycięstwa w Kutnie 70:69! Dzięki świetnej drugiej kwarcie długo kontrolowaliśmy mecz, ale w obliczu problemów z rotacją (kontuzje Polaków) pozwoliliśmy Polfarmeksowi wrócić do gry. W ostatniej akcji uśmiechnęło się do nas szczęście i rzut na zwycięstwo Grzegorza Grochowskiego był nieskuteczny.

W Kutnie występowaliśmy bez Mantasa Cesnauskisa, który przeciążył ścięgno Achillesa, w związku z czym już na wstępie mieliśmy bardzo zawężoną rotację polskimi graczami. Na domiar złego po pierwszej kwarcie z gry wykluczony był Łukasz Seweryn, który także doznał urazu, przez co ani na minutę parkietu nie mogli opuścić Grzegorz Surmacz i Piotr Dąbrowski. Mimo problemów wyszliśmy zwycięsko w tym bardzo ważnym dla naszej walki o miejsce w play-off meczu.

Początkowo gospodarze bardzo dobrze wykorzystywali fizyczność Michaela Frasera, który siał spustoszenie pod naszym koszem, bardzo dobrze grał także Devante Wallace. Sporo dobrego wnieśli z ławki do naszej gry nowi gracze – Nino Johnson i debiutujący Anthony Goods, a po zmianie obrony przez trenera Stelmahersa w drugiej kwarcie to my przejęliśmy inicjatywę.

Żelazna defensywa kompletnie wybiła z rytmu zespół Polfarmeksu, który swoje pierwsze punkty w drugiej kwarcie (w sumie 4) zdobył dopiero na niecałe trzy minuty przed jej końcem. Agresywnie do kosza grał Marcus Ginyard, bardzo aktywny był Surmacz i szybko zbudowaliśmy przewagę. Na 4 sekundy przed końcem pierwszej połowy Greg przechwycił podanie Frasera i rzutem z 9 metrów równo z syreną ustalił wynik na 35:24.

Także po rzucie Surmacza w połowie trzeciej kwarty prowadziliśmy już 45:30 i pewnie zmierzaliśmy po zwycięstwo. Wtedy jednak kutnianie w końcu zaczęli trafiać z dystansu. Po 4 trójkach z rzędu i serii 7 pkt. Sebastiana Kowalczyka zbliżyli się do nas na zaledwie 3 pkt. (51:48). Emocje w końcówce oddalali od nas jeszcze David Kravish i Anthony Goods, ale nieustępliwi gospodarze nie zamierzali się poddawać. Na boisku nie brakowało twardej walki, fauli poza akcjami i brudnej gry.

W zwycięstwo Polfarmeks uwierzył po czasie dla trenera Szablowskiego na 1:20 min przed końcem meczu. Udało mu się precyzyjnie zrealizować rozrysowaną przez szkoleniowca akcję zakończoną celną trójką Wallace’a. Po wymianie rzutów wolnych do jednego punktu na 10 sekund przed końcem zmniejszył straty Mateusz Bartosz. Fatalnie wyprowadzona zza linii końcowej piłka wpadła w ręce kutnian i w ostatniej sekundzie z czystej pozycji rzucał na zwycięstwo Grochowski – rzut okazał się minimalnie za krótki i mogliśmy cieszyć się z bardzo ważnej wygranej.

W naszym zespole udanie zadebiutował Anthony Goods, który pokazał, że będziemy mogli liczyć na jego punkty. Będąc jeszcze w zasadzie poza taktyką, po zaledwie dwóch treningach z drużyną, uzbierał na swoim koncie 14 pkt. i był drugim strzelcem zespołu. Kapitalnie zagrał Surmacz, który był naszym najlepszym zawodnikiem z 15 pkt., 7 zb. i 3 prz. na koncie.

Polfarmex Kutno – Energa Czarni 69:70 (20:14, 4:21, 24:20, 21:15)

Polfarmex: Jarecki 14, Wallace 12, Fraser 11, Bartosz 10, Kowalczyk 8, Gabiński 6, Thompson 5, Grochowski 3.

Energa Czarni: Surmacz 15 (7 zb.), Kravish 14 (7 zb.), Goods 14, Lewis 12 (7 zb.), Johnson 8, Ginyard 7, Dąbrowski, Seweryn.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."