2017-06-02 20:00
BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski

86

Ostrów Wielkopolski

83

Energa Czarni
Słupsk
  • 30:14 1kw
  • 13:24 2kw
  • 18:23 3kw
  • 25:22 4kw
nr zawodnik pkt czas eval
1 Aaron Johnson 22 26:59 19
3 Mateusz Zębski 0 DNP 0
6 Tomasz Ochońko 0 12:46 -1
9 Szymon Szewczyk 6 17:58 10
10 Christo Nikołow 8 22:08 4
13 Kamil Chanas 3 19:25 4
15 Łukasz Majewski 2 12:27 3
22 Marc Carter 17 29:40 16
24 Robert Tomaszek 6 10:27 6
31 Mateusz Kostrzewski 9 18:43 8
33 Shawn King 13 27:28 30
51 Adam Kaczmarzyk 0 01:59 0
Suma 86 200:00 99
nr zawodnik pkt czas eval
8 Piotr Dąbrowski 0 09:53 6
9 Łukasz Seweryn 3 26:32 2
11 Marcus Ginyard 13 29:00 17
14 Anthony Goods 19 24:56 18
17 Dallin Bachynski 3 13:11 2
22 Mantas Cesnauskis 3 13:39 0
25 Dawid Rypiński 0 DNP 0
33 Grzegorz Surmacz 9 25:37 10
40 Chavaughn Lewis 20 30:23 8
45 David Kravish 13 26:49 15
Suma 83 200:00 78

Fatalny początek, kapitalny powrót do gry, emocjonująca końcówka i przestrzelone wolne – tak w skrócie wyglądał pierwszy, niestety przegrany 83:86 mecz w rywalizacji o brązowe medale z BM Slam Stalą. Energa Czarni pokazali jednak, że w Ostrowie Wielkopolskim można wygrać i już w poniedziałek w Hali Gryfia powalczymy o powrót na decydujące spotkanie.

To było niezwykłe spotkanie, w którym obie drużyny potwierdziły, że są godnymi siebie rywalami w walce o brąz. Znacznie lepiej rozpoczęli ostrowianie, którzy po efektownych akcjach Johnsona, Kinga i Cartera już w pierwszej kwarcie prowadzili aż 30:12. Energa Czarni najwyraźniej z małym opóźnieniem przyjechali na to spotkanie i niestety siły, które poświęcili w gonienie przeciwników, nie wystarczyły już na precyzję w końcówce.

Do meczu wróciliśmy za sprawą zdecydowanie lepszej obrony już po przerwie między pierwszą a drugą kwartą, seria 11:2 dała nam nadzieję na dobry wynik. Do przerwy traciliśmy zaledwie 5 pkt., ale po zmianie stron znów nieco uciekła nam koncentracja, a niesieni szalonym dopingiem swoich fanów ostrowianie niemiłosiernie wykorzystywali nasze straty i brak skuteczności.

Przez 5 minut zdobyliśmy tylko 2 pkt., a w tym czasie prowadzenie BM Slam Stali urosło znów do 55:40. Wtedy Mantas Cesnauskis trójką rozpoczął niebywałą serię, w której głównym aktorem był Grzegorz Surmacz. Nasz skrzydłowy trafił trzy razy z dystansu i ponownie ostrowska hala ucichła. Do rzucania włączył się także Anthony Goods i to jego niesamowita trójka równo z syreną kończącą kwartę dała nam remis po 61.

Ostatnia część meczu była już oddzielną historią. Na pierwsze prowadzenie w meczu rzutami wolnymi wyprowadził nas Goods, a cała kwarta obfitowała w zmiany inicjatywy. Mieliśmy w niej aż 6 remisów i 6 zmian prowadzenia, a głównym bohaterem był Chavaughn Lewis (10 pkt. w kwarcie). Niestety, w ostatnich trzech minutach nasi koszykarze zmarnowali aż pięć rzutów wolnych, które potencjalnie mogły dać nam zwycięstwo. W kluczowych akcjach zabrakło nam także wyrachowania, chłodnej głowy i dobrych decyzji, co w efekcie przyniosło nam przegraną.

W poniedziałek mecz nr 2, rozgrywany na naszym parkiecie. Potrzebujemy Waszego wsparcia, to będzie ostatnie nasze spotkanie w Hali Gryfia w tym sezonie i musimy dać z siebie wszystko! Naszym celem jest powrót do Ostrowa Wielkopolskiego i wywalczenie trzeciego z rzędu brązowego medalu. Do zobaczenia w Gryfii!

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."