2017-01-14 18:00
Energa Czarni

68

Słupsk

82

MKS Dąbrowa Górnicza
Dąbrowa Górnicza
  • 18:21 1kw
  • 22:19 2kw
  • 16:17 3kw
  • 12:25 4kw
nr zawodnik pkt czas eval
3 Przemysław Fuks 0 DNP 0
8 Piotr Dąbrowski 0 DNP 0
9 Łukasz Seweryn 6 32:21 6
10 Andrzej Urban 0 DNP 0
11 Marcus Ginyard 2 29:52 0
14 Kevin Anderson 0 12:32 -4
22 Mantas Cesnauskis 15 27:07 16
24 Nino Johnson 2 05:21 2
25 Dawid Rypiński 0 DNP 0
33 Grzegorz Surmacz 6 27:53 9
40 Chavaughn Lewis 21 35:38 11
45 David Kravish 16 29:16 24
Suma 68 200:00 64
nr zawodnik pkt czas eval
4 Marcin Piechowicz 0 06:36 0
9 Jeremiah Wilson 14 34:31 17
10 Piotr Pamuła 14 26:57 16
11 Bartłomiej Wołoszyn 3 24:21 2
13 Maciej Kucharek 11 25:31 19
14 Laimonas Chatkevičius 0 DNP 0
15 Witalij Kowalenko 3 16:05 7
21 Przemysław Szymański 0 09:26 0
22 Byron Wesley 8 15:59 5
41 Jakub Parzeński 20 19:58 20
Suma 82 200:00 86

Niestety Energa Czarni nie sprostali MKS, który po serii przegranych w końcu wygrał ważny mecz na wyjeździe. Zielona dla Grupy Energa Gryfia wspierała naszych koszykarzy jak mogła, ale przewaga wzrostu rywali i świetna gra duetu Pamuła-Parzeński przesądziły o wyniku 82:68 dla gości.

Zaczęło się od dobrego wejścia w mecz przyjezdnych, którzy wyszli na prowadzenie 11:3. Świetne wyprowadzenia strzelców w postaci Mantasa Cesnauskisa i Grzegorza Surmacza pozwoliły nam wrócić do gry i spotkanie nabrało zdecydowanie bardziej wyrównanego charakteru. Po obu stronach parkietu dwoił się i troił Chavaughn Lewis, świetnie pod koszami walczył David Kravish (7 zb. w ataku) i właśnie po jego akcji 2+1 wyszliśmy na upragnione prowadzenie 29:26.

Do przerwy był remis po 40, obie drużyny bardzo chciały przełamać rywala. Udało się to słupszczanom, którzy drugą połowę rozpoczęli od serii 9:1 i wydawało się, że uda im się przejąć kontrolę nad meczem. Wszystko zmieniło się jednak po przerwie dla trenera MKS Drażena Anzulovicia, który zaczął wykorzystywać przewagę wzrostu swojego składu. Momentami goście dominowali fizycznie nad naszym zespołem, co najlepiej oddaje skuteczność Jakuba Parzeńskiego, który trafił aż 9 z 11 rzutów z pola trzech sekund.

Syn naszego byłego skrzydłowego Dariusza Parzeńskiego wespół z Piotrem Pamułą odrobił straty, a gdy do zdobywania punktów dołączyli się Jeremiah Wilson i Byron Wesley, to MKS zaczął kontrolować grę i budować przewagę. Na każdą naszą skuteczną akcję rywale odpowiadali punktami, w naszej grze pojawiła się spora nerwowość i zbyt wiele niewymuszonych strat. Na domiar złego nic do gry nie byli w stanie wnieść nasi nowi gracze, Kevin Anderson i Nino Johnson, co oczywiście nie powinno dziwić – to był ich debiut po zaledwie kilkudniowym pobycie w Słupsku.

Rywale poczuli się pewnie i nie mieli problemu z utrzymaniem prowadzenia. My byliśmy w stanie odpowiadać w zasadzie tylko trójkami Cesnauskisa i akcjami podkoszowymi Kravisha, ale to było zdecydowanie za mało na dobrze grających dąbrowian. Trójki Kucharka i Pamuły na dwie minuty przed ostatnią syreną w zasadzie zakończyły to spotkanie.

- To był dla nas bardzo trudny mecz. Zaczęliśmy budować nowy zespół i nie jest łatwo od razu odnosić sukcesy. Wygraliśmy w Szczecinie, ale King miał zupełnie inny zespół od MKS, w którym było 10-12 zawodników silnych fizycznie, potrafiących cały czas wywierać presję w obronie. Mieliśmy dobre momenty, ale niestety więcej było tych złych. Teraz musimy odpowiednio zareagować na tą przegraną, przeanalizować naszą grę, wdrożyć nowych graczy i zacząć wygrywać – komentował trener Roberts Stelmahers.

- W tak wyrównanym meczu trudno było przełamać rywali. Udało nam się to w trzeciej kwarcie, ale nie utrzymaliśmy intensywności i MKS szybko wrócił do gry. Przeciwnicy trafiali rzuty w ostatnich sekundach, byli świetni pod koszem, mieli bardzo dużo punktów drugiej szansy. Do tego zbyt słabo zagraliśmy w końcówce – dodał Chavaughn Lewis.

Energa Czarni – MKS 68:82 (18:21, 22:19, 16:17, 12:25)

Energa Czarni: Lewis 21, Kravish 16 (12 zb.), Cesnauskis 15, Surmacz 6, Seweryn 6, Ginyard 2, Johnson 2, Anderson.

MKS: Parzeński 20, Pamułą 14, Wilson 14, Kucharek 11, Johnson 9, Wesley 8, Kowalenko 3, Wołoszyn 3, Piechowicz, Szymański.

Mateusz Bilski

 

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."