2017-04-22 18:00
MKS Dąbrowa Górnicza

89

Dąbrowa Górnicza

85

Energa Czarni
Słupsk
  • 26:27 1kw
  • 21:20 2kw
  • 20:12 3kw
  • 22:26 4kw
nr zawodnik pkt czas eval
1 Patryk Wieczorek 0 04:24 -1
3 Kerron Johnson 18 27:55 17
4 Marcin Piechowicz 3 16:06 5
9 Jeremiah Wilson 15 23:45 16
10 Piotr Pamuła 5 23:16 9
11 Bartłomiej Wołoszyn 14 26:45 15
14 Laimonas Chatkevičius 9 14:09 14
15 Witalij Kowalenko 11 16:18 14
21 Przemysław Szymański 3 17:49 1
22 Byron Wesley 7 22:05 4
41 Jakub Parzeński 4 07:28 4
Suma 89 200:00 98
nr zawodnik pkt czas eval
2 Adam Wąsowicz 0 DNP 0
8 Piotr Dąbrowski 2 08:17 4
9 Łukasz Seweryn 11 32:40 9
11 Marcus Ginyard 12 28:59 8
14 Anthony Goods 12 23:49 11
17 Dallin Bachynski 3 07:54 3
22 Mantas Cesnauskis 0 DNP 0
25 Dawid Rypiński 0 DNP 0
33 Grzegorz Surmacz 5 35:38 7
40 Chavaughn Lewis 18 38:14 15
45 David Kravish 22 24:29 30
Suma 85 200:00 87

Energa Czarni niestety nie zdołali zrewanżować się MKS za przegraną w Słupsku i także w Dąbrowie Górniczej przegrali 85:89. To był bardzo zacięty, wyrównany i emocjonujący mecz, w którym nasi koszykarze mieli zwycięstwo na wyciągnięcie ręki, ale końcówka tym razem nie była szczęśliwa. Wciąż walczymy o play-off.

Mecz rozpoczął się bardzo ofensywnie, obie ekipy były dobrze dysponowane, ale imponował zwłaszcza MKS. Jego zawodnicy niemal się nie mylili, w pewnym momencie mieli 10/13 z gry w tym 4/5 za 3, co dawało im aż 77% skuteczności. Mimo to Energa Czarni cały czas byli blisko, głównie dzięki dobrej postawie Davida Kravisha i poukładanej grze całego zespołu, który w pierwszej kwarcie nie zanotował ani jednej straty. Po trójce Goodsa w ostatniej akcji prowadziliśmy 27:26.

W drugiej sytuacja się odwróciła, gospodarze stracili tylko jedną piłkę, a słupszczanie aż 5. Wszystko to było efektem bardzo dobrej, agresywnej obrony dąbrowian, którzy wprowadzali sporo chaosu w konstruowanie naszych akcji. W grze trzymał nas skutecznymi rzutami zza łuku Łukasz Seweryn, który musiał wypełnić lukę po kontuzjowanym Mantasie Cesnauskisie. Popełnialiśmy jednak zbyt wiele błędów by przełamać rywali i do przerwy był remis.

Swoją szansę na zwycięstwo i ustawienie wyniku mieliśmy już  w trzeciej kwarcie. Świetna współpraca Chavaughna Lewisa z Kravishem dała nam prowadzenie 57:49 i brakowało już tylko postawienia kropki nad „i” oraz ustabilizowania naszej gry. Niestety, czwarty faul złapał Kravish, a przy słabo grającym Dallinie Bachynskim nie byliśmy w stanie utrzymać przewagi. Dwie trójki z rzędu z tej samej pozycji trafił Wilson, 2+1 zagrał Johnson, kolejny rzut z dystansu dołożył Kowalenko i po serii 12:0 przegrywaliśmy 57:61.

To MKS zaczął dominować, ale nasi koszykarze nie zamierzali oddać meczu bez walki. Przez niemal całą czwartą kwartę goniliśmy rywali i w końcu dopięliśmy swego, gdy po zespołowej akcji trójkę na remis po 72 trafił Grzegorz Surmacz. W dramatycznej końcówce kluczowa okazała się skuteczność z linii rzutów wolnych dąbrowian, którzy trafili ich 9/10. Wielokrotnie zbliżaliśmy się do przeciwników na dystans jednej akcji, ale zawsze znajdowali oni odpowiedź i utrzymali minimalne prowadzenie do ostatniego gwizdka.

Naszym najlepszym zawodnikiem był David Kravish, który miał 22 pkt. i 9 zb., a 18 pkt. i po 4 zb. i as. miał Chavaughn Lewis, ale z uwagi na nadmiar fauli w najważniejszych momentach musieli oni mecz obserwować z ławki. Kluczowym graczem MKS był Kerron Johnson, autor 18 pkt. i 7 as.

MKS Dąbrowa Górnicza 89:85 Energa Czarni Słupsk

MKS: Johnson 18, Wilson 15, Wołoszyn 14, Kowalenko 11, Chatkevicius 9, Wesley 7, Pamuła 5, Parzeński 4, Szymański 3, Piechowicz 3, Wieczorek.

Energa Czarni: Kravish 22, Lewis 18, Ginyard 12, Goods 12, Seweryn 11, Surmacz 5, Bachynski 3, Dąbrowski 2.

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."